Reklama

Przypływ koniunktury podniósł prawie wszystkie łodzie

Miniony rok na rynku pracy spełnił niemal w 100 procentach optymistyczne dla pracowników prognozy. Przybywało ofert pracy, malało i tak już niskie bezrobocie, rosło zatrudnienie i w górę szły pensje.

Publikacja: 29.12.2018 15:46

Przypływ koniunktury podniósł prawie wszystkie łodzie

Foto: Adobe Stock

Już prawie dwie trzecie (63 proc.) Polaków w grudniowym badaniu CBOS określiło warunki materialne swojego gospodarstwa domowego jako dobre. Tych opinii było teraz o 7 pkt. proc. więcej niż w podobnym sondażu z końca 2017 r., gdy 36 proc. Polaków oceniało te warunki jako „ani dobre, ani złe". Teraz udział takich odpowiedzi spadł do 30 proc.

Widoczna również w innych badaniach poprawa ocen sytuacji materialnej to w dużej mierze efekt bardzo dobrej koniunktury na rynku pracy, która w 2018 r. zapewniła wielu Polakom podwyżki, pomagała zmienić pracę na lepszą (w tym często lepiej płatną) i ułatwiała absolwentom szkół i uczelni zawodowy start. Utrudniła natomiast życie pracodawcom; już 51 proc. zgłaszało teraz w badaniu ManpowerGroup niedobór talentów, czyli trudności ze zdobyciem pracowników z poszukiwanymi przez nie kwalifikacjami- wobec 45 proc. w 2017 r.

Rok wyboru ofert pracy

W mijającym roku już nie tylko poszukiwani fachowcy i wybrani specjaliści (na czele z informatykami) mogli odczuć pozytywne efekty „tzw. rynku pracownika", który zmuszał pracodawców do konkurencji o kandydatów do pracy i do większej dbałości o załogę.

Jak wynika z analizy Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie i Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC, w ciągu minionego roku kandydaci do pracy mieli do wyboru średnio po 200 tys. ofert pracy miesięcznie publikowanych online a z kolei liczba ofert zatrudnienia zgłaszanych do urzędów pracy przekraczała 400 tysięcy na kwartał. Skrócił się też- choć nadal jest bardzo długi- średni czas poszukiwania pracy, który w III kwartale wynosił 9,6 miesiąca wobec 10,4 rok wcześniej i ponad 11 miesięcy w 2016 r. Firmy zachęcone dobrą koniunkturą w gospodarce- w czym pomagał wysoki popyt krajowych konsumentów- częściej zatrudniały nowych pracowników i chętnie oferowały im etat.

Reklama
Reklama

Jak podaje GUS, od początku 2018 r. do końca III kwartału w Polsce powstało 539 tys. nowych miejsc pracy – Jest to wynikiem o ponad 7,5 proc. wyższym od roku poprzedniego - podkreśla Andrzej Kubisiak, ekspert ds. rynku pracy Polskiego Instytutu Ekonomicznego dodając, że tak duży popyt na pracowników przełożył się na rekordowy poziom zatrudnienia w gospodarce, spadek bezrobocia i wyraźny spadek bierności zawodowej.

Polak bardziej aktywny

Według danych BAEL, liczba pracujących Polaków wzrosła w III kw. mijającego roku do ponad 16,6 mln zaś liczba biernych zawodowo osób w wieku produkcyjnym zmniejszyła się do poziomu 4,87 mln, czyli o 6,6 proc. w skali roku. – To zjawisko nastąpiło pomimo zmian w wieku emerytalnym. Co więcej, o ponad 100 tysięcy spadła pula kobiet biernych zawodowo i o 99 tys. liczba osób pozostających poza rynkiem pracy z przyczyn rodzinnych- podkreśla Kubisiak.

Jak wynika z danych GUS, wskaźnik zatrudnienia sięgnął w III kw. najwyższego w tej dekadzie poziomu 54,6 proc. a stopa bezrobocia BAEL zmniejszyła się do 3,8 proc.- i była na jednym z najniższych poziomów w Unii Europejskiej. Popyt na pracowników, którego część firm nie była w stanie zaspokoić (stąd wzięła się przekraczająca 157 tys. liczba wakatów na koniec września) przełożył się na wzrost wynagrodzeń, które w sektorze przedsiębiorstw przez 11 miesięcy wzrosły o 7,3 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2017 r. W listopadzie średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wynosiło już 4,97 tys. zł (o 7,7 proc. więcej niż rok wcześniej) i tylko 34 zł dzieliły je od poziomu pięciu tysięcy złotych. W aktywizacji zawodowej Polaków pomógł z kolei wzrost płacy minimalnej (z 2 do 2,1 tys. z brutto) i minimalnej stawki godzinowej (z 13 do 13,7 tys. z brutto), który pobudził też podwyżki dla pracowników zarabiających nieco powyżej minimum.

Zagraniczny kolega z pracy

Jak podkreślali przedstawiciele agencji zatrudnienia w większości branż- zwłaszcza tam, gdzie notowano najwięcej wakatów - czyli w produkcji przemysłowej, w budownictwie i logistyce - oferowane stawki zdecydowanie przewyższały ustawowe minimum za które trudno byłoby znaleźć pracowników.

Co prawda presja płacowa i tak okazała się niższa niż przewidywała część ekspertów rynku pracy prognozujących dwucyfrowy wzrost płac w drugiej połowie 2018 r. roku. Jak podkreśla Joanna Tyrowicz ekonomistka z Wydziału Zarządzania UW i ośrodka Badawczego GRAPE, chociaż pracodawcy narzekają na naciski płacowe pracowników, to tak bardzo im nie ulegają; obecna dynamika wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach nie wyrównuje braku podwyżek w poprzednich latach.

Reklama
Reklama

W rozładowaniu presji płacowej (i deficytu pracowników) pomogli pracownicy z zagranicy na czele z Ukraińcami, którzy w wielu branżach – w tym w produkcji przemysłowej, w budownictwie, rolnictwie czy w hotelarstwie - stali się regularnymi uczestnikami rynku pracy. Dla coraz większej liczby Polaków (już nie tylko dla specjalistów w zachodnich korporacjach) praca w zróżnicowanych narodowościowo i kulturowo zespołach staje się codziennością, bo obok Ukraińców ich kolegami z pracy są coraz częściej Białorusini, Hindusi, Nepalczycy czy migranci z Bangladeszu.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama