fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Coraz więcej sędziów rezygnuje z awansu przed KRS

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Ponad 130 wakatów w sądach jest w trakcie obsadzania. Wielu kandydatów rezygnuje jednak z konkursu. Powodem jest sytuacja wokół KRS.

O ponad 25 proc. wzrosła liczba sędziów, którzy ostatnio zrezygnowali z awansu przed Krajową Radą Sądownictwa. Powód? Uchwała trzech Izb Sądu Najwyższego, która podważyła status Rady.

– Wzrost liczby rezygnacji widać, ale dramatu nie ma – uważa Leszek Mazur, przewodniczący KRS.

– Szanujący się sędzia nigdy nie skorzysta z pośrednictwa nowej Rady, by awansować – twierdzą z kolei sędziowie ze stowarzyszeń.

Czytaj też:

Rezygnują z awansu

Trzech sędziów Sądu Okręgowego w Olsztynie, dwójka z Poznania, 11 z apelacji łódzkiej, jeden z Opola. To tylko kilka przykładów sędziów, którzy, mając wątpliwości, jaki jest status KRS, zdecydowali się jednak na udział w procesie nominacyjnym. Większość twierdzi, że po 23 stycznia (dniu wydania uchwały trzech izb SN) dalszy udział w konkursie okazał się niemożliwy.

– Nigdy nie należałem do karierowiczów. Piętnaście lat orzekania w rejonie uzmysłowiło mi, że może teraz kolej na sąd okręgowy. Zarejestrowałem się w systemie, zgłosiłem chęć udziału w konkursie na wakat w okręgu latem 2019 r. W styczniu zdecydowałem jednak o wycofaniu zgłoszenia – mówi „Rzeczpospolitej" jeden z sędziów, który woli pozostać w rejonie. Przyznaje, że nie bez znaczenia w podjęciu tej decyzji były rozmowy z kolegami z sądu.

– Rozumiem, że każdy ma prawo wyboru – przyznaje sędzia Leszek Mazur.

Dużo ostrzej reaguje Maciej Mitera, rzecznik Rady.

– To niedopuszczalne naciski zewnętrzne ze strony stowarzyszeń, a w zasadzie ich aktywu – ocenia. Dodaje też, że liczby to jedno, a życie to zupełnie inna sprawa.

– Trzeba by odpytać każdego z rezygnujących, jaki jest powód ich decyzji – uważa.

Takie informacje chciałby mieć także sędzia Mazur, ale już po analizie statystyk przyznaje, że 10 proc. rezygnacji jest spowodowanych oceną KRS.

Wszystko przez wątpliwości

Sędzia Bartłomiej Starosta, SSP Iustitia i członek stałego prezydium Forum Współpracy Sędziów, nie ma wątpliwości, dlaczego sędziowie rezygnują. Uważa przy tym, że postępują właściwie.

– To rozsądne zachowanie – twierdzi. Zwraca też uwagę, że chętni do awansu nie dyskredytowali Krajowej Rady Sądownictwa od początku jej powołania.

– Mimo wątpliwości i zastrzeżeń zdecydowali się przecież kandydować. Po styczniowej uchwale SN i publikacji list poparcia sędziów – członków do KRS – my, jako Iustitia, nie mamy wątpliwości, że KRS nie istnieje – mówi sędzia Starosta.

Olgierd Dąbrowski-Żegalski, sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie, podkreśla, że rozumie sędziów, którzy wolą wstrzymać się z awansem i poczekać na spokojniejszy czas.

Wycofujący się z konkursów sędziowie to niejedyny problem KRS. Przed Radą trwają konkursy, które zastała nowela ustaw sędziowskich (z 14 lutego 2020 r.). Pojawia się pytanie, co z nimi zrobić. W ocenie prezydium KRS należy postępować zgodnie z zasadą „bezpośredniego działania nowego prawa". To by zaś oznaczało, że oceny kandydatów dokonane przez zgromadzenia sędziów przed wejściem w życie ustawy (tj. przed 14 lutego 2020 r.) pozostaną w mocy. Jeżeli kolegium konkretnego sądu zaopiniowało kandydatury przed wspomnianą datą, czynność ta pozostanie w mocy. Jeśli tego nie zrobiło, ma taką możliwość po wyborze kolegium na nowych zasadach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA