Reklama

Projekt ministerstwa: Koniec sportowej patologii

Państwowe dotacje w zamian za transparentne zasady w związkach sportowych – organizacje pod rygorem rządowego kodeksu.
Resort Witolda Bańki analizuje strategie rozwoju sportu, które stworzono na podstawie standardów zap

Resort Witolda Bańki analizuje strategie rozwoju sportu, które stworzono na podstawie standardów zapisanych w kodeksie

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Obowiązkowe strategie rozwoju, ochrona zawodników, przejrzyste zasady prowadzenia finansów i zwalczanie konfliktu interesów – takie obowiązki nakłada na związki sportowe kodeks dobrego zarządzania autorstwa Ministerstwa Sportu i Turystyki. To pierwszy rok, w którym dotacje na sport, o które starają się związki różnych dyscyplin, będą uzależniane od stosowania przez nich zasad zapisanych w kodeksie.

Kodeks dobrego zarządzania, który zawiera ponad 180 konkretnych wytycznych, ma uzdrowić polski sport i organizacje, które za niego odpowiadają. Z odpowiedzi resortu dla „Rzeczpospolitej" wynika, że chce go wdrażać 41 związków sportowych (36 związków z dyscyplinami olimpijskimi). – Wytyczne są bardzo precyzyjne i odpowiadają na zdiagnozowane w działalności związków problemy – podkreśla ministerstwo.

Mówi o nich – krytyczny dla związków – raport z 2016 r. Większość związków balansuje na granicy opłacalności lub przynosi straty. W wielu brakuje dobrego zarządzania, w tym wydatkowaniem środków publicznych, a regularnie prowadzone są postępowania nadzorcze. Związki działają w nietransparentny sposób, są zdominowane przez mężczyzn, nie mają kodeksów etyki.

Dotacja ważnym argumentem

Prace nad dokumentem trwały ponad dwa lata – wzorowano się na podobnych rozwiązaniach w innych państwach, głównie w Wielkiej Brytanii. Kodeks będzie wprowadzany stopniowo, by związki miały czas na zmiany. Każdego roku minister będzie umieszczać w programach te wytyczne, które w danym czasie uzna za priorytetowe do zrealizowania.

Choć przyjęcie kodeksu jest dobrowolne, związek, który nie będzie się chciał stosować do jego zasad, nie otrzyma dotacji z ministerstwa na działalność lub otrzyma ją mniejszą. To praktycznie sytuacja bez wyjścia, bo dla większości związków środki ministerstwa są głównym źródłem finansowania – blisko w co czwartym środki publiczne stanowią 80 proc. dochodów.

Reklama
Reklama

Resort analizuje właśnie strategie rozwoju sportu, które stworzono na podstawie standardów zapisanych w kodeksie – to pierwsze wytyczne określone przez ministra, które będą warunkiem otrzymania przez dany związek dodatkowego dofinansowania w ramach programów ogłoszonych na ten rok.

Władze związków sportowych, choć muszą działać teraz pod większą presją, chwalą pomysł ministerstwa.

– Wprowadzenie kodeksu dobrego zarządzania usprawni wiele kwestii proceduralnych i zwiększy możliwości controllingu. To vademecum pozwala usystematyzować działania, a docelowo zwiększy przejrzystość działalności związków sportowych – ocenia Jan Winkler, sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego.

Ochrona młodych

Władze Polskiego Związku Tenisa w strategii jako cel postawiły zlikwidowanie łatki sportu elitarnego, mało dostępnego. Związki są monopolistami o olbrzymim zasięgu. W Polskim Związku Tenisa jest ok. 300 licencjonowanych klubów, ten sport uprawia ok. 1 mln ludzi w Polsce. Polski Związek Narciarski ma 12 okręgów i 97 klubów, a amatorsko uprawia narciarstwo od 3 do 5 milionów osób.

Co czeka związki sportowe? Między innymi lepszy dobór kadr kierowniczych, pozyskiwanie pieniędzy z zewnątrz (np. z 1 proc.). Obowiązkowe będzie też stworzenie w każdym związku kodeksu etyki. Normą ma się także stać większa ochrona młodych zawodników m.in. przed wyzyskiem ekonomicznym w sporcie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Prezydent Karol Nawrocki wygłosi orędzie. Kancelaria Prezydenta podała termin
Polityka
Ostre słowa wicepremiera o Adamie Glapińskim. „Muchomor polskiej gospodarki”
Polityka
Generał Mirosław Różański: Weto prezydenta Nawrockiego w sprawie SAFE byłoby błędem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama