fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Piotr Schab: nie planuję urlopu po decyzji Komisji Europejskiej

Piotr Schab
tv.rp.pl
- Nie szykuję się do nieplanowanego urlopu - powiedział w RMF FM rzecznik dyscyplinarny sędziów Piotr Schab odnosząc się do decyzji Komisji Europejskiej o wystąpieniu o do unijnego Trybunału o zamrożenie środków dyscyplinarnych wobec polskich sędziów.

Jego zdaniem z komunikatu KE wynika, że wniosek do Trybunału ma dotyczyć nie całego systemu dyscyplinarnego sędziów, lecz jedynie Izby Dyscyplinarnej SN. Dopytywany przez prowadzącego rozmowę Marcina Zaborskiego, czy podda się decyzji o zamrożeniu całego systemu dyscyplinarnego, gdyby taka zapadła w TSUE, odpowiedział:

- Ja poddaję się tylko prawu. To jest kwestia wyłącznie regulacji ustawowych. Nie mam żadnych przesłanek, aby domniemywać odstąpienie od wykonywania prawnych czynności służbowych, które zostały mi powierzone zgodnie z prawem - stwierdził Piotr Schab.

Czytaj też:

Pytany, czy będzie wszczynał postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy wzięli udział w sobotnim  Marszu Tysiąca Tóg rzecznik dyscyplinarny powiedział, że obecnie nie widzi podstaw do "prowadzenia czynności o charakterze dyscyplinarnym w związku z tym wydarzeniem".

- Sam udział nie może być tożsamy z naruszeniem reguł konstytucyjnych, które mówią o powinności zachowania przez sędziego bezstronności, co oznaczać musi także zaniechanie przez niego publicznej działalności o charakterze politycznym. Manifestacji takich mamy w kraju wiele – wyjaśnił.

Jego zdaniem samo uczestnictwo sędziów w manifestacji u boku polityków nie jest przesłanką do wszczęcia czynności o charakterze dyscyplinarnym, bo takie zachowanie nie nosi jeszcze cech uczestnictwa w manifestacji o charakterze politycznym. Rzecznik nie widzi też przesłanek do postępowań z powodu manifestowania w togach sędziowskich.

- Powiedziałbym, że jest to  naruszanie powinności zachowania wstrzemięźliwości przez sędziego, jest manifestacją, pod którą ja bym nie podpisał i której nie akceptuję jako sędzia. Nie widzę w chwili obecnej powodu, by uznać, że chodzi tutaj o delikt dyscyplinarny - stwierdził rzecznik.

W rozmowie padły też pytania o ustawę kagańcową.

- Jej przepisy przyczyniają się do budowania miary, która, wedle naszego przekonania, nie musiała być definiowana jednoznacznie ustawowo, a wobec zaistnienia pewnych zdarzeń, które skutkowały odpowiedzialnością dyscyplinarną szeregu sędziów, sformułowane być musiały. Tu nie chodzi o potrzebę, ale o zbudowanie pewnej jasno brzmiącej miary dla sędziego, która wytycza granicę dopuszczalności jego działania. Także w sferze publicznej - stwierdził rzecznik.

W jego ocenie zarzuty, że ustawa łamie konstytucję są chybione.

- To nie nowe przepisy łamią konstytucję. Złamaniem konstytucji jest natomiast zachowanie polegające na jaskrawej, jawnej, bezpardonowej negacji tytułów sędziów do orzekania jedynie dlatego, że działanie określonej treści dla poszczególnych sędziów wydaje się być zgodne z orzeczeniem TSUE z 19 listopada 2019 r. To jest złamanie  art. 179, art. 180 konstytucji - powiedział rzecznik.

Pytany, ile osób  usłyszało zarzuty dyscyplinarne w związku z tzw. afera hejterską w ministerstwie sprawiedliwości, rzecznik Piotr Schab powiedział, że jeszcze nikt.

- Badam tę aferę przesłuchując świadków, gromadząc dokumenty, dążąc usilnie do ustalenia adresów osób, których przesłuchanie jawi się jako niezbędne. Prowadzimy intensywne czynności procesowe w tej sprawie. Nie mogę zagwarantować żadnego terminu ich zakończenia ponieważ pewne działania nie są uzależnione ode mnie. Dopóki prokuratura nie udostępni mi dokumentacji zgromadzonej w toku swoich czynności procesowych, ja swoich czynności nie zakończę - wyjaśnił Piotr Schab.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA