fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Dwa paszporty nie zrujnowały sędziemu kariery

Adobe Stock
Większość sędziów posiadających podwójne obywatelstwo zrezygnowała z zagranicznego dokumentu.

Wszyscy sędziowie, którzy posiadali podwójne obywatelstwo, załatwili wymagane formalności – ustaliła „Rzeczpospolita" w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Większość oświadczyła, iż posiada wyłącznie polskie obywatelstwo. Kilku sędziów zrobiło to po terminie, np. z racji długotrwałej nieobecności w pracy z powodu choroby. Z kolei osoby, które mają podwójne obywatelstwo, uzyskały na to odpowiednią zgodę Krajowej Rady Sądownictwa – informuje MS.

Włoskie, amerykańskie, południowoafrykańskie i libańskie – takie obywatelstwa jako drugie wykazywali jeszcze niedawno polscy sędziowie. Na liście były też francuskie, austriackie, czeskie, portugalskie, hiszpańskie czy chorwackie.

Sędzia musi mieć obywatelstwo polskie – taka zasada obowiązywała do 3 kwietnia 2018 r. Po tej dacie wprowadzono do ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych przepis, iż sędzia musi mieć wyłącznie polskie obywatelstwo. Ustawodawca dał sędziom pół roku na załatwienie formalności. Za niedotrzymanie terminu groziły nawet dyscyplinarki.

Sprawa przez wiele miesięcy bulwersowała środowisko. Ministerstwo Sprawiedliwości zebrało więc informacje, ilu sędziów ma nie tylko polski paszport i ilu zignorowało wezwanie do złożenia oświadczenia w tej sprawie. Chodziło w sumie o ok. 300 osób.

Dla tych, którzy chcieli zachować podwójne obywatelstwo, przewidziano rozwiązanie. Krajowa Rada Sądownictwa na wniosek sędziego z ważnych powodów mogła wydać zgodę na posiadanie drugiego obywatelstwa. Takich zgód wydała kilka.

– Wprowadzone zmiany statuujące warunek posiadania tylko obywatelstwa polskiego w odniesieniu do sędziów są uzasadnione z uwagi na ustawowe zadania tej grupy zawodowej oraz fakt, że pełniona przez nich służba związana jest z wykonaniem władzy publicznej oraz prowadzeniem polityki bezpieczeństwa wewnętrznego państwa – przekonywał po nowelizacji Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

W sprawie interweniował Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. W liście do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wskazywał, że „w praktyce procedura zrzeczenia się obywatelstwa innego państwa może być związana ze spełnieniem szeregu wymogów określonych w prawie danego państwa". Może to prowadzić do przekroczenia dozwolonego przez ministra półrocznego terminu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA