Prawo karne

Ćwiąkalski ws. odszkodowania i zadośćuczynienia dla Tomasza Komendy: Będę żądał przynajmniej 10 mln zł zadośćuczynienia

Zbigniew Ćwiąkalski
Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Zbigniew Ćwiąkalski adwokat, pełnomocnik Tomasza Komendy

Zaskoczyła pana decyzja Sądu Najwyższego o uniewinnieniu Tomasza Komendy od wyroku skazującego za gwałt i zabójstwo?

Zbigniew Ćwiąkalski: Nie. Spodziewałem się takiej decyzji. Nawet w rozmowie z prokuratorami mówiłem, że daję 80 proc. szans na to, że Sąd Najwyższy od razu uniewinni Tomasza Komendę. Zresztą wszyscy słyszeli, jak w uzasadnieniu podkreślił, że 18 lat gehenny tego człowieka wystarczy i trzeba ją szybko zakończyć.

Sąd miał też inne wyjście.

Tak, mógł wznowić postępowanie i zwrócić sprawę sądom do ponownego rozpoznania. To jednak mogłoby bardzo długo trwać.

Dowody, jakie Sądowi Najwyższemu przedstawiła prokuratura, były tak mocne?

Są przede wszystkim bardzo dobrze przygotowane. Poza tym faktyczny sprawca jest tymczasowo aresztowany.

Co teraz?

Muszę trochę odpocząć. Potem czeka mnie bardzo długa rozmowa z Tomaszem Komendą.

O tym, w jakich warunkach przebywał przez lata odbywania kary w zakładzie karnym, jak z nim postępowano, jakich krzywd doznał. Rozmowa dotyczyć będzie także pracy – kim chciał być, zanim doszło do tej pomyłki.

To wszystko, co musi pan wiedzieć, zanim wystąpi z wnioskiem o odszkodowanie i zadośćuczynienie?

Nie. Będę potrzebował wielu informacji. Weźmy np. składki emerytalne. Trzeba obliczyć, ile Tomasz Komenda ich stracił.

Kiedy wniosek będzie gotowy?

Mamy rok na jego złożenie do sądu.

Wie pan już, jakiej kwoty będzie się domagał?

Jeszcze nie podjąłem decyzji, ale będzie to nie mniej niż 10 mln zł.

Na pana wniosek premier przyznał rentę specjalną Tomaszowi Komendzie.

Pieniądze są już wypłacane?

Tak, przyznano mu rentę na rok. Uważam, że to dobra decyzja. Państwo było coś winne temu człowiekowi.

Tomasz Komenda szuka pracy? A może już pracuje?

Nie pracuje. Do tej pory nie mógł podjąć pracy, bo był prawomocnie skazany za zabójstwo.

Ile czasu po złożeniu wniosku o odszkodowanie i zadośćuczynienie może zająć sądowi podjęcie decyzji?

Sądzę, że pół roku. Sąd może przesłucha współwięźniów, strażników w zakładzie karnym, by uprawdopodobnić krzywdę, jakiej doznał mój klient.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL