fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo prasowe

Piotr Kosmaty: Dziennikarz ma prawo wiedzieć, czyli prawnokarna ochrona obowiązku informowania prasy

shutterstock
Odpowiedź udzielona przedstawicielowi prasy może wykraczać poza suche fakty.

Jednym z podstawowych praw dziennikarza jest prawo do pozyskiwania informacji. W art. 49 prawa prasowego wprowadzono prawnokarną ochronę obowiązku informowania prasy. Stało się tak poprzez ustanowienie odpowiedzialności karnej za naruszenie przepisu art. 11 ust 2. Ochrona powyższa zabezpiecza wskazane dziennikarskie prawo do informacji, które oparte jest na dwóch ustawach: prawie prasowym (art. 4 ustanawia obowiązek udzielania informacji przez podmioty wskazane w tym przepisie) oraz ustawie o dostępie do informacji publicznej (w zakresie „informacji publicznych", a zatem odnoszących się głównie do działalności organów władzy publicznej). W konsekwencji w kwestiach wskazanych w ustawie o dostępie do informacji publicznej dziennikarz ma takie same prawa jak każdy inny obywatel.

Prawo do pozyskiwania informacji

Zgodnie z art. 11 ust. 1 dziennikarz jest uprawniony do uzyskiwania informacji w zakresie, o którym mowa w art. 4 pr. pras. Stosownie do tego przepisu przedsiębiorcy i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku są obowiązane do udzielenia prasie informacji o swojej działalności, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów informacja nie jest objęta tajemnicą lub nie narusza prawa do prywatności. Z kolei z treści art. 11 ust. 2 pr. pras. wynika, iż informacji w imieniu jednostek organizacyjnych zobowiązani są udzielać ich kierownicy, zastępcy, rzecznicy prasowi lub inne upoważnione osoby w granicach powierzonych im obowiązków. Słusznie zatem w doktrynie wskazuje się, iż dziennikarz nie może się domagać, by informację taką udostępniła mu konkretna, wybrana przez niego osoba.

Podkreślić należy, że na jednostkach organizacyjnych ciąży jedynie obowiązek udzielania informacji i nie muszą one rozwijać kontaktów z prasą. Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny, według którego obowiązek udzielania prasie informacji sprowadza się do stworzenia dziennikarzom możliwości zapoznania się z nią. Zagwarantowane ustawą prawo do uzyskiwania informacji nie zwalnia prasy z obowiązku zbierania informacji i nie upoważnia do przerzucania swych powinności na podmioty zobowiązane do informowania prasy o swojej działalności. (wyrok NSA w Warszawie z 23 lutego 1999 r., II SA 73/99). Z kolei WSA w Bydgoszczy w wyroku z 3 sierpnia 2010 r., II SA/Bd 511/10 wskazał zasady organizacji kontaktów z prasą w jednostce administracji publicznej: „Tylko osoby (podmioty) wymienione w przepisie art. 11 ust. 2 mają obowiązek oficjalnego zajmowania stanowiska w mediach w imieniu określonej jednostki organizacyjnej (...) w przypadku pracowników, o których mowa w art. 11 ust. 3 prawa prasowego i jednocześnie niepełniących funkcji, o których mowa w art. 11 ust. 2 prawa prasowego, nie istnieje obowiązek udzielania prasie jakichkolwiek informacji i opinii (...) zapis zarządzenia określający osoby „wyłącznie" upoważnione do kontaktu z mediami, ma charakter ograniczający wynikające z art. 11 ust. 1 prawa prasowego tzw. dziennikarskie prawo do informacji tj. prawo dziennikarzy do kontaktu z pracownikami określonej jednostki organizacyjnej, jak i uprawnienie pracowników tychże jednostek do udzielania prasie informacji i wyrażania opinii o działalności tych jednostek".

Nie podzielam poglądu, że obowiązek informacyjny dotyczy wyłącznie informacji o faktach, gdyż na podstawie art. 4 pr. pras. dziennikarze nie mogą domagać się przekazania im ocen, opinii, przemyśleń, oraz że zapytania dziennikarskie nie mogą dotyczyć przeżyć i procesów psychicznych podmiotów obowiązanych. Należy stanąć na stanowisku, że na podstawie cytowanego artykułu osoba udzielająca prasie informacji, a zwłaszcza rzecznik prasowy, może jednak wyjść poza tak restrykcyjną wykładnię tego przepisu. W praktyce bowiem bardzo trudno oddzielić czyste fakty od pewnych stwierdzeń wartościujących. Ponadto wielokrotnie bez stosownej interpretacji udzielanych informacji przekaz może być niepełny, a nawet mylący, zwłaszcza gdy chodzi o specjalistyczną i skomplikowaną tematykę. Wobec powyższego należy dopuścić możliwość odpowiadania na pytania dziennikarzy wykraczające poza suche fakty. Na przykład podczas briefingu rzecznik prasowy prokuratury oprócz poinformowania, że określona osoba działała w warunkach powrotu do przestępstwa, wyjaśnia, na czym polega instytucja recydywy. Oczywiste jest przy tym, że chodzi tutaj bardziej o wyjaśnianie znaczenia instytucji prawnych niż o formułowanie opinii prawnych. Podkreślić przy tym należy, iż udzielona dziennikarzowi odpowiedź nie musi go satysfakcjonować, ale musi być rzeczywista i odnosić się do materii pytania (wyrok WSA w Warszawie z 4 marca 2014 r., sygn. II SA/Wa 2238/13).

Podstawą odmowy udzielenia informacji może być jedynie objęcie ich tajemnicą na podstawie odrębnych przepisów (państwową, służbową lub zawodową) oraz możliwość naruszenia prawa do prywatności. Słusznie wskazuje się, iż na tej ostatniej podstawie przedsiębiorcy nie będą musieli udzielać informacji o wynagrodzeniach pracowników.

Stwierdzenie zatem, że prawo dziennikarza do informacji nie ma charakteru absolutnego i podlega ustawowym ograniczeniom, koresponduje z orzecznictwem strasburskim. W sprawie Wizerkaniuk v. Polska ETPCz podkreślił, iż: „Prasa odgrywa podstawową rolę w demokratycznym społeczeństwie. Mimo iż nie może przekraczać określonych granic, w szczególności w odniesieniu do dobrego imienia i praw innych, jej obowiązkiem jest przekazywanie – w sposób zgodny ze spoczywającymi na niej obowiązkami i odpowiedzialnością – informacji i poglądów we wszystkich sprawach zainteresowania publicznego".

Ochrona prawa do informacji

Istotą przestępstwa stypizowanego w art. 49 w zw. z art. 11 ust. 2 pr. pras. jest nieudzielanie dziennikarzowi przez zobowiązaną do tego osobę informacji, pomimo że nie jest ona objęta tajemnicą, ani też nie narusza prawa do prywatności. Wskazane powyżej podstawy odmowy udzielenia odpowiedzi nie mogą mieć charakteru pozornego. Pozorne byłoby powoływanie się na tajemnicę przedsiębiorstwa wprowadzoną ad hoc, po pytaniu dziennikarza. Gdy sprawca odmawia odpowiedzi, pozostając w błędzie, że istnieje tajemnica w określonym zakresie, możemy mieć do czynienia z błędem co do okoliczności stanowiącej znamię czynu zabronionego ujętym w art. 28 kodeksu karnego. Odpowiedź nie na temat, nierzeczowa, nadmiernie lakoniczna, mająca na celu zbycie dziennikarza może być uznana za równoznaczną z karalną odmową. Analizowane przestępstwo ma charakter indywidualny i może być popełnione umyślnie w obu postaciach zamiaru. Będącego przedmiotem rozważań przestępstwa może dopuścić się tylko osoba reprezentująca przedsiębiorców i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku. Nieudzielanie informacji przez przedstawicieli wszystkich innych jednostek, czyli tych, o których mowa w art. 4 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, będzie generowało odpowiedzialność karną na podstawie art. 23 tejże ustawy. Przyjęcie takiego stanowiska jest bardzo istotne, zwłaszcza wobec faktu, że odpowiedzialność karna przewidziana w omawianym przepisie jest znacznie łagodniejsza niż we wspomnianym art. 23 z uwagi na brak zagrożenia karą pozbawienia wolności.

Warto końcowo wskazać na wyrok Sądu do spraw Służby Publicznej z 2 maja 2007 r. w sprawie F-23/05, w którym podkreślono, iż: „Kultura odpowiedzialności utrwaliła się w instytucjach europejskich, stanowiąc w szczególności odpowiedź na potrzebę, jaką wyraża opinia publiczna, dostępu do informacji i pewności, że nieprawidłowości i nadużycia zostaną stwierdzone i w razie potrzeby należycie usunięte i ukarane. W konsekwencji tych wymogów urzędnicy i pracownicy piastujący kierownicze stanowiska w administracji muszą liczyć się z ewentualnym występowaniem uzasadnionej potrzeby przekazania niektórych informacji opinii publicznej".

W dalszej części uzasadnienia wskazano na obowiązek zachowania szczególnej staranności, przekazując informacje dotyczące konkretnych osób fizycznych „w kontekście, w którym media mogą podać publicznie w wątpliwość cześć lub dobre imię w zakresie działalności zawodowej osób, pogłębiając w ten sposób poniesione przez nie szkody do tego stopnia, że staną się nienaprawialne". ?

Autor jest prokuratorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie delegowanym do Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA