Sędziowie i sądy

Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf uznaje stan spoczynku?

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Małgorzata Gersdorf, która uważa się wciąż za pierwszą prezes Sądu Najwyższego, złożyła oświadczenie majątkowe, jakby przeszła w stan spoczynku.

– Złożyłam oświadczenie majątkowe wymagane od sędziów przechodzących w stan spoczynku z ostrożności, by nie przyszło nikomu na myśl wszczęcie przeciwko mnie postępowania dyscyplinarnego – napisała do prezydenta miesiąc po tym, jak formalnie przeszła w stan spoczynku.

To jej postępowanie jeszcze raz wskazuje na dwuznaczne zachowanie kierownictwa SN, ale też na wątpliwości samej prof. Gersdorf – oceniają prawnicy.

Od 4 lipca, kiedy zgodnie z nową ustawą o Sądzie Najwyższym prof. Gersdorf przeszła w stan spoczynku, więcej – wskazała jako kierującego SN (w czasie jej nieobecności) Józefa Iwulskiego, prezesa Izby Pracy, pojawia się w SN, ale nie podpisuje dokumentów.

Na odejście 2 sierpnia 2018 r. złożyła prezydentowi drugie w tym roku oświadczenie majątkowe, wymagane w przypadku opuszczenia stanowiska. Mówi o tym art. 87 § 5 prawa o ustroju sądów powszechnych (pierwsze za 2017 r. złożyła 26 marca 2018 r.). Nie ma wątpliwości, że to drugie złożyła w związku z odejściem w stan spoczynku. Sama zresztą prof. Gersdor na zapytanie „Rzeczpospolitej" o wyjaśnienie tej niekonsekwencji, gdyż prezentuje się publicznie jako pierwsza prezes SN, przekazała pismo, jakie złożyła prezydentowi wraz z oświadczeniem. Wskazuje w nim, że składa je ze względu na przyjętą przez prezydenta interpretację o utracie przez nią stanowiska sędziego w stanie czynnym i stanowiska pierwszego prezesa SN. Wprawdzie nie zgadza się z taką wykładnią konstytucji, ale z ostrożności, „by nie przyszło nikomu na myśl wszczęcie przeciwko niej postępowania dyscyplinarnego" – przedstawia informacje o jej stanie majątkowym na dzień 3 lipca 2018 r. , czyli na ostatni dzień czynnego sędziowania. Dodajmy, że jest podpisana pod oświadczeniem jako prof. Małgorzata Gersdorf, a nie pierwszy prezes SN.

– Profesor złożyła oświadczenie majątkowe wymagane od sędziów przechodzących w stan spoczynku, czym potwierdza ten fakt. Dla prezydenta i kancelarii było to oczywiste, gdyż nastąpiło z mocy prawa – powiedział Paweł Mucha, zastępca szefa kancelarii prezydenta.

– Złożenie oświadczenia majątkowego dowodzi, że prezes Gersdorf obawia się skutków niezastosowania się do obowiązującego prawa, bo nie chodzi tu o interpretację przepisów, ale wyraźny skutek ustawowy. Przejście prezes Gersdorf w stan spoczynku nastąpiło z mocy prawa i praw biologii, a nie na skutek interpretacji prezydenta – ocenia prof. Genowefa Grabowska, dziekan w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie. – Prezydent nie miał miejsca na interpretacje, ustawa przewidywała wyjątek, ale prezes Gersdorf nie wystąpiła o przedłużenie jej okresu orzekania i zadziałały nożyce ustawodawcy. Złożenie oświadczenia oznacza jednak, że respektuje ustawę, że dusza prawnika się w niej odezwała. A reszta to celebra na użytek politycznej sceny.

– Najwyraźniej profesor Gersdorf jest dręczona wątpliwościami, czy przepisy nowej ustawy o SN obowiązują i skutkują przejściem jej w stan spoczynku – ocenia Lech Obara, radca prawny, znany z walki z pomówieniami o „polskich obozach".

Pozostaje pytanie, czy nie powinna, jak każdy obywatel wątpiący w konstytucyjność danego przepisu prawa, czekać na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego. Nie można przecież zakładać, że domniemanie konstytucyjności dotyczy jedynie zwykłych obywateli.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL