fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Sondaż: Czy Mariusz Błaszczak powinien opuścić fotel szefa MSWiA

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Szef MSWiA Mariusz Błaszczak powinien ustąpić ze stanowiska po skandalu we wrocławskim komisariacie przy Trzemeskiej? Odpowiedź w sondażu SW Research dla rp.pl.

Ponad rok trwało śledztwo w sprawie śmierci Igora Stachowiaka w komisariacie. W wyniku wewnętrznego postępowania policjant, który używał wobec Stachowiaka tasera, został zawieszony zaledwie na trzy miesiące. Nikomu nie przedstawiono jednak zarzutów aż do nagłośnienia sprawy przez dziennikarzy „Superwizjera” TVN. Ujawnili oni nagrania pokazujące skutego kajdankami 25-latka, którego w ciemnej toalecie policjant razi prądem z paralizatora. Dopiero wtedy szef MSWiA Mariusz Błaszczak polecił zwolnienie tego funkcjonariusza.

Platforma Obywatelska w środę złożyła wniosek o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka. Oskarża go o zaniedbania w policji ws. Stachowiaka.

Posłowie opozycji domagali się ustąpienia ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych już kilka miesięcy temu, po serii wypadków samochodów BOR wiozących najważniejszych polityków w Polsce (najpierw prezydenta Andrzeja Dudę, później szefa MON Antoniego Macierewicza i wreszcie w lutym premier Beaty Szydło).

 

Największa grupa badanych (połowa) uważa, że szef MSWiA Mariusz Błaszczak powinien ustąpić ze stanowiska. Co piąty ankietowany jest temu przeciwny, a prawie 30 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

- Częściej za ustąpieniem Mariusza Błaszczaka ze stanowiska są mężczyźni (55 proc.), osoby o wykształceniu średnim (52 proc.), o dochodzie powyżej 5000 zł (65 proc.) oraz ankietowani z miast powyżej 500 tysięcy mieszkańców (57 proc.). Wraz ze wzrostem wieku rośnie odsetek badanych, którzy są za ustąpieniem Mariusza Błaszczaka ze stanowiska – w grupie do 24. roku życia to 35 proc. respondentów, podczas gdy w grupie powyżej 50 lat to 57 proc. - zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości, w rozmowie z serwisem rp.pl podkreślał, że najwyraźniej przełożeni wolą poprzestać na dymisjonowaniu podwładnych, a sami z reguły nie poczuwają się do odpowiedzialności. - Jak widać, społeczeństwo sądzi inaczej – kwituje Ćwiąkalski.

W 2009 roku Ćwiąkalski złożył rezygnację ze stanowiska ministra sprawiedliwości (a premier Donald Tusk ją przyjął) po śmierci Roberta Pazika (oskarżonego w sprawie porwania Krzysztofa Olewnika), którego znaleziono martwego w celi Zakładu Karnego w Płocku. Odchodząc ze stanowiska podkreślał znaczenie odpowiedzialności politycznej: „Z politykami jest tak jak z saperami: saper myli się raz. Nie czuję się winny, nie widzę mojej winy w tym co się stało. Już mówiłem, że w ubiegłym roku było znacznie mniej śmierci samobójczych w więzieniach niż w latach 2006-2007”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA