fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

W obozie władzy zmienia się ton wobec Glapińskiego

Adam Glapiński
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Przez wiele dni temat zarobków asystentek prezesa NBP Adam Glapińskiego był raczej omijany przez polityków obozu rządzącego. Teraz się to zmieniło. Nowy ton to domaganie się wyjaśnień. I nie tylko.

Wicepremier Jarosław Gowin poszedł w poniedziałek o krok dalej. - Jeśli doniesienia dotyczące zarobków w NBP się potwierdzą, byłby to fakt niezwykle bulwersujący i oczekiwałbym, że władze tego banku przedstawią opinii publicznej uzasadnienie takich szokująco wysokich zarobków - powiedział w trakcie konferencji prasowej w Sejmie.

Temat zarobków asystentek szefa NBP był od samego początku bardzo wygodny dla opozycji. Pozwalał uderzać w PiS sprawą, która jest nośna i łatwiejsza do wytłumaczenia wyborcom niż rdzeń afery KNF. W piśmie do prezesa NBP o wyjaśnienie zwrócił się jako pierwszy senator PiS Jan Maria Jackowski. "W związku z informacjami w mediach dotyczącymi zarobków miesięcznych pana współpracowniczek w NBP, które zbulwersowały osoby zwracające się do mojego biura senatorskiego, zwracam się do Pana Prezesa z pytaniami, które zadają mi moi wyborcy".

Czytaj także:

Glapiński w prokuraturze: Trudne pytania do prezesa NBP

Dwórki prezesa Glapińskiego, czyli kłopot dobrej zmiany

Co ważniejsze, w podobnym tonie zaczęli wypowiadać się inni politycy PiS. - Temat jest ważny. Dla nas ważne jest to, co powiedział prezes Kaczyński, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy, że władza powinna być skromna. Nie będę bronił tej sytuacji, jeśli te dane są rzeczywiście prawdziwe - powiedział w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Również Michał Dworczyk, szef KRPM i jeden z najbliższych współpracowników premiera Mateusza Morawieckiego mówił w poniedziałek o potrzebie wyjaśnienia całej kwestii. - Myślę, że najlepiej dopytywać o to NBP. Rzeczywiście, to jest sprawa, która budzi emocje i powinna zostać wyjaśniona - podkreślił Dworczyk w „Kwadransie politycznym” TVP.

Zmiana tonu oznacza wzmocnienie presji na prezesa NBP Adama Glapińskiego. Bo politycy PiS zdają sobie sprawę, że ta kwestia może silnie oddziaływać na emocje wyborców. A mimo dobrych - być może chwilowo - dla PiS sondaży wybory do Sejmu za 10 długich miesięcy. Pozostawienie tej kwestii tak jak obecnie to wymarzony scenariusz dla opozycji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA