fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Sąd Najwyższy: hipoteka nie zmniejsza dzielonego dorobku przy rozwodzie

Fotolia
Jeśli byli małżonkowie są nadal dłużnikami kredytu z hipoteką obciążającą lokal, to przy podziale majątku sąd bierze jego wartość rynkową bez obciążenia.

Podział majątku po rozwodzie dotyczy wprawdzie całego majątku, ale byli małżonkowi są nadal dłużnikami banku.

To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego.

Mieszkanie na kredyt

Sąd rejonowy główny składnik wspólnego majątku: spółdzielcze mieszkanie własnościowe, przyznał byłemu mężowi, zasądzając dla byłej żony 183 tys. zł spłaty. Mieszkanie było obciążone hipoteką zabezpieczającą kredyt (89,2 tys. CHF). SR za podstawę rozliczeń przyjął niesporną wartość mieszkania – 350 tys. zł, bez uwzględnienia hipoteki. W jego ocenie w sprawie o podział majątku wspólnego sąd dokonuje podziału aktywów, a nie rozstrzyga o zaciągniętych przez oboje małżonków w czasie wspólności niespłaconych długach. Sąd wskazał, że oboje są stroną umowy kredytowej, a podział majątku nie wpływa na ich obowiązek wobec banku. Spłata rat przez jednego z nich po dokonaniu podziału może być podstawą regresu między nimi jako dłużnikami solidarnymi, dochodzonego w razie potrzeby przed sądem. Sąd okręgowy podzielił to stanowisko.

W kasacji były mąż kwestionował przyjęty przez SR i SO sposób ustalenia wartości mieszkania bez uwzględnienia pozostającego do spłaty kredytu, zabezpieczonego hipoteką. Wskazywał, że obniżenie wartości mieszkania o długi, w konsekwencji proporcjonalne obniżenie spłaty dla żony, zapobiegłoby jego pokrzywdzeniu. Nie byłby narażony na dwukrotną zapłatę, raz spłacając żonę, a drugi ewentualnie spłacając w całości kredyt.

Po rozwodzie

Sąd Najwyższy nie podzielił tych zastrzeżeń. Wskazał, że przyznanie lokalu o wartości obniżonej o niespłacony kredyt nie powoduje wygaśnięcia długu drugiego małżonka wobec banku. Takie rozliczenie nie uwzględnia też sytuacji, że po podziale majątku kredyt, przy bierności właściciela nieruchomości zmuszony byłby spłacać drugi małżonek, który nie otrzymał nieruchomości, ani też rynkowej spłaty. Poza tym w chwili podziału majątku sąd nie ma danych umożliwiających zajęcie stanowiska, jak będzie przebiegać w przyszłości spłata kredytu obciążającego oboje małżonków. Trudności piętrzą się, gdy kredyt jest wyrażony w walucie obcej, a raty są uzależnione od aktualnego kursu waluty.

– To prowadzi do konkluzji, że jeśli byli małżonkowie pozostają dłużnikami banku, to sąd przy podziale bierze pod uwagę wartość rynkową lokalu bez obciążenia hipotecznego – wskazała w uzasadnieniu Agnieszka Piotrowska, sędzia sprawozdawca.

Z tych przyczyn SN werdykt utrzymał.

– Wspólny kredyt jest silniejszy niż węzeł małżeński i rozwód dla spłaty kredytu nie ma większego znaczenia – wskazuje mec. Mariusz Korpalski, zajmujący się sprawami frankowiczów. – Na modyfikcję umowy musiałby zgodzić się bank, a banki zwykle się nie godzą, bo nie mają w tym interesu.

Sygn. akt ?I CSK 54/16

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Tomasz Kot, ?notariusz, Fundacja na rzecz Bezpiecznego Obrotu Prawnego

Sąd, zasadniczo słusznie, przyjął, że hipoteka na prawie do lokalu zabezpieczająca dług obojga małżonków nie ma wpływu na jego wycenę. Orzekając jednak o wysokości spłaty, nie wziął pod uwagę, że hipoteka zabezpiecza także dług osoby uprawnionej do spłaty. Drugi małżonek, który prawo do lokalu otrzymał i jednocześnie jest zobowiązany do spłaty, nie uzyskał przy podziale pełni praw w sensie ekonomicznym, a musi znosić obciążającą hipotekę. Pojawia się pytanie, czy w takich sytuacjach sąd nie powinien wyceniać wartości tego obciążenia w takim zakresie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA