fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Postępowanie karne: do przyspieszenia procesów nie wystarczy zmiana prawa

Fotorzepa/Marian Zubrzycki
Do przyspieszenia procesów karnych nie wystarczy zmiana prawa - twierdzą sędziowie. I apelują o większą aktywność na sali wszystkich stron.

Sądy nie będą już zmuszone godzinami odczytywać zeznań świadków czy ujawniać (poprzez ich odczytanie) dowodów w konkretnej sprawie. Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, twierdzi, że to przywrócenie racjonalności w procedurze karnej. Sejm poparł nowelę przepisów w tej sprawie w piątek. Teraz zajmie się nią Senat. O tym, że obowiązujące dziś przepisy blokują szybki wyrok karny, wiedzą wszyscy sędziowie. Ich zdaniem zmian nie da się wprowadzić bezwarunkowo.

Czytaj także: Sędzia godzinami czyta wyrok ws. Amber Gold w pustej sali

Wielogodzinne czytanie

Przykłady?

Sąd Okręgowy w Gdańsku w maju rozpoczął odczytywanie wszystkich osób pokrzywdzonych w sprawie Amber Gold. A jest ich ponad 18 tysięcy. Przewiduje się, że odczytanie wyroku sądu w tej sprawie potrwa nawet trzy miesiące. Inny przykład?

Proces przed sądem w Ciechanowie, w którym sędzia odczytywał wyrok przez 13 godz. i 55 min. Nie tylko czas w tej sprawie jest problemem. Sędziego słuchały na sali tylko krzesła i ławy. Na ławach dla publiczności nie było nikogo. Kolejny przykład.

W Sądzie Okręgowym w Elblągu odczytanie 5 tys. stron akt zajęło sędziemu ponad rok. Oskarżony gangster w czasie rozpraw spał na sądowej sali.

Kilka lat temu pewien gangster wnioskował, aby sąd odczytał mu wszystkie tomy akt, a było prawie 250 tomów. Każdy liczył 200 stron. Wkrótce to się zmieni. Czy słusznie?

– Nie kwestionuję, że wprowadzenie odstąpienia od takich czynności jest dla sądu pozytywną zmianą – ocenia dla „Rzeczpospolitej” Barbara Piwnik, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Jej zdaniem nie jest to jednak największy problem, jeśli chodzi o sprawność postępowania.

– Wystarczyłoby egzekwować zasady i przepisy, które już dziś obowiązują. To jednak wymaga po pierwsze doskonałej znajomości akt wszystkich uczestników postępowania , aktywności oskarżyciela na całym etapie postępowania oraz niewnioskowanie o przesłuchanie wszystkich, nawet tych najmniej istotnych świadków w sprawie. A to tylko dlatego, że zawnioskował o to, nie bacząc na treść zeznań, na sam koniec sprawy, prokurator.

Przeciąganie końca sprawy

Inny absurd, który mają zmienić nowe przepisy – „dotyczy spraw, gdzie jest wielu pokrzywdzonych, jak Amber Gold, albo masowe oszustwa w internecie, gdzie wszyscy muszą być przesłuchiwani”. A ich zeznania ujawnione.

Kolejny przykład to proces w Elblągu. Liczba pokrzywdzonych w tej sprawie przez Tomasza P. z Elbląga, który oszukał ich przez jeden z portali aukcyjnych, to ponad 350 osób. Ich zeznania także trzeba było odczytać.

Czekając na sprawiedliwość

– Tu ilość nie przechodzi w jakość, ofiary nie czekają na przesłuchania, czekają na sprawiedliwość, dlatego likwidujemy tego rodzaju formalizmy – zapowiada Ziobro.

Wielu prawników doskonale pamięta procesy, w których sąd godzinami odczytywał nazwiska osób pokrzywdzonych.

– To absurd, ale niestety pokutuje postawa oskarżycieli – przyznaje racje sędzi Piwnik adwokat jak Kłusociński. Mówi jednak, że w całej sprawie jest też drugie dno.

– A co z zasadą dojścia do prawdy materialnej? – pyta. I przypomina o zasadzie bezpośredniości.

– To właśnie ją wprowadzono, by zagwarantować urzeczywistnienie zasady prawdy materialnej.

Kolejna zmianą, która ma wpłynąć na sprawność procesu, jest przyjęcie zasady, że sąd jest od sądzenia, a nie od śledztwa. Co to oznacza?

Otóż do sądów nie będą już trafiać sprawy niewyjaśnione pod wieloma względami na etapie śledztwa, kierowane przez oskarżycieli posiłkowych. Dziś tak się dzieje, a przyczyną nie jest opieszałość prokuratorów, lecz złe procedury. Według obecnych przepisów, gdy prokuratura dwukrotnie odmówi wszczęcia postępowania przygotowawczego albo dwukrotnie je umorzy, bo nie dopatrzy się przestępstwa, pokrzywdzony nabywa uprawnienia oskarżyciela posiłkowego i może wystąpić z aktem oskarżenia. Wtedy sąd musi sam, bez udziału śledczych, wyjaśniać, czy rzeczywiście zostało popełnione przestępstwo. Proponowana zmiana ogranicza takie sytuacje. Chodzi o to, by sędziowie zajmowali się co do zasady orzekaniem o winie i karze, a nie wchodzili w procesową rolę śledczych.

Dlatego od powtórnej odmowy wszczęcia albo powtórnego umorzenia postępowania przygotowawczego pokrzywdzonemu będzie przysługiwać zażalenie do prokuratora nadrzędnego. Dopiero gdy ten utrzyma w mocy postanowienie, poszkodowany będzie mógł sam zamienić się w oskarżyciela, a sprawa trafi do sądu.

Etap legislacyjny: trafi do Senatu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA