fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Cymański: Cieszę się, że PiS jest bardziej trochę taki cwany

Fotorzepa/ Piotr Guzik
- Trzeba zauważyć, że te uznaniowe premie są też formą może nie wprost, podniesienia dochodów rocznych. Ale to nie jest najlepsza metoda. Powinna być dobra pensja, taka pensja, która by odpowiadała. Pytanie, ile powinien minister takiego resortu zarabiać - powiedział Tadeusz Cymański, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PiS, komentując temat nagród dla ministrów obecnego rządu.

W 2017 roku ministrowie oraz sekretarze i podsekretarze stanu otrzymali łącznie 5 mln zł premii.

- Nie ma co ukrywać, że jest to forma podniesienia tych wynagrodzeń tym ludziom, zrekompensowania jednak, bo to nie jest zdrowe, że burmistrz jakiegoś miasta w Polsce zarabia więcej niż wiceminister. Mówię jako były burmistrz Malborka. To jest chore - ocenił Cymański.

Na pytanie, czy PiS dobrze zrobił, wycofując się w 2016 roku z pomysłu podwyżek m.in. dla prezydenta, premiera i ministrów, poseł stwierdził, że nie wie, czy to była najlepsza decyzja. - Ale my nie żyjemy na Księżycu. Jak mamy być rozjeżdżani, rozkawałkowani, bo u nas decyduje nie tylko wartość za techniczną stronę programu, ale za wrażenie artystyczne, polityczne wrażenie - stwierdził.

Pytany w Sejmie przez reportera Wirtualnej Polski, czy PiS się boi społecznego odbioru tematu podwyżek dla władzy, Cymański odpowiedział: "To pan powiedział, że się pan boi. Ja widzę pana, jak by pan był prezesem takiej partii, jaki z pana byłby chojrak, bez tego mikrofonu. Nikt nie jest głupi. Nie jesteśmy też frajerami, niech nas pan tak nie ustawia, po prostu trzeba być też cwanym".

- Cieszę się, że PiS jest bardziej trochę taki cwany, bo byliśmy takimi normalnie do rozjeżdżania. Nie jesteśmy takimi frajerami, że idziemy na rzeź. Nie. Na ten fotelik, w te buciki nas nikt nie ubierze - dodał Cymański.

Źródło: rp.pl/ WP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA