fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Spóźniona sprawiedliwość - o wyroku EPTCz ws. ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej

Adobe Stock
Sprawiedliwość została wymierzona, ale czy nie za późno?

Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał 20 września 2018 r. wyrok w sprawie dotyczącej ekshumacji dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej. Stwierdził, że w sprawie tej doszło do naruszenia prawa osób bliskich ofiar do ochrony ich życia prywatnego i rodzinnego. Zdaniem Europejskiego Trybunału wymóg skutecznego śledztwa w sprawie wypadku o bezprecedensowej wadze państwowej powinien być skonfrontowany z interesem skarżących dotyczącym poszanowania zwłok ich zmarłych.

Jednak polskie prawo nie przewiduje wyważenia tych dwóch konkurujących interesów. Zarządzając ekshumację, prokurator nie był zobowiązany na podstawie procedury karnej do oceny, czy cele śledztwa mogły być osiągnięte przez zastosowanie mniej restrykcyjnych środków. Dodatkowo, na postanowienie prokuratora w sprawie ekshumacji, nie przysługiwało zażalenie do sądu. W efekcie Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że polskie prawo nie zawiera odpowiednich zabezpieczeń przed arbitralnością postanowień prokuratora o zarządzeniu ekshumacji ani mechanizmu kontroli proporcjonalności wkroczenia w chronione konwencyjnie prawo do prywatności i życia rodzinnego.

Wyrok Trybunału jest zbieżny z poglądem Rzecznika Praw Obywatelskich prezentowanym w korespondencji kierowanej w 2016 r. w tej sprawie do zastępcy Prokuratora Generalnego. Rzecznik wskazywał wówczas bezskutecznie, że nie kwestionuje uprawnienia prokuratora do podjęcia decyzji o ekshumacji, nie wypowiada się też na temat zasadności podjęcia takiej decyzji. Nie może jednak uznać, że podjęta w tym zakresie decyzja prokuratora nie podlega zewnętrznej kontroli. Ekshumacja zwłok i szczątków ludzkich stanowi bowiem władcze wkroczenie w sferę chronionych dóbr osobistych osób bliskich w postaci kultu osoby zmarłej. Prawa te zaś są chronione konstytucyjnie, dlatego osobom bliskim, kwestionującym w tym zakresie decyzję procesową prokuratora, muszą służyć adekwatne środki prawne, w przeciwnym wypadku Konstytucja RP utraciłaby przymiot najwyższego prawa Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie można zamykać drogi do sądu

Ochrona Konstytucji nie polega wyłącznie na badaniu hierarchicznej zgodności norm prawnych, ale także na wykładni ustaw w zgodzie z Konstytucją, jak również Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Czytaj też: Ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej naruszyły prawo

Z tego punktu widzenia warto się zastanowić, czy rzeczywiście nie istniała taka możliwość wykładni prawa, która zapewniałaby zgodność postępowania w sprawie ekshumacji ze standardami konstytucyjnymi i konwencyjnymi. Wykładnia taka jest możliwa, zaś punktem wyjścia do jej przeprowadzenia jest założenie, że prokonstytucyjna i prokonwencyjna wykładnia prawa ma charakter twórczy, a nie odtwórczy. Nie polega więc wyłącznie na odwoływaniu się do znaczeń przyjmowanych na poziomie ustawowym, lecz także do znaczeń konstytucyjnych i konwencyjnych i na rekonstruowaniu na podstawie tych znaczeń normy prawnej na potrzeby rozstrzyganej sprawy.

Zgodnie z regułami obowiązującym w postępowaniu karnym, zażalenie na postanowienie prokuratora przysługuje w wypadkach przewidzianych w ustawie. W sprawie będącej przedmiotem skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka takiego pozytywnego przepisu w ustawie brakuje. Jednak ów brak nie oznaczał niedopuszczalności drogi sądowej. Przeciwnie, gwarancję dostępu do sądu w sprawie ingerencji władzy publicznej, w tym przypadku prokuratora, w prawo do prywatności i ochrony życia rodzinnego, zawiera Konstytucja. Stanowi ona, że ustawa nie może zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych konstytucyjnych wolności i praw, a więc także dochodzenia na drodze sądowej ochrony prawa do prywatności i życia rodzinnego.

Racje uznane, ale cóż z tego...

Nie było w związku z tym przeszkód, aby sąd, wobec deficytu w tym zakresie materii ustawowej, sięgnął bezpośrednio do Konstytucji rozpoznając zażalenie na postanowienie prokuratora o zarządzeniu ekshumacji. W ten sposób, a więc wcale nie poprzez odmowę stosowania ustawy, lecz poprzez uzupełnienie postanowieniami Konstytucji braków istniejących na poziomie ustawy zwykłej, sąd mógł zapewnić efektywną ochronę praw podmiotowych osób bliskich ofiar katastrofy smoleńskiej.

Pytanie prawne skierowane w tej sprawie przez sąd do Trybunału Konstytucyjnego i wciąż nierozpoznane, nie było takim efektywnym środkiem ochrony, skoro nie spowodowało ono wstrzymania czynności ekshumacyjnych.

Również wspomniany na wstępie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ma gorzki posmak dla skarżących. Uznaje ich racje, przyznaje zadośćuczynienie, ale z perspektywy skarżących został wydany zbyt późno, nie ochronił bowiem ich przed traumatycznymi przeżyciami związanymi z przeprowadzoną wbrew ich woli ekshumacją ciał osób im najbliższych. Sprawiedliwość została wymierzona, ale czy nie za późno?

Autor jest zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA