Reklama

Kacprzak, Zawadka: Interes publiczny czy polityczny

Ujawnienie materiałów ze śledztwa znów dotyczyć ma polityka.

Aktualizacja: 16.04.2021 06:17 Publikacja: 13.04.2021 19:35

Kacprzak, Zawadka: Interes publiczny czy polityczny

Foto: fot. Ukrawtodor

- Skorzystam ze swojego uprawnienia prokuratora generalnego i ujawnię materiał dowodowy, który w tej sprawie został zebrany. Nie jestem pewien, czy pan Donald Tusk i jego przyjaciele z Platformy Obywatelskiej, którzy zarzucają prokuraturze polityczne działanie, będą tak pewni tego, co dzisiaj mówią" – oznajmił Zbigniew Ziobro na poniedziałkowej konferencji prasowej, po tym jak Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił areszt Sławomirowi Nowakowi, byłemu politykowi Platformy Obywatelskiej, podejrzanemu o korupcję na Ukrainie.

To odpowiedź na zarzuty byłego premiera Donalda Tuska, który dwa dni wcześniej w TVN wspomniał o Nowaku – twierdził, że „przetrzymuje się go w areszcie, żeby wymusić na nim złożenie określonych zeznań" i „w tym sensie jest więźniem politycznym".

Kryminalna sprawa Nowaka została wciągnięta w polityczne tryby. Ziobro nie pozostał dłużny – wytknął, że Nowak „ma wpływowego protektora i politycznego przyjaciela", i dlatego sąd obszedł się z nim łaskawie. – Minister Ziobro sam tymi wypowiedziami sprawę upolitycznił – uważa poseł KP-PSL, Marek Biernacki.

W sprawie Nowaka minister Ziobro sięgnie po stosowany w wyjątkowych przypadkach art. 12 ustawy – Prawo o prokuraturze z 2016 r. Jej art. 12 mówi, że „prokurator generalny oraz kierownicy jednostek organizacyjnych prokuratury mogą przekazać mediom osobiście, lub upoważnić w tym celu innego prokuratora, informacje z toczącego się postępowania przygotowawczego lub dotyczące działalności prokuratury, z wyłączeniem informacji niejawnych, mając na uwadze ważny interes publiczny". Możliwe jest też przekazanie informacji dotyczących spraw, jeżeli „mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania". Nie muszą mieć zgody prowadzącego śledztwo, ale biorą osobistą odpowiedzialność za efekty ujawnienia. Odszkodowawczą – ponosi nie minister, lecz Skarb Państwa.

Sprawa Nowaka to drugi przypadek, kiedy prokurator generalny sięgnie po ten paragraf i ujawni dowody z toczącego się śledztwa. Problem w tym, że dotyczy ono w części przestępstw na Ukrainie i oparte jest także o dowody ukraińskich służb. Prokuratura Krajowa nie odpowiedziała nam, czy wystąpi o zgodę tamtej strony.

Reklama
Reklama

Pierwszy przypadek skorzystania z art. 12 ustawy dotyczy jednej z najgłośniejszych spraw III RP – tzw. wilii Kwaśniewskich. Rok temu prokurator generalny Zbigniew Ziobro odtajnił materiały ze śledztwa i operacji specjalnych CBA na wniosek ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Chodziło o to, by obalić twierdzenia Tomasza Kaczmarka – „agenta Tomka" (padły w „Superwizjerze" TVN) – że tajną operację w sprawie willi Kwaśniewskich sprzed ponad dekady urządzono na polityczne zlecenie ówczesnych szefów CBA (w czasie rządów PiS).

Po odtajnieniu akt śledztwa (które podjęto z umorzenia) każdy mógł poznać treść podsłuchanych przez CBA rozmów – za co Ziobro był krytykowany. Głośne było odtajnienie akt śledztwa (w oparciu o inne przepisy) i umorzonego – w 2006 r. Wtedy także Zbigniew Ziobro, ówczesny minister, udostępnił liczące 2 tys. stron akta jednej z najgłośniejszych afer politycznych lat 90., dotyczące „moskiewskiej pożyczki" (przekazania 1,2 mln dolarów przez KPZR na rzecz PZPR w 1990 r.).

Art. 12 prawa o prokuraturze budzi od dawna kontrowersje wśród byłych ministrów sprawiedliwości. – Ja bym tego nie zrobił, zresztą, kiedy byłem ministrem, ustawa o prokuraturze na to nie zezwalała. To nie jest dobry przepis, bo pozwala ujawniać materiały ze śledztwa dowolnym osobom, politykom czy mediom – ocenia prof. Zbigniew Ćwiąkalski. Ocenia, że przepis wprowadza „nierówność stron". – Prokuratura może ujawnić co chce dowolnym osobom, a podejrzany i jego obrońcy nie mogą, bo za to grozi im postępowanie karne o rozpowszechnianie informacji ze śledztwa. Gra jest nierówna – mówi prof. Ćwiąkalski, dodając, że zapowiedź w sprawie Nowaka „to próba wywarcia presji na sądzie orzekającym drugiej instancji".

Zdaniem Marka Biernackiego decyzja Ziobry jest „próbą szantażu na sądzie". – Lepiej byłoby, gdyby zakończono śledztwo i skierowano sprawę do sądu, gdzie każdy mógłby poznać, co tam jest – wskazuje Biernacki.

Według prof. Ćwiąkalskiego ujawnienie materiałów jest możliwe po prawomocnym zakończeniu śledztwa. – Ale tylko w sprawach szczególnie interesujących opinię publiczną, i o ile ujawnienie miałoby znaczenie dla zapobiegania przestępstwom w przyszłości – zastrzega karnista.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama