Reklama

Aktywny silvers zamiast seniora? Starsi Polacy chcą pracować

Rekruterzy i pracodawcy zaczynają dostrzegać korzyści z zatrudniania osób 50/55+. Coraz częściej dostrzegają, że wielu starszych pracowników to nie marzący o emeryturze seniorzy, ale energiczni i zaangażowani w pracę silversi.

Publikacja: 28.04.2019 21:00

Aktywny silvers zamiast seniora? Starsi Polacy chcą pracować

Foto: Adobe Stock

– Czas zmienić wizerunek pokolenia 50+, a do tego konieczne jest dostrzeżenie jego potencjału, zmiany nastawienia i świadomości społecznej – twierdzi Elżbieta Wojtczak, prezes agencji marketingowej Communication Unlimited. Zaznacza, że taka zmiana jest w interesie obu stron – pracowników i pracodawców. I nie da się jej uniknąć.

– Już niedługo rynek pracy zmierzy się z dużym spadkiem podaży pracowników w wieku 18–44 lat – przypomina Wojtczak, dodając, że widać coraz więcej pozytywnych przykładów i chęci po stronie firm, by aktywizować osoby 50+. Potwierdziła to niedawna debata o pokoleniu 50+ jako ukrytej szansie biznesu i rynku pracy, którą zorganizowały Communication Unlimited i firma rekrutacyjna Bigram.

Nie tylko milenialsi

Piotr Wielgomas, prezes Bigramu, wyjaśnia, że kwestia aktywizacji dojrzałych pracowników i utrudniających ją negatywnych stereotypów wypłynęła przed kilkoma tygodniami, podczas debaty o trendach w marketingu rekrutacyjnym. – W ostatnich latach pracodawcy skupiali się przede wszystkim na poznaniu i sposobach dotarcia do milenialsów, zapominając o silversach, jak dziś określa się grupę pracowników 50+ –twierdzi Wielgomas.

Jak przypomina Elżbieta Wojtczak, stereotypowe postrzeganie osób po pięćdziesiątce narastało w Polsce przez lata, wzmacniane przez wszechobecny kult młodości. W rezultacie pięćdziesięciolatkowie są nazywani seniorami i mają wizerunek osób marzących już tylko o emeryturze. Paradoksalnie przyczyniły się do tego finansowane w unijnych funduszy programy i kampanie rządowe, które prowadzono pod hasłem aktywizacji seniorów – także wówczas, gdy miały promować aktywność zawodową osób 50+, a nawet 45+. W rezultacie zamiast zwalczać, wzmacniano negatywny stereotyp dojrzałych pracowników.

Reklama
Reklama

Bigram chce go teraz przełamać, promując angielskie określenie „silversi". Powinno też w tym pomóc badanie przeprowadzone przez Communication Unlimited (CU) wraz z Atena Research & Consulting, z którego wyłania się obraz będący zaprzeczeniem negatywnych mitów zbudowanych wokół pokolenia 50+.

Chętni do pracy

– To ludzie bardzo aktywni – zarówno fizycznie, jak i zawodowo. Czują się młodzi, potrzebni, chcą pracować i dalej się rozwijać – twierdzi Elżbieta Wojtczak, przypominając, że to dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie budowali nowy system gospodarczy i nowoczesne firmy. Mają więc bardzo dużą wiedzę i doświadczenie, którym mogą się dzielić.

Szefowa CU zwraca też uwagę, że uczestniczący w badaniu pięćdziesięciolatkowie traktują pracę nie tylko jako sposób na zarabianie pieniędzy, ale także możliwość kontaktów społecznych i dzielenia się swoim doświadczeniem. Chcą mieć poczucie, że coś od nich zależy, być jak najdłużej aktywni zawodowo, a wielu nie wyobraża sobie przejścia na emeryturę.

Takie badania są potrzebne, bo jak podczas debaty przyznał Adam Mamok, dyrektor zarządzający Essilor, pracodawcy poznali już i przyzwyczaili się do milenialsów. – Silversi są jeszcze niezbadani, a do tego bardzo niejednorodni. Wiedza o nich jest potrzebna, aby zbliżyć do siebie te dwa pokolenia i dobrze nimi zarządzać – zaznaczał Mamok.

Podobny obraz pokazuje badanie Deloitte „Voice of the Workforce in Europe". Według niego 77 proc. polskich pracowników 50+ planuje aktywność zawodową przynajmniej do 65. roku życia. To o 11 pkt proc. powyżej średniej dla dziesięciu analizowanych krajów Europy. Zarówno tam, jak i u nas spora część silversów – na czele ze specjalistami i menedżerami – zamierza pracować po 65. urodzinach. I coraz częściej to robią; według danych ZUS w latach 2015–2018 grupa pracujących emerytów powiększyła się w Polsce o 30 proc., do ponad 747 tys.

Cenna różnorodność

Zdaniem szefowej CU osobom 50 + sprzyja też rosnące znaczenie różnorodności zespołów. Do niedawna zajmowano się głównie ich zróżnicowaniem ze względu na płeć, teraz jednak firmy zwracają uwagę na korzyści z różnorodnych doświadczeń. Joanna Seklecka, prezes spółki Eservice, zaznaczała, że pracownicy 50+ świetnie sprawdzają się w obsłudze klienta i sprzedaży. – Są cierpliwi w dążeniu do celu i zaangażowani. Potrafią docierać do klientów i budować z nimi długotrwałe relacje – wyjaśniała.

Reklama
Reklama

– Klienci również są różnorodni wiekowo, dlatego wprowadzanie osób dojrzałych zdecydowanie wzbogaca nasze kompetencje – przypominała Monika Kielak-Łokietek, menedżer HR w Shell Polska. Zdaniem Pawła Ornatka, dyrektora zarządzającego Profi, mieszanka doświadczeń, zainteresowań i umiejętności zwiększa szanse na rozwój firm. – Młode zespoły potrzebują dziś autorytetów i mentorów. Ale zatrudnianie osób 50+ nie powinno być przymusem. Menedżerowie muszą uwierzyć, że te osoby są im potrzebne – zaznaczał Ornatek.

Piotr Wielgomas przyznaje, że chociaż przybywa firm, które doceniają „dobrą starą szkołę" obowiązkowości i zaangażowania, to trudno na razie mówić o przełomie w podejściu do kandydatów 50+. Po obu stronach widać dużo nieufności; firmy narzekają, że osoby 50+ są mało elastyczne, niechętnie rezygnują ze swoich nawyków. – Silversom przydałoby się trochę autorefleksji, a pracodawcom – więcej niestandardowego myślenia o kandydatach do pracy – zaznacza szef Bigramu.

Mentalna młodość

Zdaniem Yorama Reshefa, dyrektora generalnego Blue City, rekruterzy powinni zwracać większą uwagę na kompetencje i osobowość kandydatów niż na ich datę urodzenia. – Czasem tzw. senior może być mentalnie młodszy od niejednego milenialsa – dodaje dynamiczny szef Blue City, który w tym roku kończy 73 lata. Piotr Wielgomas zwraca uwagę, że osoby 50+ powinny wyjść ze strefy komfortu, zwiększając aktywność w mediach społecznościowych (w tym na LinkedIn) i dbając o kontakty zawodowe.

Z kolei Joanna Seklecka radzi silversom, by popracowali nad autoprezentacją, która nie jest ich mocną stroną. Często brakuje im umiejętności mówienia dobrze o sobie i o swoim doświadczeniu. – To wartość dodana, a nie obciążenie. Warto, aby nauczyli się nim chwalić w CV i podczas rozmów kwalifikacyjnych – zaznacza szefowa Eservice.

Jak przypomina raport Deloitte, w Unii od 2017 r. liczba osób aktywnych zawodowo 50+ jest wyższa niż osób poniżej 35. roku życia. W Polsce młodzi są wciąż w większości, ale od 2015 r. liczba pracowników w tym wieku skurczyła się o prawie 180 tys. Tymczasem grupa 50 + powiększyła się o ponad 90 tys.

Praca
Polscy szefowie pod presją niepewności i spadającej motywacji
Praca
To młodzi z pokolenia Z najczęściej planują menedżerską karierę
Praca
Dyrektywa UE ma poprawić warunki pracy milionów osób. Kiedy wprowadzi ją Polska?
Praca
Wielka reforma systemu służby cywilnej USA. Donald Trump zacieśnia kontrolę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama