Prawo karne

Zmiany w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym - prokurator już widzi przemoc w klapsie

Fotorzepa, Michał Walczak Michał Walczak
Kodeks rodzinny i opiekuńczy zmienił optykę.

Jak wiadomo, rzecznik praw obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka oraz obywatela. Nie zajmuje się tylko wielkimi, medialnymi sprawami , ale przede wszystkim naruszeniami praw zwykłych ludzi. Nie tylko dorosłych, bo i dzieci. Ta praca od podstaw przekłada się często na odzyskanie poczucia sprawiedliwości krzywdzonego, a organowi stosującemu prawo pomaga utrzymać prawidłowe standardy działania.

Czytaj także: Autorytety pedagogiczne oburzone pochwałą klapsa

Czytaj także: Autorytety pedagogiczne oburzone pochwałą klapsa

Dla prokuratora to była norma

Do RPO zwróciła się pani Olga z wnioskiem o zbadanie prawidłowości zakończonego umorzeniem postępowania karnego dotyczącego znęcania się nad jej dzieckiem. Rozstrzygnięcie prokuratora zostało utrzymane w mocy postanowieniem sądu, który wskazał, że w sprawie nie doszło do popełnienia przestępstwa, natomiast istnieje wieloletni konflikt między małżonkami, w który zaangażowane jest dziecko. Ojciec, w celu zdyscyplinowania dziecka mającego zaburzenia w spektrum autyzmu, szarpał nim, krzyczał, straszył oraz dawał klapsy – czasami przez ubranie, a czasami zdejmował mu spodenki, kładł na kolano i uderzał przedmiotami w nagie pośladki.

Zwróćmy uwagę na argumentację prokuratora z uzasadnienia umorzenia postępowania. Podkreślił, że zarówno krzyk, jak i klapsy, do których dochodziło podczas odrabiania lekcji, nie wyczerpały znamion znęcania się. Działanie to nie miało na celu zadawania dziecku cierpień moralnych, psychicznych w celu jego udręczenia, poniżenia lub dokuczenia albo wyrządzenia mu innej przykrości. Nie miały one charakteru działań „dotkliwych" oraz „ponad miarę", a więc swą intensywnością wykraczających poza granice zwyczajnego naruszenia nietykalności fizycznej, znieważenia, poniżenia, czy innego naruszenia czci pokrzywdzonego.

Czy faktycznie decyzja o umorzeniu postępowania była słuszna? Przypomnę, że Komitet Ministrów Rady Europy w Rekomendacji dot. przemocy w rodzinie, przyjętej w 1985 r., potępił stosowanie kar fizycznych wobec małoletnich. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące fizycznego karcenia dzieci ewoluuje w kierunku umacniania praw dziecka. Dzięki takim sprawom jak Campbell i Cosans przeciwko Wielkiej Brytanii (1982), w której wnioskodawczynie zarzuciły, iż stosowanie kar cielesnych w szkołach publicznych jest sprzeczne z art. 3 konwencji dotyczącej zakazu tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania; czy w sprawie Y. przeciwko Wielkiej Brytanii (1992), w której wskazano, że wymierzenie kary przez nauczyciela szkoły niepublicznej poprzez cztery silne uderzenia w siedzenie przez spodnie naruszało art. 3 konwencji, władze brytyjskie stopniowo zmieniły przepisy, zakazując ostatecznie bicia dzieci.

Żadnych klapsów!

Warto wspomnieć, że Komitet Praw Dziecka ONZ skrytykował postanowienia zezwalające na pewien poziom „karcącej przemocy" i wskazał, że konwencja o prawach dziecka wymaga zrewidowania ustawodawstw krajowych, tak aby żadna forma przemocy wobec dziecka nie była tolerowana. Polskie ustawodawstwo, choć opornie, podąża za kierunkiem zmian wskazanym przez prawo międzynarodowe. Duże znaczenie dla postrzegania karcenia jako przemocy miało wprowadzenie w 2005 r. ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Milowym krokiem w uchyleniu kontratypu karcenia wychowawczego miało jednak wprowadzenie w 2010 r. do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przepisu art. 961 , który osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje stosowania kar cielesnych.

RPO 25–26 czerwca 2018 r. wraz z Akademią Pedagogiki Specjalnej zorganizował Kongres Praw Rodzicielskich, na którym były poruszane m.in. kwestie różnicy między sytuacją „konfliktową" a „przemocową" oraz świadomości społeczeństwa co do zakazu karcenia, w tym „klapsów". Z bardzo ciekawych badań przedstawionych przez Renatę Szredzińską wynika, że choć przyzwolenie na stosowanie kar fizycznych w Polsce maleje, to świadomość prawnego zakazu takich kar wydaje się wciąż niewystarczająca – aż 39 proc. pytanych w 2017 r. uważało, że nie są zakazane.

Jeśli chodzi o sprawę pani Olgi, to po wystąpieniu RPO do prokuratora okręgowego, postępowanie zostało podjęte. Pokrzywdzonej została przywrócona wiara w sprawiedliwe rozpoznanie sprawy. Mam nadzieję, że organ je prowadzący skoryguje swoją interpretację zdarzeń, zgodnie ze standardami międzynarodowymi i art. 96(1) k.r. i o.

Autorka jest radczynią prawną, głównym specjalistą w Zespole Prawa Karnego Biura RPO

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL