fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Na koniec roku żywność nie stanieje

Adobe Stock
Sezonowe spadki cen żywności w IV kwartale nie sprowadzą cen do poziomów sprzed podwyżek.

Po sierpniowych danych o inflacji widać już, że z tempem wzrostu cen 7,2 proc. żywność drożeje najszybciej od maja 2011 r. Prognozy analityków wskazują, że do końca roku nadal czekają nas podwyżki.

Mleko, mięso, cukier

Prognozy analityków banków BNP Paribas, Credit Agricole, ING Bank Śląski, Alior, Santander i PKO BP wskazują na nadchodzące na koniec listopada podwyżki cen mięsa, mleka, jaj, rzepaku i cukru.

Jako jedyny dziennik, „Rzeczpospolita" już od półtora roku bada kierunki, w jakich będą rozwijały się ceny głównych surowców rolnych. Według średniej wyciągniętej z prognoz analityków sześciu banków. Wielokrotnie trafnie zapowiadaliśmy nadchodzące podwyżki żywności, spowodowane wzrostem eksportu, spadkiem produkcji, suszą i innymi czynnikami. Tym razem analitycy sześciu banków zapowiadają, że na koniec listopada podrożeje mleko, którego ceny w skupach pójdą do góry średnio o 7 proc. do ok. 139,3 zł za hektolitr (w porównaniu z cenami z lipca). Przyczyniły się do tego susza i upały. Zwierzęta w wyniku stresu cieplnego dawały mniej mleka, produkcja w UE wyraźnie zwolniła. – Ceny mleka w najbliższych miesiącach będą utrzymywać się na poziomie wyższym niż przed rokiem, na poprawę koniunktury oddziałuje silny wzrost cen mleka w proszku, wywołany eksportem – mówi Mariusz Dziwulski, ekspert PKO BP. Dodatkowo ilość mleka na rynku zmniejszają redukcje stad; tylko w Niemczech w ciągu ostatniego roku pogłowie krów spadło o sto tysięcy zwierząt.

ASF wpływa na eksport

Analitycy spodziewali się, że jeszcze we wrześniu ceny trzody chlewnej w skupach wzrosną o 4,9 proc. wobec poziomu z lipca, by na koniec listopada spaść o 1,3 proc. do średniego poziomu 5,6 zł za kg. Analitycy nie są tu jednak zgodni. – W czwartym kwartale spodziewamy się sezonowego spadku cen skupu, jednak moim zdaniem pozostaną one wysoko, co będzie wynikiem utrzymania silnego popytu na świecie – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynków rolnych w Santanderze. Odmiennego zdania jest Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole. – Po przejściowej stabilizacji oczekujemy dalszego wzrostu cen skupu trzody chlewnej ze względu na drugą falę zwiększonego importu Chin – mówi Olipra.

Artur Waraksa, ekspert ekonomiczny ING BŚ, zauważa, że obecny wysoki poziom cen jest wspierany też przez konflikt handlowy Chin ze Stanami Zjednoczonymi. W wyniku epidemii ASF i zmniejszenia pogłowia świń w tym kraju o jedną trzecią ceny wieprzowiny w Chinach biją rekordy, są już 77 proc. wyższe niż przed rokiem. Cenom nie pomaga na pewno podwyższenie ceł do 72 proc. na amerykańską wieprzowinę.

Bydło podrożeje o 0,4 proc. wobec lipca. – Ceny skupu będą rosnąć, choć pozostaną poniżej poziomów z początku roku – mówi Olipra. Jak tłumaczy, wzrost cen wołowiny spowalniają dwucyfrowe spadki eksportu tego mięsa z Polski.

W listopadzie rosną natomiast szanse na obniżki cen mięsa drobiowego, nawet o 6 proc. – Wzrost produkcji w UE oraz niższe ceny zbóż będą wpływały na obniżki cen skupu drobiu w kolejnych miesiącach – mówi Dziwulski. Wsparciem wzrostu może być silny popyt na mięso na rynkach trzecich i wysokie ceny wieprzowiny.

Więcej zbóż

W drugim roku suszy wynik zbiorów zbóż jest loterią. Na przemian pojawiały się wyższe i niższe prognozy zbiorów. Obecnie analitycy spodziewają się wzrostu cen pszenicy o 1,2 proc. na koniec listopada (wobec cen z lipca), rzepak podrożeje według ich oczekiwań średnio o 2,7 proc., ale ceny kukurydzy spadną w tym czasie nawet o 10 proc. Jak pisze Waldemar Raczkiewicz z ING, nastroje unijnych producentów pszenicy pogarszały się w sierpniu wraz ze spadającymi cenami, mimo słabych prognoz – z Francji i Wielkiej Brytanii napłynęły informacje o zbiorach przekraczających oczekiwania, a w Niemczech były na poziomie z ubiegłego roku. – Negatywnie na ceny wpływał słaby początek sezonu w handlu unijną pszenicą, otwarcie rynku Arabii Saudyjskiej dla pszenicy z basenu Morza Czarnego oraz spory spadek cen kukurydzy – tłumaczy Raczkiewicz. Spadki cen kukurydzy są także pokłosiem obniżek na giełdach w Chicago, które zareagowały w ten sposób na konflikt Chin z USA.

Ceny rzepaku pójdą w górę, choć polskie zbiory udały się lepiej niż przed rokiem. Wpłynie na to m.in. wyższe cło (maks. 18 proc.) na biodiesel z Indonezji, oparty na oleju palmowym. – Organizacje branżowe zarzucają, że indonezyjscy producenci biodiesla korzystają z dotacji, ulg podatkowych i surowca poniżej rynkowych cen – mówi Waraksa. Trwa dochodzenie, a tymczasem rzepak w UE – drożeje. W górę idzie także cukier, choć nieznacznie (0,5 proc.), mimo rosnącej produkcji cukru w UE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA