fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Paulina Sosnowicz: Chcę, by głos każdego liczył się tak samo

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Swoją kandydaturę postrzegam w kategoriach swoich możliwości – mówi Paulina Sosnowicz, kandydat na dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu.

Chce pani być dziekanem wrocławskich radców prawnych po sześciu latach od uzyskania uprawnień zawodowych. Nie za szybko?

Myślę, że ważniejsze są moje umiejętności i doświadczenie niż staż. To, co jedni są w stanie zrobić przez dziesięć lat, inni robią w pięć. I tak jest w moim przypadku. Togę założyłam w 2014 r., ale prawnikiem jestem znacznie dłużej. Już podczas studiów angażowałam się w działalność Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA. To sprawiło, że zaraz po założeniu togi zostałam powołana na koordynatora radców prawnych i od lat zarządzam grupami prawników, m.in. w jednostkach samorządu terytorialnego. Zresztą dziekan warszawski rozpoczynał pierwszą kadencję w podobnym wieku. Gdybym nie czuła, że jestem w stanie odpowiedzialnie podjąć się tego zadania, z pewnością nie wysuwałabym swojej kandydatury.

Czytaj także:

Co jako wicedziekan zrobiła pani dla samorządu?

Wyjątkowo dumna jestem ze zorganizowania w naszej Izbie pokoju spotkań dla radców prawnych i ich klientów. Z pokoju korzystają mecenasi, którzy nie mają jeszcze własnego stałego biura, a potrzebują porozmawiać z klientami w warunkach zapewniających ochronę tajemnicy zawodowej. Byłam współorganizatorem targów dla radców, w trakcie których stawiający pierwsze kroki w zawodzie mieli szansę otrzymać informacje o specyfice prowadzenia prawniczej działalności gospodarczej, przeszkolić się w ochronie danych osobowych, kupić kasy fiskalne czy nawiązać relacje z księgowymi. Organizowałam też targi pracy dla aplikantów i radców. Utworzyłam grupę „Radcowie dla wrocławian", za której pośrednictwem nasi prawnicy mogą publikować informacje prawne i budować w sieci swój wizerunek profesjonalistów.

Chce być pani dziekanem, bo...?

Swoją kandydaturę postrzegam w kategoriach tego, co mogę dać naszej Izbie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat sposób wykonywania naszego zawodu znacznie się zmienił. Do zawodu weszło wiele młodych osób. Przybyło jednostek zatrudniających więcej niż dziesięciu radców. Dzięki temu, że pracowałam zarówno w małych kancelariach i dużych korporacjach prawniczych, jak i jednostkach budżetowych, nie są mi obce codzienne problemy radców wykonujących zawód w różnych formacjach. Chcę, by w samorządzie głos każdego radcy liczył się tak samo. Proponuję samorząd otwarty.

Co przemawia za tym, by to na panią oddać głos?

Myślę, że efekty pracy. Moje dotychczasowe zaangażowanie jest rękojmią, że nowa kadencja władz będzie otwarta na każdego i elastyczna. Co więcej, zawodowo zajmuję się informatyzacją. Marzy mi się Izba nowoczesna i otwarta na nowe technologie.

Bycie dziekanem wiąże się też z działalnością w Krajowej Izbie Radców Prawnych. Co chce pani wprowadzić w centrali?

Na pewno poprawić jakość komunikacji. Wciąż musimy też stawiać na akcje promocyjne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA