fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Malezja: Pierwszy wyrok za fake newsa. Skazano Duńczyka

123RF
Malezyjski sąd skazał obywatela Danii za rozpowszechnianie nieuzasadnionej krytyki pod adresem policji w mediach społecznościowych. Salah Salem Saleh Sulaiman, 46-letni obywatel Danii został skazany na grzywnę w wysokości 10 tys. ringgitów (ok. 2,5 tysięcy dolarów), ale Duńczyk poprosił o zamienienie kary na miesiąc więzienia, ponieważ nie jest w stanie zapłacić takiej kwoty.

Salah Salem Saleh Sulaiman umieścił na YouTube nagranie, na którym oskarżył policję o to, że zajęło jej 50 minut, by zareagować na informację o strzelaninie w stolicy kraju, Kuala Lumpur, 21 kwietnia. Tymczasem - jak podaje policja - funkcjonariusze dotarli na miejsce po 8 minutach od otrzymania zgłoszenia.

W akcie oskarżenia czytamy, że Sulaiman "celowo rozpowszechniał fake newsy za pośrednictwem nagrania na YouTube".

Duńczyk przyznał się do winy, ale przekonywał, że nagrał wideo "w momencie wzburzenia" i nie chciał nikomu zaszkodzić. - Zgadzam się, że popełniłem błąd. Przepraszam wszystkich w Malezji, nie tylko malezyjską policję - powiedział Duńczyk jemeńskiego pochodzenia.

Malezja jest jednym z pierwszych krajów, które wprowadziły do Kodeksu karnego przepisy pozwalające karać za rozpowszechnianie tzw. fake newsów. W Malezji grozi za to grzywna w wysokości nawet 500 tys. ringgitów (ponad 125 tys. dolarów) i nawet 6 lat więzienia.

W strzelaninie z 21 kwietnia w Kuala Lumpur zginął palestyński wykładowca Fadi al-Batsh. Policja nie zidentyfikowała jeszcze dwóch sprawców morderstwa.

Krytycy nowych przepisów przekonują, że służą one ochronie premiera Malezji Najiba Razaka, który znajduje się w centrum skandalu korupcyjnego. Trzy lata temu "Wall Street Journal" ujawnił, że za pośrednictwem kontrolowanego przez władze funduszu inwestycyjnego 1MDB na konto Razaka miało zostać przetransferowane 700 mln dolarów, a sam fundusz miał się zadłużyć na wiele miliardów dolarów. Razak zaprzeczył tym oskarżeniom i zapowiedział pozew przeciwko "WSJ", którego jednak nigdy nie złożył. Wkrótce władze podały informacje, że 700 mln dolarów było prezentem od Arabii Saudyjskiej za udział kraju w walce z Daesh. Mimo to śledztwo ws. funduszu 1MDB prowadzą m.in. USA. Departament Sprawiedliwości USA uważa, że z funduszu osoby powiązane z premierem wyprowadziły co najmniej 4,5 mld dolarów.

Źródło: The Guardian
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA