fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokuratura w rękach władzy - analiza FOR krytyczna dla Ziobry

Adobe Stock
Przekazanie władzy nad prokuraturą w ręce jednej osoby – Prokuratora Generalnego Ministra Sprawiedliwości oraz wykorzystywanie przepisów o odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratorów do karania śledczych nieposłusznych władzy to dwa największe zagrożenia dla prokuratury - stwierdza raport Forum Obywatelskiego Rozwoju.

FOR opublikowało analizę "Prokuratura w rękach władzy, czyli na co pozwala prawo" autorstwa swojej prawniczki Karoliny Wąsowskiej w związku z coraz większą liczbą przykładów dyscyplinowania "niepokornych" prokuratorów. Najgłośniejszy w ostatnich tygodniach przykład to sprawa prokuratora Mariusza Krasonia. Od 8 lipca 2019 r.  do 7 stycznia 2020 r. został on oddelegowany z Prokuratury Regionalnej w Krakowie do odległej o prawie 300 km i niższej o dwa szczeble w hierarchii Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki. Delegacja wzbudziła protesty w środowisku prokuratorskim, adwokackim i sędziowskim, choć  art. 106 Prawa o prokuraturze pozwala delegować prokuratora bez jego zgody do innej jednostki na czas do 6 miesięcy w ciągu roku.

Czytaj też:

Zsyłka prokuratora Krasonia a TSUE

Raport: Królowie życia w prokuraturze „dobrej zmiany"

Dawni „królowie życia” w prokuraturze chcą wrócić

Sędziowie i prokuratorzy szykanowani przez władzę

- Decyzje o delegowaniu wynikają z przyjętej organizacji prokuratury, jednym z jej istotnych punktów jest elastyczność w zarządzaniu kadrą prokuratorską, mająca na celu zapewnienie sprawności i skuteczności - uzasadniał swą decyzję prokurator krajowy Bogdan Świeczkowski.

Środowiska prawnicze uznały jednak, że decyzja o przeniesieniu prokuratora Krasonia w rzeczywistości jest ukrytą  karą dyscyplinarną za  zainicjowanie przez niego w maju 2019 r. uchwały Zgromadzenia Prokuratury Regionalnej w Krakowie, która sygnalizowała m.in. ograniczanie niezależności prokuratorów.

Autorka analizy wskazuje, że narzędzia do wywierania nacisku na podwładnych prokuratorów stworzyła ustawa z 28 stycznia 2016 r. Prawo o prokuraturze, uchwalona głosami PiS.  Przekazała ona władzę w prokuraturze w ręce jednej osoby – Prokuratora Generalnego i zarazem Ministra Sprawiedliwości.  Ustawa umożliwiła degradację z najwyższych stanowisk prokuratorskich wykwalifikowanych prokuratorów z dużym doświadczeniem zawodowym. Na ich miejsca do prokuratur pod zmienionymi nazwami awansowano prokuratorów, często z najniższego szczebla. Tym sposobem zdegradowano blisko 1/3 prokuratorów byłej Prokuratury Generalnej oraz byłych prokuratur apelacyjnych.

"Szeroka ingerencja Prokuratora Generalnego w toczące się postępowania przedsądowe, w tym wzmocnienie władzy szefa prokuratury do przenoszenia spraw, daje też możliwość ścigania niewygodnych dla władzy osób oraz umarzania postępowań wobec tych, którzy są władzy potrzebni lub jej sprzyjają. - pisze Karolina Wąsowska. Wskazuje narzędzia do wywierania presji przez władze prokuratury na podległych im prokuratorów: mechanizm nagradzania i awansów (obecnie możliwe jest awansowanie prokuratora z najniższego szczebla prokuratury do najwyższego) i postępowania dyscyplinarne, na które ma wpływ Minister Sprawiedliwości jako Prokurator Generalny.

"Powołuje on przewodniczącego i zastępcę przewodniczącego Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym oraz rzeczników dyscyplinarnych, którzy są oskarżycielami w postępowaniach dyscyplinarnych prokuratorów. Prokurator Generalny może też zażądać wszczęcia postępowania wyjaśniającego wobec konkretnego prokuratora. Na dodatek, krytycznie należy ocenić ostatni z etapów postępowania dyscyplinarnego prokuratorów, jakim jest postępowanie przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Składa się ona obecnie wyłącznie z nowo powołanych osób, których zaopiniowała nowa Krajowa Rada Sądownictwa, zdominowana przez nominatów partii rządzącej, a powołał Prezydent Andrzej Duda. Zatem trudno mówić o jej niezależności." - twierdzi Wąsowska.

Prawniczka FOR podkreśla, że przekazanie władzy nad prokuraturą w ręce jednej osoby – Prokuratora Generalnego, również aktywnie działającego polityka Ministra Sprawiedliwości,  to jedno z głównych zagrożeń  w prokuraturze.

"Prokurator Generalny może w pełni  uzależnić od swoich decyzji los zawodowy poszczególnych prokuratorów. Może na nich oddziaływać nagrodami i awansami lub też zastraszać wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Jeszcze groźniejsza jest możliwość centralnego sterowania postępowaniami wobec obywateli, przedsiębiorstw i innych podmiotów. Zmiana decyzji prokuratora prowadzącego sprawę lub przekazanie tej sprawy innemu prokuratorowi budzi wątpliwości co do rzetelności i niezależności działania prokuratorów. Problem polega na tym, że złe decyzje, niesłuszne zatrzymania lub w rezultacie skazania odbijają się na życiu tych osób lub podmiotów, których sprawa dotyczy. Prokuratorzy nie ponoszą za złe decyzje należytej odpowiedzialności" - pisze Wąsowska.

Drugim z zagrożeń jest jej zdaniem  nadużywanie obowiązujących przepisów o odpowiedzialności dyscyplinarnej prokuratorów i wykorzystywanie ich do karania nieposłusznych władzy prokuratorów.

"Ściganie prokuratorów i uprzykrzanie im życia za "niewłaściwe" decyzje i działania jest zjawiskiem bardzo niebezpiecznym. Zwłaszcza jeśli dołożymy do tego wpływ tego samego polityka, który decyduje o prokuraturze, tj. Ministra Sprawiedliwości na sądownictwo i postępowania dyscyplinarne wobec sędziów. Działania, które mają wywoływać pełne posłuszeństwo podwładnych prowadzą do słusznych obaw o rzetelność i niezależność postępowania przedsądowego i sądowego obywateli." - czytamy w analizie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA