Reklama

Jerzy Surdykowski: Dawno pogrążyliśmy się nie w dyktaturze, a w prymacie idiotów

Demokracji i jej niedomogom poświęcono już nazbyt wiele daremnych stron, wylano jeziora atramentu albo komputerowego tuszu. Tymczasem największą i niewybaczalną winę za jej dzisiejszą zapaść w całym tzw. demokratycznym świecie ponosimy my wszyscy, właśnie my – szlachetny „lud demokracji”.
Demokracja jest najbardziej męczącym ustrojem w dziejach; wymaga od obywatela nie tylko głosowania c

Demokracja jest najbardziej męczącym ustrojem w dziejach; wymaga od obywatela nie tylko głosowania co jakiś czas, ale aktywnego zainteresowania jej funkcjonowaniem

Foto: cybermagician/Shutterstock

Jeszcze w latach 30. XIX wieku pisał Alexis de Tocqueville w swym pomnikowym dziele „O demokracji w Ameryce”: „Wszystko dookoła znajduje się w ciągłym ruchu: tutaj mieszkańcy jakiejś dzielnicy zebrali się, by radzić nad kwestią budowy kościoła, tam odbywają się wybory jakiegoś delegata, dalej deputowani z całego hrabstwa zjeżdżają się pośpiesznie do miasta, by rozważyć pewne ulepszenia, ówdzie miejscowi rolnicy porzucają swe pola, by omówić projekt drogi lub szkoły. Jedni obywatele zbierają się tylko po to, by oświadczyć, że nie zgadzają się na jakieś posunięcia rządu, inni zaś po to, by ogłosić, że ich zdaniem ludzie aktualnie stojący u steru są ojcami narodu. A jeszcze inni, którzy, uważając pijaństwo za źródło wszelkiego zła, uroczyście zobowiązują się do dawania przykładu wstrzemięźliwości”.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama