fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Komu bardziej nie przystoi brak prawniczego wyczucia

Sławomir Neumann, Zbigniew Ziobro
Robert Gardziński (Fotorzepa),Jerzy Dudek (Fotorzepa)
Niebawem usłyszy zarzuty kryminalne w jednej z prokuratur i być może własne doświadczenia skłaniają go do tego rodzaju projekcji – dodał szef resortu sprawiedliwości. Jak dodał, jest rad, że Sławomir Neumann jest tak chętny do rozmowy.

– Mam nadzieję, że w prokuraturze, kiedy będzie składał wyjaśnienia po usłyszeniu zarzutów, też będzie równie ochoczo mówił. Niebawem się wszyscy dowiemy – wskazał Zbigniew Ziobro" (cytuję za https://dorzeczy.pl/83909). W ten sposób minister sprawiedliwości i prokurator generalny zareagował na słowa szefa Klubu Parlamentarnego PO Sławomira Neumanna, który porównał aferę KNF do działań Vita Corleone.

Od razu obudziły się wspomnienia sprzed lat, kiedy usłyszeliśmy niesławne: „Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". Jak się to później zakończyło, też pamiętamy. Zarzut zabójstwa spalił na panewce, Zbigniew Ziobro zaś długo się potem opóźniał z opublikowaniem nakazanych przez sąd przeprosin, a przegrał jednoznacznie we wszystkich instancjach.

W takiej sytuacji warto przyjrzeć się aktualnej sytuacji prawnej Zbigniewa Ziobry. Reguluje ją art. 12 prawa o prokuraturze, który ma następującą treść:

§ 1. Prokurator Generalny, Prokurator Krajowy lub inni upoważnieni przez nich prokuratorzy mogą przedstawić organom władzy publicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także innym osobom, informacje dotyczące działalności prokuratury, w tym także informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa lub jego prawidłowego funkcjonowania.

§ 2. Prokurator Generalny oraz kierownicy jednostek organizacyjnych prokuratury mogą przekazać mediom osobiście lub upoważnić w tym celu innego prokuratora informacje z toczącego się postępowania przygotowawczego lub dotyczące działalności prokuratury, z wyłączeniem informacji niejawnych, mając na uwadze ważny interes publiczny.

§ 3. W przypadkach wskazanych w § 1 i 2 nie jest wymagane uzyskanie zgody prowadzącego postępowanie przygotowawcze.

§ 4. Odpowiedzialność za wszelkie roszczenia powstałe w związku z czynnościami, o których mowa w § 1 i 2, ponosi Skarb Państwa. Odpowiedzialność Skarbu Państwa obejmuje również obowiązek złożenia oświadczenia o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie oraz obowiązek zapłacenia sumy na wskazany cel społeczny.

§ 5. Do odpowiedzialności osób, o których mowa w § 1 i 2, stosuje się odpowiednio art. 119–121 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (DzU z 2016 r., poz. 1666, 2138 i 2255 oraz z 2017 r., poz. 60 i 962), zwanej dalej „Kodeksem pracy".

Powyższy przepis został wprowadzony w 2016 r. wraz z nowym prawem o prokuraturze. Jak się wydaje, zwłaszcza treść jego § 2 i 4 wynika z osobistych doświadczeń obecnego prokuratora generalnego po tym, jak musiał w telewizji na własny koszt przepraszać Mirosława Garlickiego za sprzeczne z prawdą przypisanie mu zabijania pacjentów.

Czy jednak przywołane paragrafy rzeczywiście chronią prokuratora generalnego w sytuacji takiej jak opisana powyżej? Na pierwszy rzut oka tak. Tym bardziej że przepisy art.119–121 kodeksu pracy tam powołane ograniczają odpowiedzialność pracownika względem pracodawcy i ustanawiają zasadę odpowiedzialności pracodawcy za szkody wyrządzone osobie trzeciej:

Art. 119. Odszkodowanie ustala się w wysokości wyrządzonej szkody, jednak nie może ono przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody.

Art. 120 § 1. W razie wyrządzenia przez pracownika przy wykonywaniu przez niego obowiązków pracowniczych szkody osobie trzeciej, zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca. § 2. Wobec pracodawcy, który naprawił szkodę wyrządzoną osobie trzeciej, pracownik ponosi odpowiedzialność przewidzianą w przepisach niniejszego rozdziału.

Art. 121 § 1. Jeżeli naprawienie szkody następuje na podstawie ugody pomiędzy pracodawcą i pracownikiem, wysokość odszkodowania może być obniżona, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy, a w szczególności stopnia winy pracownika i jego stosunku do obowiązków pracowniczych.

§ 2. Przy uwzględnieniu okoliczności wymienionych w § 1 wysokość odszkodowania może być także obniżona przez sąd pracy; dotyczy to również przypadku, gdy naprawienie szkody następuje na podstawie ugody sądowej.

Zestawienie art. 120 kodeksu pracy z powołanym art. 12 § 4 prawa o prokuraturze wskazuje, że odpowiedzialność pracodawcy za szkody wyrządzone przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych jest wyłączna (ustawa stanowi: „zobowiązany do naprawienia szkody jest wyłącznie pracodawca"). Takiego zapisu nie ma jednak w art. 12 § 4 prawa o prokuraturze. Tam nie napisano, że odpowiedzialność ponosi wyłącznie Skarb Państwa. Napisano jedynie, że ją ponosi. Tak więc z samego tekstu prawa o prokuraturze nie wynika uwolnienie osoby będącej prokuratorem generalnym od odpowiedzialności bezpośrednio względem poszkodowanego. Czy wynika ona z odesłania do przepisów art. 119–121 kodeksu pracy? Otóż nie zawsze.

O ile w razie wyrządzenia przez pracownika szkody osobie trzeciej przy wykonywaniu obowiązków pracowniczych odpowiedzialność pracodawcy jest wyłączna, o tyle „pracodawca nie jest podmiotem wyłącznie odpowiedzialnym za wyrządzoną szkodę, jeżeli wykonywanie obowiązków pracowniczych było jedynie okazją (sposobnością) do wyrządzenia szkody. Zachodzi to zwłaszcza w razie winy umyślnej pracownika". Jaśkowski Kazimierz, Maniewska Eliza, Komentarz aktualizowany do Kodeksu pracy, opubl. LEX/el. 2018 teza 4. Podobnie L. Florek (red.), Kodeks pracy. Komentarz, wyd. VII, teza 5 opubl. WKP 2017, a także Sąd Najwyższy w sprawach I CSK 87/13 i II PK 189/10.

Tym samym gdyby prokurator generalny umyślnie naruszył cudze dobra osobiste, to nie można mówić o wyłączeniu jego osobistej odpowiedzialności cywilnej względem poszkodowanego czy to z mocy art. 12 § 4 prawa o prokuraturze, czy też art. 120 § 1 k.p. w zw. z art. 12 § 5 prawa o prokuraturze.

Przejdźmy zatem do oceny prawnej cytowanych słów Zbigniewa Ziobry. Zapowiedział on, że Sławomir Neumann w niedługim czasie usłyszy zarzuty prokuratorskie w nieznanej sprawie. Nie była to wypowiedź na temat postępowania karnego czy działań prokuratury, ale zwykła reakcja na obrazową krytykę nominatów partii rządzącej w KNF dokonaną ustami polityka opozycji.

Czy Zbigniew Ziobro wiedział, co mówi? Z pewnością tak. Czy powiedział prawdę i rzeczywiście Sławomir Neumann usłyszy gdzieś jakieś zarzuty karne (co nie znaczy, że zostanie skazany)? Być może, tylko co z tego? Nawet jeżeli minister Ziobro powiedział prawdę i Sławomirowi Neumannowi zostanie postawiony zarzut karny, to również niekoniecznie oznacza, że Zbigniew Ziobro nie naruszył jego dóbr osobistych. Niewątpliwie opisywane słowa były reakcją na wypowiedź polityka PO i mogą być, o czym nie mógł Zbigniew Ziobro nie wiedzieć, odbierane jako groźba mająca zmusić niesfornego polityka opozycji do zamilknięcia i tym samym godzą w jego dobro osobiste w postaci wolności. „Przez wolność w rozumieniu art. 23 należy rozumieć możność wyboru bez bezprawnych nacisków i ograniczeń. Dobro to obejmuje nie tylko swobodę poruszania się, ale i wolność od obawy, groźby, przymusu" Księżak Paweł (red.), Pyziak-Szafnicka Małgorzata (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Część ogólna, wyd. II, opublikowano: LEX 2014 , teza 28.

W konsekwencji trudno uznać cytowaną wypowiedź za czynność będącą realizacją uprawnienia z art. 12 § 2 prawa o prokuraturze, jak i za dokonaną w wykonaniu obowiązków służbowych prokuratora generalnego, a nie jedynie pod pozorem korzystania z takich uprawnień i stanowiąca świadomą groźbę wobec przeciwnika, by zamilkł. Gdyby Sławomir Neumann postanowił procesować się ze Zbigniewem Ziobrą o ochronę swoich dóbr osobistych w postaci i wolności, i pominiętego wyżej dobrego imienia, to niezależnie od tego, czy miałby zarzut karny, czyby go nie miał, to nie byłby bez szans na sukces.

Jaki z tego morał?

Po pierwsze, uważność na to, co i po co się mówi, jest tym bardziej wskazana, im szerzej można być usłyszanym, i to niezależnie od możliwości samodzielnego zaprojektowania przepisów, według których chce się działać.

Po drugie, nawet najbardziej rozwinięta próba ograniczenia odpowiedzialności sprawców czynów niedozwolonych i przerzucenia tej odpowiedzialności na Skarb Państwa (czyli na nas wszystkich) niekoniecznie musi być udana. Prawo cywilne, o ile nie zostanie w całości wywrócone lub rozbite, jest na tyle spójne, że w przypadku czynów umyślnych na żadne istotne ograniczenie nie pozwoli.

Po trzecie, jakkolwiek regulacja art. 12 prawa o prokuraturze nie jest najbardziej udana, to jednak nigdy nie da się powiedzieć, czy brak prawniczego wyczucia, wiedzy i praktyki jest bardziej niebezpieczny u tego, kto prawo projektuje, czy też u tego, kto je stosuje?

Autor jest adwokatem z Łodzi

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA