fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Piotrowicz: Do czasów reformy KRS konstytucja nie była przestrzegana

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- To do czasów reformy KRS konstytucja nie była przestrzegana - stwierdził Stanisław Piotrowicz, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. - Musi zachodzić trójpodział i równowaga. Władze – sądownicza, wykonawcza i ustawodawcza – mają się równoważyć. Wprowadziliśmy pewne rozwiązania prawne, które wymuszają tę równowagę - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Piotrowicz w Telewizji Trwam i Radiu Maryja ocenił, że forsowana przez rząd PiS reforma sądownictwa postępuje, choć jest "trudna ze względu na wielki opór elit sędziowskich, wielki opór, jaki stawia opozycja i oczywiście naciski międzynarodowe".

- Ostatnio uwaga opinii publicznej koncentruje się na tym, że wycofaliśmy się poprzez ostatnią nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Sprowadza się ona do tego, że na stanowisko I prezesa SN powraca prof. Gersdorf. Warto pamiętać, że jej kadencja skończy się w 2020 r. Do Sądu Najwyższego wróci nie więcej niż kilkunastu sędziów. Na tym polega to „cofniecie się”, które nie ma zasadniczego znaczenia dla reformy wymiaru sprawiedliwości. Dokonaliśmy tego, by odeprzeć ataki ze strony Komisji Europejskiej - tłumaczył Piotrowicz.

Ostatnią nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, przywracającą część sędziów Sądu Najwyższego, nazwał "zejściem z pola rażenia". - Politycy wprowadzający reformy w Polsce muszą mieć na uwadze nie tylko własne zamierzenia, ale również odczucia społeczne, reakcje społeczeństwa i uwarunkowania o charakterze międzynarodowym - mówił.

Poseł PiS podkreślił wagę zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa. - To jedyny organ w państwie, który może przedstawiać prezydentowi kandydatów do nominacji sędziowskiej. Przed reformą sędziów do KRS wyłaniali sędziowie. Reforma polega na tym, że 15 sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa wyłonił Parlament. Mamy zatem nową jakość - przekonywał.

- Pojawiały się zarzuty, że złamaliśmy Konstytucję. Dziś jak mantrę powtarzają to przedstawiciele opozycji. Ja powiem inaczej: to do czasów reformy konstytucja nie była przestrzegana - ocenił poseł. - Zgodnie z konstytucją ustrój państwa polskiego opiera się na trójpodziale władz i równowadze tych władz. Opozycja nigdy o równowadze nie mówi. Widać, nie jest to dla nich wygodne. Mówią tylko stale o trójpodziale - dodał.

- Od lat 90-tych narastała świadomość sędziowska, że wyroków sądowych w ogóle krytykować nie można. Uważano, że wszyscy mogą się mylić, popełniać błędy, ale sąd jest nieomylny. Część sędziów uwierzyła w swoją wielkość, która została wyrażona słowami „my jesteśmy nadzwyczajną kastą”. Była świadomość, że nad sądami nie ma żadnej kontroli - tłumaczył Stanisław Piotrowicz.

Źródło: rp.pl/ Radio Maryja
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA