fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Bruksela dopłaci miliardy do jedzenia w pandemii

AFP
Wielomiliardowy fundusz pomocy społecznej ma się otworzyć dla ofiar kryzysu gospodarczego wywołanego przez Covid-19.

Koronawirus mobilizuje środki pomocowe Unii Europejskiej z wielu stron. W piątek, 17 kwietnia Parlament Europejski ma przyjąć regulacje, które pozwolą na dostosowanie działającej już unijnej pomocy żywnościowej do nowych wyzwań spowodowanych kryzysem gospodarczym w czasach pandemii Covid-19. UE już przed sześciu laty powołała Europejski Fundusz Pomocy Najbardziej Potrzebującym (FEAD), z budżetem sięgającym 3,8 mld euro. Do tego roku z żywności finansowanej z tego źródła korzystało rocznie nawet 13 mln ludzi, ale zachodzą obawy, że kryzys wywołany koronawirusem może zwiększyć liczbę osób potrzebujących.

Pomoc żywnościowa zmaga się z podobnymi problemami, co cały unijny sektor produkcji żywności – w tym z rwącymi się łańcuchami dostaw i problemami z logistyką. Brakuje także ludzi. Zmiany w organizacji FAED zostały uzgodnione na początku kwietnia przez państwa członkowskie, następnie Komisja Europejska wysłała do PE propozycję nowych przepisów. „Dystrybucja żywności i podstawowej pomocy materialnej staje w obliczu coraz większych ograniczeń logistycznych i zasobów ludzkich, w szczególności z powodu ograniczenia i pilnej potrzeby wprowadzenia środków dystansowania społecznego w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa" – zauważyła KE w piśmie wysłanym do Parlamentu Europejskiego.

KE chce zezwolić krajom członkowskim m.in. na finansowanie z tego funduszu wyposażenia ochronnego czy dostarczania pomocy żywnościowej i podstawowej pomocy materialnej za pomocą bonów. Bruksela chce też uprościć sprawozdawczość na czas pandemii, a wydatki, które wspierają zdolności reagowania kryzysowego na wybuch Covid-19, mają być kwalifikowalne już od początku lutego 2020 r.

FAED został stworzony w 2014 r. jako działanie UE służące do zmniejszania najdotkliwszych form ubóstwa w Europie. Korzystają z niego wszyscy członkowie UE, w Polsce ze strony państwa do programu operacyjnego Pomoc Żywnościowa zaangażowany jest Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, który kupuje żywność w przetargach publicznych, a rozdają partnerzy społeczni znani już ze zbiórek żywności, czyli Banki Żywności, Caritas, Polski Komitet Pomocy Społecznej i Polski Czerwony Krzyż. W 2018 r. wspierali oni ponad 150 tys. osób. Łącznie w dystrybucję zaangażowanych było ponad 2,4 tys. partnerskich organizacji regionalnych i lokalnych.

Jak bardzo wzrosło zapotrzebowanie na żywność w czasach kryzysu, pokazuje przykład i Polski, i Włoch. W naszym kraju surowe środki walki z koronawirusem niemal całkowicie zablokowały takie sektory gospodarki, jak gastronomia, hotelarstwo, branża rozrywkowa, organizacja wydarzeń. Przyniosło to skokowy wzrost liczby osób bez pracy. – Pracujemy na 200 proc., dosłownie każdego dnia przybywa osób zmuszonych do skorzystania z naszej pomocy, zdecydowanie jest to bardzo widoczne zjawisko, ludzie tracą pracę z dnia na dzień i zostają bez środków do życia – mówi Anna Przetakiewicz, specjalistka ds. komunikacji w Bankach Żywności, które dostarczają też żywność osobom poddanym kwarantannie. Jednocześnie wzmożone zakupy spowodowały, że w sklepach mniej żywności doczekuje do krótkiego terminu przydatności, dlatego Banki muszą zbierać żywność z większej liczby placówek, co zwiększa koszty działalności. Banki uruchomiły więc zbiórkę pieniędzy na żywność na portalu zrzutka.pl.

We Włoszech z kolei żywność osobom w potrzebie zaczęła rozdawać... mafia, co opisał brytyjski „Guardian". Przestępcy oferują darmowe paczki żywnościowe osobom, które w czasach pandemii popadły w kłopoty finansowe. Dziennik ostrzega, że w ten prosty sposób mafiosi budują sobie poparcie wśród Włochów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA