fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Stanowisko KRS dot. jej statusu po wyroku TSUE

YouTube
Po wtorkowym wyroku TSUE KRS nie traci pewności co do swojego statusu.

Krajowa Rada Sądownictwa zajęła w czwartek stanowisko w sprawie wyroku TSUE. Pisze w nim o satysfakcji i niezależności. Projekt stanowiska wywołał burzliwą dyskusję wśród jej członków. Padały głosy, że stanowisko powinno być zwięzłe i krótkie. Ostatecznie zwyciężyła opcja dłuższa. Co pisze Rada?

– Z satysfakcją zauważamy, że Trybunał podziela w całości zdanie Rady na temat jej statusu i nie podziela opinii rzecznika generalnego E. Tancheva. Stanowisko Trybunału jest zgodne z większością argumentów przedstawionych przez pełnomocników KRS wyrażonych na rozprawie – napisała Rada w stanowisku. I dalej dowodzi, że Trybunał nie zakwestionował jej umocowania, a wskazał jedynie, że sąd krajowy może dokonywać oceny w jednostkowej sprawie, czy organ krajowy – właściwy zgodnie z przepisami krajowymi – jest sądem niezawisłym i bezstronnym.

KRS zauważa też, że nie istnieją żadne instytucjonalne uregulowania ani okoliczności faktyczne, które w jakikolwiek sposób uzależniałyby Radę od wpływów władzy ustawodawczej, wykonawczej czy też sądowniczej.

– Rada jest organem w pełni niezależnym. Dla całkowitego usunięcia wątpliwości jednostek co do jej niezależności należy rozważyć wzmocnienie ustrojowej pozycji członków Rady na wzór innych organów konstytucyjnych – napisała Rada w stanowisku.

I dalej członkowie piszą, że SN nie może podważyć legalności innych konstytucyjnych organów RP i nie ma kompetencji do wypowiadania się abstrakcyjnie o obowiązujących ustawach.

Rada pisze, że z niepokojem odbiera wypowiedzi, w tym także sędziów, zachęcające do weryfikacji sędziów i wydanych przez nich orzeczeń.

Działania te jej zdaniem mają na celu wywołanie fałszywego wrażenia w społeczeństwie, godzą w pewność obrotu prawnego i poczucie bezpieczeństwa prawnego obywateli.

Wypowiadanie się, a tym samym uprzedzanie treści orzeczenia, jakie może zostać wydane przez Sąd Najwyższy w sprawie, w której skierowane było pytanie prejudycjalne, jest co najmniej nieetyczne – pisze na zakończenie. Jej zdaniem w szczególności tak należy odbierać publiczne wezwania skierowane do zaniechania wykonywania czynności przez sędziów, co de facto sprowadza się do egzekwowania nieistniejącego orzeczenia SN.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA