fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Krakowscy sędziowie nie chcą pracować z nową prezes Sądu Okręgowego

123RF
Wotum nieufności i wezwanie do odejścia – taki stosunek do prezes SO mają jej sędziowie.

Sędziowie Sądu Okręgowego w Krakowie mówią o „nieswojej" prezes Dagmarze Pawelczyk-Woickiej. Chcą, by ustąpiła ze stanowiska. Za uchwałą wyrażającą wotum nieufności głosowało 71 sędziów, 9 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Sama prezes oddaje się do dyspozycji ministra Ziobry. Głos zabrała Krajowa Rada Sądownictwa. Ta stoi murem za obecną prezes.

Apogeum konfliktu

Krakowscy sędziowie spotkali się na specjalnym zebraniu. Wśród powodów sędziowie wymieniają między innymi próby zastraszania sędziów, brak wystarczających kwalifikacji i doświadczenia i nieumiejętność współpracy z pozostałymi organami sądu.

Sędziowie podkreślają też, że swoje rządy prezes rozpoczęła od przeprowadzenia czystek wśród sędziów, głównie przewodniczących wydziałów. Na liście zarzutów wobec prezes są także próby wywierania nacisku na sędziów w celu zmuszenia ich do rezygnacji z pełnionych funkcji bądź wręcz przeciwnie – zmuszenia ich w ten sposób do obejmowania wskazanych stanowisk – piszą w uchwale sędziowie. Piszą też, że prezes próbowała i nadal próbuje torpedować działania samorządu sędziowskiego, odwołując zebrania w przeddzień czy plombując salę, w której miało się odbyć zebranie.

Wreszcie na koniec sędziowie odnoszą się do słynnego zarządzenia, które ograniczało mediom wstęp na teren sądu w okolice gabinetów jego kierownictwa. Piszą wprost, że nie widzą możliwości dalszej współpracy z prezes.

Czerwona kartka

– Nie potrafi zarządzać sądem – przekonuje sędzia Dariusz Mazur z SO w Krakowie. I dodaje, że prezes nie może być namiestnikiem ministra sprawiedliwości. Jak zamierzają realizować wotum nieufności?

– Będziemy wykonywać swoje obowiązki najlepiej, jak potrafimy – zapewnia. O współpracy z prezes jednak nie ma mowy.

Czy krakowscy sędziowie są tak trudni do ujarzmienia, tak bardzo roszczeniowi? – pytamy sędzię Beatę Morawiec, b. prezes SO w Krakowie, która straciła urząd na rzecz prezes Dagmary Pawełczyk-Woickiej.

– Ależ skąd. To mądrzy, odpowiedzialni ludzie, którym uniemożliwia się spokojną pracę – uważa. Przypomina też, że to już trzecia czerwona kartka (trzecia krytyczna uchwała), jaką dostała prezes od „swoich" sędziów.

Beznadziejny pat

Co na to sama zainteresowana? W rozmowie z „Rz" mówi, że pozostaje w dyspozycji ministra sprawiedliwości, bo nie została wybrana przez sędziów, tylko przez niego. Zarzuty sędziów nazywa pomówieniami. Twierdzi, że krytyczna wobec niej uchwała nie ma wnioskodawcy, a wszelkie zarzuty pojawiają się anonimowo. Próbuje też uzasadnić niechęć sędziów.

– W zawiadomieniu o podjęciu dodatkowego zatrudnienia sędziowie mają teraz podawać stawkę godzinową, jaką zarabiają – to ma przeciwdziałać tzw. miękkiej korupcji – tłumaczy. Ale to, jej zdaniem, nie spodobało się sędziom. Minister Zbigniew Ziobro zapewnił w piątek, że ma pełne zaufanie do prezes SO. Podkreślił jednocześnie, że prokuratura nie wycofa się ze śledztwa w sprawie patologii w krakowskich sądach.

W stolicy też uchwały

Wraz z końcem tygodnia głos zabrali też warszawscy sędziowie. Nie ma w nich jednak mowy o wotum nieufności wobec prezesów. Zebranie sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie zabrało głos w sprawie publikacji podjętych właśnie uchwał oraz przesłania ich do wiadomości: m.in. prezydenta, marszałków Sejmu i Senatu, premiera, ministra sprawiedliwości itd. W jednej z trzech podjętych uchwał sędziowie sprzeciwili się wypowiedziom członków Krajowej Rady Sądownictwa, które padły na posiedzeniu tego organu 11 maja 2018 r., a które wskazywały na konieczność karania sędziów za ich publiczne wypowiedzi, w tym także zawarte w uzasadnieniach orzeczeń.

W piątek głos zabrała Krajowa Rada Sądownictwa. Stanęła w obronie prezes Pawełczyk-Woickiej. – Od pewnego czasu ze zdziwieniem i pewną konfuzją obserwujemy sytuację, która ma miejsce na terenie sądu krakowskiego – mówił sędzia Maciej Mitera, rzecznik KRS, podczas piątkowej konferencji.

– Jako Krajowa Rada Sądownictwa uważamy, że ta sytuacja budzi nasz nie tyle niepokój, ile wręcz zażenowanie – dodał. I wyjaśniał, że grupa sędziów próbuje w sposób pozbawiony podstaw zdyskredytować osobę prezes Sądu Okręgowego w Krakowie i metodami bez najmniejszych racji zarówno merytorycznych, jak i prawnych usunąć ją z tego urzędu. Tymczasem jedyną osobą, która może to uczynić, jest minister sprawiedliwości, który powołuje i może odwołać prezesa sądu, jeżeli utraci do niego zaufanie.

– W naszej ocenie żaden z tych wypadków nie ma miejsca – uważa sędzia Mitera i zapowiada, że Rada przyjrzy się temu, co się dzieje w Krakowie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.lukaszewicz@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA