fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Zaprzeczenie ojcostwa po latach jest niemożliwe

Adobe Stock
Zwlekanie przez męża z ustaleniem, czy dziecko jest rzeczywiście jego, pozbawia go prawa do takiego orzeczenia.

Jak ustalono w sprawie D., któremu zależało na podważeniu ojcostwa dziecka, dowiedział się on o romansie żony ze znanym z nazwiska mężczyzną, gdy córka miała rok. Nie podjął wówczas żadnych działań w celu rozwiania wątpliwości co do swego ojcostwa, jeśli w ogóle je wtedy miał. Jednocześnie współżył w tym okresie z żoną. Córka, obecnie już pełnoletnia, przez wszystkie lata traktowała go jako rzeczywistego ojca, łączyła ich też silna więź emocjonalna i rodzinna.

Miał świadomość

W styczniu 2017 r. małżeństwo D. rozwiodło się bez orzekania o winie, a D. łożył na rzecz córki alimenty.

Czytaj także: Dłuższy termin do wytoczenia powództwa o zaprzeczenie ojcostwa

Z materiału dowodowego sprawy rozwodowej, w tym z zeznań świadków, wynika, że w latach 90. ubiegłego wieku kobietę łączyły relacje intymne z innym mężczyzną (w czasie wspólnych wyjazdów służbowych), czego mąż miał świadomość. Co więcej, ów mężczyzna miał powiedzieć rodzicom męża, że jest biologicznym ojcem córki D.

Z drugiej strony małżonkowie współżyli fizycznie. Dodajmy, że w sprawie nie przeprowadzono dowodów z DNA, ponieważ matka dziecka się na to nie zgodziła, a przedstawiony przez ojca materiał genetyczny ze szczoteczki do zębów kobiety budził wątpliwości.

D. nie przysługiwało już samodzielne uprawnienie do złożenia pozwu o zaprzeczenie ojcostwa ze względu na upływ zawitego terminu do jego wniesienia, który wynosi sześć miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę (art. 63 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Wytoczył go zatem na jego wniosek prokurator, któremu przysługuje uprawnienie do złożenia pozwu o ustalenie lub zaprzeczenie ojcostwa, jeżeli wymaga tego dobro dziecka lub ochrona interesu społecznego (art. 86 k.r.o.).

Brak interesu

Sąd rejonowy oddalił jednak powództwo, wskazując, że prokurator nie wykazał, że D. nie jest ojcem dorosłej już kobiety, a Sąd Okręgowy w Katowicach werdykt utrzymał.

D. nie dał za wygraną i odwołał się do Sądu Najwyższego. Nieskutecznie. SN wskazał, że od zmiany art. 86 k.r.o., która nastąpiła 13 czerwca 2009 r., zawiera on dwie dodatkowe przesłanki powództwa prokuratora o ustalenie pochodzenia dziecka, mianowicie powinno tego wymagać dobro dziecka lub ochrona interesu społecznego.

– W tej zaś sprawie wytoczenie powództwa o zaprzeczenie ojcostwa nie miało nic wspólnego z ochroną dobra dziecka, a wręcz w interes ten godziło – wskazała w uzasadnieniu wyroku sędzia SN Agnieszka Piotrowska. – Zarówno w dacie wytoczenia powództwa, kiedy pozwana była jeszcze małoletnia, jak i w chwili orzekania, kiedy była już pełnoletnia, takie żądanie godziło w jej poczucie bezpieczeństwa, stałości wieloletnich więzi emocjonalnych i rodzinnych, a także pewności pochodzenia od rodziców. Nie ma zaś podstaw do utożsamienia interesu pozwanego z godnym ochrony interesem społecznym – dodała sędzia.

W konsekwencji SN utrzymał rozstrzygnięcie niższych instancji.

Sygnatura akt: V CSK 471/18

Anisa Gnacikowska adwokat

Chociaż kodeks rodzinny był nowelizowany, nadal w sprawach o ojcostwo nie w pełni bierze pod uwagę prawdę biologiczną i możliwości badań DNA. Na pierwszym miejscu stawia dobro dziecka, stabilizację jego sytuacji rodzinnej, nawet gdy dochodzi ono do pełnoletności – aby miało tego ojca na papierze. Czy jednak na tym polega dobro dziecka? Czy ten mężczyzna, który przegrał kilkuletni proces o zaprzeczenie ojcostwa, będzie utrzymywał z tą dziewczynką, teraz już kobietą, normalne relacje rodzinne? Czy nie lepiej zerwać z tą fikcją (prawną) ojcostwa i budować relacje na prawdzie? Osobiście jestem za tą drugą opcją.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA