fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Ustawa o Sądzie Najwyższym autorstwa PiS przyjęta

PAP, Bartłomiej Zborowski
Mimo nacisku prezydenta i wniesionych poprawek to minister zweryfikuje sędziów SN.

W czwartek Sejm uchwalił nową ustawę o Sądzie Najwyższym. Kluczowy i najbardziej krytykowany przepis mówi, że następnego dnia po jej wejściu w życie obecni sędziowie SN przejdą w stan spoczynku, z wyjątkiem tych, których zatrzyma prezydent. Dzień wcześniej ich listę sporządzi jednak minister sprawiedliwości. Nastąpi to po 30 dniach od ogłoszenia. Oznacza to, że prezydent będzie trzymał parasol nad sędziami tylko za zgodą ministra Zbigniewa Ziobry. Ten w ciągu 14 dni złoży do Krajowej Rady Sądownictwa wniosek o pozostawienie sędziów w stanie czynnym, ze wskazaniem, w której z nowych izb SN będą orzekać.

Prezydencki parasol

Nowa KRS ma 14 dni na podjęcie uchwał odrębnie dla każdego sędziego. Prezydent po otrzymaniu uchwał, które nie są dla niego wiążące, ma 14 dni na podjęcie decyzji, kogo zostawia. Gdyby prezydent któregoś nie zatrzymał, przejdzie w stan spoczynku z prawem do pobierania pełnego wynagrodzenia.

Ustawa nie określa, ilu sędziów minister zgłosi KRS i ilu z nich zatrzyma prezydent. Na czas przejściowy liczbę sędziów w SN zwiększono jednak z projektowanych 44 do 56. Izba Prawa Publicznego ma liczyć 17 sędziów, Prywatnego – 27. W nowej Izbie Dyscyplinarnej będzie 12 sędziów. Nie wiadomo jednak, czy ten limit zostanie wykorzystany i czy wystarczy. Obecnie w SN orzeka 84 sędziów.

Przewidziano jednak dodatkowy nabór, który minister sprawiedliwości może uruchomić po zakończeniu weryfikacji obecnych sędziów SN. Otóż będzie mógł przedstawić KRS po jednym kandydacie na każde wolne stanowisko spośród osób spełniających ustawowe kryteria. W tym wypadku wystarczy pozytywna uchwała jednego ze zgromadzeń KRS, która zostanie przedstawiona prezydentowi. Czy ten prezydencki parasol wystarczy?

– Wprawdzie prezydent podejmuje decyzję, którzy z obecnych sędziów SN będą tam nadal pracować, ale wyłącznie wobec tych, których wskazał minister sprawiedliwości – mówi sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego. – Innymi słowy, nie może samodzielnie dokonać wyboru. Ten przykład, a jest ich więcej, wskazuje, że poprawki mają niewielkie znaczenie dla naszej negatywnej opinii o projekcie i pozornie prowadzą do zwiększenia roli prezydenta oraz zgodności projektu z konstytucją.

Minister nie będzie miał wpływu na to, kto przejmie obowiązki pierwszego prezesa SN, gdyby Małgorzata Gersdorf nie przeszła weryfikacji. To kompetencja prezydenta. A w przyszłości pierwszego prezesa SN prezydent ma powoływać spośród pięciu kandydatów przedstawionych mu przez sędziów tego sądu, a nie dwóch, jak teraz.

Gdyby w SN były wciąż wolne stanowiska, zostanie uruchomiony zwykły nabór. Gdy minister je ogłosi, do KRS będzie mógł się zgłosić każdy, kto spełnia warunki. Do prezydenckiej nominacji niezbędna jest pozytywna opinia KRS. Kandydata do SN nie będą już opiniowali sędziowie SN jak obecnie.

Zwykłe sprawy

Ponadto ustawa szczegółowo reguluje jedynie status i obowiązki Izby Dyscyplinarnej. Jej sędziowie mają rozpoznawać sprawy sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców oraz notariuszy. Jedna z poprawek usunęła z niej komorników. Ustawa niemal milczy o zasadach codziennej pracy SN, czyli rozpatrywaniu głównie kasacji i podejmowaniu uchwał. Nie wiadomo nawet, do której izby trafią np. sprawy karne.

Te kwestie ma regulować regulamin SN, który obecnie uchwalali sędziowie SN. Teraz ma to czynić prezydent, ale na wniosek ministra sprawiedliwości, po zasięgnięciu opinii KRS. Regulamin może usunie szereg obaw, które budzą rewolucyjne zmiany. W czwartek w Sejmie przed trzecim czytaniem przestrzegał jednak przed nimi Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. – Ta ustawa wraz ustawą o KRS i o ustroju sądów powszechnych pozbawią obywateli prawa do niezależnego sądu, a to jedno z najważniejszych praw obywatelskich, bez którego nie można bronić innych praw i wolności, bez którego nie można także kontrolować władzy i nakładać na nią ograniczeń – mówił.

Wybór KRS

Uchwalona ustawa zawiera poprawkę, od której prezydent Andrzej Duda uzależnił jej podpisanie. Piętnastu sędziów-członków II Zgromadzenia KRS Sejm będzie musiał wybierać większością 3/5 głosów. Ten przepis jako jedyny wejdzie w życie wcześniej – już po dwóch tygodniach od publikacji ustawy o SN.

Nowelizacja reformująca KRS, która czeka już na podpis prezydenta, także ma wejść 14 dni po ogłoszeniu. Jeśli Senat dziś przyjmie ustawę o SN, prezydent będzie mógł podpisać obie jednocześnie. ©?

Co będą mogli: minister, KRS i prezydent

Procedura zmian w Sądzie Najwyższym

- Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa i prezydencka poprawka wchodzą w życie po 14 dniach od ogłoszenia.

- Ustawa o Sądzie Najwyższym wchodzi w życie 30 dni od ogłoszenia. Następnego dnia obecni sędziowie SN przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem tych, których wskazał minister sprawiedliwości.

- W terminie 14 dni minister przesyła wniosek do KRS o pozostawienie tych sędziów.

- KRS ma 14 dni na podjęcie uchwały i przedstawienie jej prezydentowi, ale ten nie jest nią związany.

- Prezydent ma 14 dni na podjęcie decyzji w sprawie pozostawienia sędziego.

- Jeżeli nie zatwierdzi wszystkich i wciąż będą wolne stanowiska, minister może przedstawić KRS po jednym kandydacie na stanowisko. Wystarczy pozytywna opinia jednej z izb KRS, by prezydent go powołał.

- Jeżeli będą wciąż wolne stanowiska, minister ogłosi już normalną procedurę wyboru sędziów do SN – sędziego powoła więc prezydent na wniosek KRS.

- Ustawa przewiduje, że SN będzie liczył 56 sędziów, ale docelowo określi to prezydent w regulaminie SN.

- Stara KRS zakończy pracę najpóźniej 31 października 2017 r., a 15 sędziów do nowej KRS Sejm będzie wybierał większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA