fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Sąd: jedna opinia prawna na 2,5 miesiąca to za mało, żeby zostać radcą prawnym bez egzaminu

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Incydentalne "wykonywanie wymagających wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związanych z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego", nie wystarcza aby otrzymać wpis na listę radców prawnych bez aplikacji i zdania egzaminu zawodowego.

Taki wniosek płynie ze styczniowego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który zajmował się sprawą urzędnika skarbowego Jerzego S., który chciał zostać radcą prawnym. Chciał przy tym skorzystać z drogi pozaaplikacyjnej. Mówi o niej art. 25 ust. 1 pkt 5 lit. c ustawy o radcach prawnych. Przepis ten zwalnia z wymogu odbycia aplikacji i złożenia egzaminu osoby, które posiadają stopień naukowy doktora nauk prawnych oraz w okresie 5 lat przed złożeniem wniosku o wpis na listę radców prawnych, łącznie przez okres co najmniej 3 lat były zatrudnione w urzędach organów władzy publicznej lub w państwowych jednostkach organizacyjnych i wykonywały wymagające wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego.

Kryterium dla zawodowych legislatorów

Kwestią sporną był wymóg posiadanego przez Jerzego S. trzyletniego, legislacyjnego doświadczenia zawodowego.

Na wykazanie spełnienia tej przesłanki Jerzy S. przedstawił zaświadczenie Izby Administracji Skarbowej o zatrudnieniu od 1 marca 2005 r., na stanowisku starszego referenta, następnie komisarza skarbowego, starszego komisarza skarbowego i starszego eksperta skarbowego ds. wierzycielskich, wraz z umowami o pracę stanowiącymi potwierdzenie zatrudnienia oraz zakresami obowiązków.

Organy samorządu radcowskiego, jak również Minister Sprawiedliwości zakwestionowali jednak posiadanie doświadczenia legislacyjnego polegającego na "wykonywaniu wymagających wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego", nabytego w związku z wykonywaniem obowiązków pracowniczych w ramach powyższego zatrudnienia w organie podatkowym.

W ocenie Ministra Sprawiedliwości kryterium określone w art. 25 ust. 1 pkt 5 lit. c u.r.p., kierowane jest do zawodowych legislatorów, to jest osób wykonujących bieżącą pracę przy tworzeniu aktów prawnych. Tworzenie projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego, o którym mowa w ustawie, oznacza bezpośredni proces formułowania treści przepisów. Ten natomiast należy odróżnić od o wiele szerszego pojęcia powstawania prawa, które jest złożonym procesem społecznym, a w skład którego wchodzą m.in. konsultacje z zainteresowanymi jednostkami. Jak podkreślono, zawodowy legislator zajmuje się opracowywaniem projektów aktów prawnych dla jednostek zatrudniających (tj. Sejm, Senat czy urzędy centralne, wojewodowie, organy samorządu terytorialnego, ministerstwa, Rada Ministrów, Rządowe Centrum Legislacji), sporządzaniem opinii na temat aktów prawnych oraz ich zgodności z obowiązującym prawem miejscowym, krajowym i europejskim oraz orzecznictwem i doktryną, jak również redagowaniem tekstów aktów prawnych.

Tymczasem z dołączonych do wniosków zakresów obowiązków wynikało, że podstawowymi obowiązkami kandydata w ramach wykonywanej pracy jest: rozpatrywanie indywidualnych spraw podatników, opracowywanie projektów: decyzji i innych pism w toku postępowań podatkowych, odpowiedzi na skargi wnoszone do sądów administracyjnych, rozstrzygnięć co do sporów o właściwość. Na jednej z ostatnich (z kilkunastu) pozycji każdego z zakresów obowiązków pojawia się "współpraca przy opiniowaniu projektów aktów prawnych". Minister uznał, że opiniowanie przedkładanych gotowych projektów aktów normatywnych w istocie stanowiło zajęcie poboczne. Tym samym zdaniem Ministra Sprawiedliwości, kandydat nie wykazał, aby realizował działalność legislacyjną w sposób intensywny, gdyż nie sposób uznać, że czynności te były faktycznie wykonywane jako zajęcie główne przez wymagany w ustawie okres czasu.

Pewna sprzeczność

W skardze do sądu administracyjnego Jerzy S. podniósł, że na potwierdzenie spełnienia ustawowych wymogów przykładowo wskazał, że w wymaganym okresie trzech lat zaopiniował 14 projektów aktów prawnych (8 ustaw i 6 rozporządzeń). Jako przykład swojego dorobku legislacyjnego przedłożył zestawienie uwag do projektu Ordynacji podatkowej. Jego zdaniem, jest to wystarczająca ilość zaopiniowanych aktów prawnych, na potwierdzenie spełnienia przesłanki z art. 25 ust. 1 pkt 5 lit. c ustawy o radcach prawnych.

Urzędnik dodał, że wykazał i udokumentował, nie tylko 3-letni, ale 13-letni okres praktyki legislatora i jego zdaniem, nie spełniałby tej przesłanki gdyby, po pierwsze, nie posiadał w umowie o pracę oraz w zakresie swoich obowiązków "opiniowania aktów prawnych" i "współpracy przy opiniowaniu aktów prawnych" oraz nie wykonywał tych obowiązków w pełnym wymiarze czasu pracy (tzn. 8 godzin dziennie; 40 godzin tygodniowo), a po drugie, wykonywał te obowiązki jedynie sporadycznie, incydentalnie.

Jerzy S. uznał rozumienie art. 25 ust. 1 pkt 5 lit. c u.r.p. przez organy za sprzeczne z jego wykładnią językową, która nie wymaga, by czynności, o których mowa w tym przepisie były wykonywane "intensywnie". Przepis ten wymaga tylko, by faktycznie w ogóle były wykonywane. – Nie chodzi tu o jednostkowe czynności (o czym świadczy użycie przez ustawodawcę liczby mnogiej słowa "czynności", a nie "czynność"), a zatem muszą być to co najmniej dwie czynności związane z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego – przekonywał.

Odnosząc się do tej argumentacji Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt VI SA/Wa 1625/18) zwrócił uwagę na pewną sprzeczność. Z jednej strony skarżący wskazywał, że dla spełnienia przesłanki wystarczające jest dokonanie dwóch czynności związanych z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego, z czym sąd się nie zgadza, z drugiej natomiast strony, skarżący słusznie stwierdza, że nie spełniałby tej przesłanki gdyby czynności te wykonywał jedynie sporadycznie, incydentalnie. – Wspomniana sprzeczność wynika z faktu, że dokonanie jedynie dwóch czynności związanych z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt 5 lit. c u.r.p., w okresie trzech lat, niewątpliwie jest incydentalnym dokonaniem tych czynności. Co więcej, zdaniem sądu incydentalnym, sporadycznym "wykonywaniem wymagających wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związane z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego", jest również zaopiniowanie w okresie trzech lat jedynie 8 ustaw i 6 rozporządzeń – napisano w uzasadnieniu.

Jak zauważono w uzasadnieniu wyroku oddalającego skargę, dokonując uśrednienia, można by dojść do wniosku, że "współpraca przy opiniowaniu projektów aktów prawnych", obejmowała jeden akt prawny w okresie 2,5 miesiąca, co w ocenie WSA potwierdza marginalny – incydentalny charakter pracy skarżącego w zakresie opiniowania aktów prawnych. Incydentalne natomiast "wykonywanie wymagających wiedzy prawniczej czynności bezpośrednio związanych z tworzeniem projektów ustaw, rozporządzeń lub aktów prawa miejscowego", jak stwierdził sam skarżący, nie wystarcza aby spełnić przesłankę, o której mowa w art. 25 ust. 1 pkt 5 lit. c u.r.p.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA