fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Więcej pracy w fabrykach

Adobe Stock
Z ponad 3,7-proc. wzrostem zatrudnienia w II kw. nowoczesna gospodarka zwiększyła przewagę nad ogółem przedsiębiorstw, głównie dzięki produkcji.

Podczas gdy cały sektor przedsiębiorstw badany przez GUS zakończył II kwartał tego roku z 2-proc. spadkiem zatrudnienia w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku, firmy wdrażające innowacyjne rozwiązania i zaliczane do tzw. nowoczesnej gospodarki zwiększyły liczbę pracowników, i to o ponad 3,7 proc. Tak wynika z udostępnionego „Rzeczpospolitej" raportu potentata outsourcingu kadrowo-płacowego, spółki ADP Polska. Jej raport jest wynikiem analizy danych z ponad 220 przedsiębiorstw usługowych i produkcyjnych, które łącznie zatrudniają ok. 120 tys. pracowników, a będąc zwykle liderami w swoich branżach, korzystają na dużą skalę z nowych technologii.

Atut innowacji

– Awangarda biznesu skuteczniej niż ogół rynku radzi sobie ze skutkami kryzysu – podkreśla Anna Barbachowska, HR Business Partner w ADP Polska. Jak zwraca uwagę, w tym roku wyraźnie wzrosła różnica w dynamice zmian zatrudnienia między nowoczesną gospodarką a całym sektorem przedsiębiorstw.

W II kwartale wzrosła ona do ponad 5,7 pkt proc., podczas gdy w ubiegłym roku najwyższy wynik wynosił 3,42 pkt. proc. Zdaniem ekspertki ADP Polska jednym z powodów tego rozdźwięku są dużo większe w nowoczesnych firmach inwestycje w nowe technologie i cyfryzację, która w czasie pandemii okazała się szansą na zachowanie ciągłości procesów biznesowych.

– Innowacyjne firmy o wiele wcześniej wdrażały niestandardowe rozwiązania, stąd łatwiej było im przenieść zespoły w tryb pracy zdalnej. Nie musiały dzięki temu wstrzymywać rekrutacji, którą skutecznie, przy pomocy odpowiednich narzędzi, można przeprowadzić także online – zwraca uwagę Barbachowska.

Słabiej w usługach

Jak jednak wynika z danych ADP, wiele zależy od branży, a innowacyjność nie zawsze wystarcza w sytuacji nagłego pogorszenia koniunktury. O ile w I kw. tego roku (podobnie jak latem i jesienią 2019 r.) motorem wzrostu zatrudnienia w nowoczesnej gospodarce były firmy usługowe, o tyle w II kw. nastąpiła zmiana trendu. Wzrost zatrudnienia był głównie efektem aktywności firm produkcyjnych, które – wznawiając aktywność po lockdownie – zwiększyły liczbę pracowników o prawie 5,5 proc. Usługi w II kw. rosły już zdecydowanie wolniej – o niespełna 3 proc. w skali roku, czyli ponaddwukrotnie słabiej niż w pierwszych trzech miesiącach 2020 r.

Jak zwraca uwagę Anna Barbachowska, na gorszym wyniku firm usługowych zaważył głównie zmniejszony wskutek pandemii popyt na ich ofertę. Część branż, w tym eventowa, restauracyjna czy fitness, wciąż nie podniosła się po najgorszych miesiącach. Nie wiedząc, kiedy ich biznes wróci do normy, nadal muszą szukać oszczędności i zabezpieczać się na przyszłość. – W rezultacie te przedsiębiorstwa dużo ostrożniej podchodzą do inwestycji czy rekrutacji nowych pracowników – twierdzi ekspertka ADP Polska. Według raportu bardziej ostrożne były zwłaszcza duże przedsiębiorstwa – zatrudnienie w II kw. wzrosło tam o 2,3 proc. To m.in. efekt wywołanego pandemią spowolnienia rekrutacji w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu (SSC/BPO).

Jak jednak przewidują eksperci branży, już niedługo czeka nas wzrost aktywności rekrutacyjnej sektora. – Gdy firmy na dobre otrząsną się z szoku wywołanego pandemią, ruszy fala oszczędnościowych inwestycji w centra usług wspólnych, a wtedy Polska ma szansę być pierwsza w kolejce po nowe projekty – przewiduje Jacek Levernes, honorowy prezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych.

Przemysł walczy o ludzi

Dużo lepiej niż w usługach wygląda obecnie sytuacja w produkcji, gdzie od początku czerwca widać pozytywne efekty odmrożenia gospodarki, szczególnie w branżach nastawionych na produkcję dóbr konsumpcyjnych, jak RTV/AGD, czy przemysł meblarski. Potwierdza to GUS, według którego czerwiec przyniósł wyraźne odbicie produkcji.

Z kolei do odbicia rekrutacyjnego w przemyśle przyczyniły się szczególnie duże firmy zatrudniające ponad 500 pracowników. W II kw. zatrudnienie wzrosło tam o ponad 6,2 proc. w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku. To ożywienie rekrutacji – widoczne od początku czerwca – notują też agencje zatrudnienia dostarczające pracowników do zakładów produkcyjnych, które znów konkurują o ręce do pracy. – Stale rosną zamówienia naszych klientów, w tym także firm, które na początku pandemii redukowały zatrudnienie. Teraz wracają do poprzedniego poziomu, a nawet powiększają załogę – twierdzi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA