fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo dla Ciebie

Legislacyjne perły i buble 2020 r.: pandemiczne paragrafy pożyteczne i szkodliwe

Dziennik Ustaw
Fotorzepa/JerzyDudek
Zwalczanie epidemii i kryzysu było słuszne, ale użyte metody legislacji powodowały chaos i uczucie bezprawia.

Jak co roku przedstawiamy naszym czytelnikom subiektywny przegląd znakomitych i fatalnych rozwiązań prawnych. W ciągu mijającego roku – jak w poprzednich latach – ukazało się około 2,5 tys. aktów prawnych, z których wiele zasługiwało na uwagę. Dziennikarze działu Prawo Co Dnia „Rzeczpospolitej" wiele z nich opisali, zarówno chwaląc jak i ganiąc działania prawodawcy. W prezentowanym tu zestawie prawnych pereł i bubli prawnych wzięliśmy pod uwagę te przepisy, które w roku 2020 weszły w życie i można było ocenić, jak działają w praktyce.

Chorobliwa legislacja

Nadzwyczajny stan naszego życia, spowodowany epidemią, nie skłonił władz do wprowadzenia żadnego ze stanów nadzwyczajnych. Przyczyna była, niestety, polityczna: niechęć rządu do odkładania wyborów prezydenckich.

Specjalna ustawa dotycząca zwalczania skutków epidemii i kryzysu oraz rządowe rozporządzenia wprowadzające różne rygory epidemiczne miały niewątpliwie słuszny cel, ale były wprowadzane bez poszanowania dla Konstytucji. Co więcej, różne ograniczenia wprowadzano (i wciąż się wprowadza) w sposób nieprzemyślany i chaotyczny. Najlepszym tego przykładem były osobliwe zakazy (np. wstępu do lasu czy godzina policyjna), często zresztą zmieniane. Rządowe rozporządzenie o nakazach, zakazach i ograniczeniach było zmieniane lub wydawane na nowo aż 40 razy. Specustawa o COVID-19 przeszła – nomen omen – dziewiętnaście nowelizacji. Ta ostatnia jest mało czytelna m.in. za sprawą osobliwej numeracji artykułów. Jest tam np. art. 15zzzzzzze. To nie pomyłka, litera „z" pojawia się tam siedem razy.

Kulminacją tego chaosu było odwołanie – nieformalną decyzją polityków - planowanych w konstytucyjnym terminie 10 maja wyborów prezydenckich i urządzenie ich w lipcu na mocy wątpliwej podstawy prawnej. Legalność „kopertowych" wyborów prezydenckich podważył Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Podkreślił on, że premier nie miał podstawy prawnej by zlecać Poczcie Polskiej ich organizacji. Wiele innych sądów uchylało kary np. za brak maseczek, bo zakazy te nie miały właściwej podstawy prawnej.

Niemniej jednak, specustawa i inne akty prawne przyniosły realną pomoc wielu przedsiębiorcom. Zwolnienie ze składek ZUS dla tych najmniejszych, postojowe dla samozatrudnionych i zleceniobiorców, bezzwrotna pożyczka w wysokości 5 tys. zł z urzędu pracy i odroczenie terminów na zapłatę zaliczek na PIT od pracowników pozwoliły wielu osobom przetrwać pierwsze uderzenie koronawirusa. Z kolei pracodawcy dotknięci spadkiem obrotów mogli liczyć na dotacje do wynagrodzeń pracowników objętych przestojem gospodarczym, dzięki czemu wiele osób zachowało swoje posady. Na krótko pojawił się także zasiłek solidarnościowy, dla osób, które straciły pracę podwyższające świadczenia przysługujące im w czasie bezrobocia. Trudno jednak nie zwrócić uwagi na koszty tych rozwiązań, które skutecznie wydrenowały finanse publiczne i w kilka miesięcy doprowadziły do zadłużenia państwa na setki miliardów złotych, do spłaty przez kolejne pokolenia.

Regulacje antyepidemiczne i antykryzysowe można zatem nazwać małą perłą. Słaby jest jednak połysk tej perły, a oprawa wyjątkowo tandetna, wykonana przez jubilera amatora.

Więcej lekarzy na rynku

Udało nam się znaleźć perłę w ustawodawstwie dotyczącym lekarzy, niezwykle potrzebnych dziś społeczeństwu. To nowelizacja ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która umożliwia zdawanie Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego na ostatnim roku specjalizacji oraz gwarantuje wynagrodzenie dla kierownika specjalizacji. W rezultacie osoby starające się o takie szlify zawodowe prędzej trafią na medyczny rynek, a obywatele będą mieli łatwiejszy do nich dostęp.

Ustawa ta jest zresztą realizacją części postulatów środowiska ze słynnego protestu głodowego w 2017 r. Domagano się wtedy ułatwień dla szkolących się lekarzy.

Zaprzeczeniem sztuki legislacyjnej było natomiast uchwalanie ustawy o dodatkach dla lekarzy walczących z COVID-19. Koniec końców dodatki te przyznano w drodze polecenia Ministra Zdrowia, ale parlamentarne losy tej ustawy zakrawają na komedię omyłek. Uchwalano te dodatki najpierw dla części lekarzy, potem dla wszystkich, potem znów tylko dla części. Bo posłowie rządzącej koalicji bez żenady uznali, że „pomylili się"...

Fiskalne nadzieje

Choć w mijającym roku weszło w życie wiele bardziej czy mniej udanych regulacji dotyczących podatków, to był to tez kolejny rok zaniechania kodyfikacji tego obszaru. Plan wdrożenia zupełnie nowej ordynacji podatkowej, aktualny jeszcze jesienią 2019 roku, został odłożony do lamusa. Jednym z najważniejszych postulatów był wówczas zakaz instrumentalnego wszczynania postępowań karnych skarbowych tylko w celu wydłużenia biegu przedawnienia podatków. Taki proceder wciąż ma miejsce. Pewną iskierką nadziei dla podatników może być jednak wyrok NSA z 2 sierpnia 2020 r., który napiętnował takie praktyki (sygn. akt: I FSK 42/20, I FSK 128/20). I choć nie jest to akt prawny, wyjątkowo zasługuje na miano perły w obszarze podatków.

Duże problemy w firmach sprawiła nowa formuła Jednolitego Pliku Kontrolnego, czyli elektronicznej ewidencji VAT. Okazało się bowiem, że część transakcji trzeba oznaczać specjalnymi kodami. Wątpliwości jest tu co niemiara, a przedsiębiorcy obawiają się kar za błędy. Na dodatek nowe obowiązki weszły w życie 1 października, gdy rozpoczęła się druga fala epidemii koronawirusa i wiele firm musi walczyć o przetrwanie.

Za podatkowy bubel można tez uznać tzw. mechanizm podzielonej płatności w rozliczeniach między firmami i z fiskusem. Mimo iż cel jest słuszny - walka z wyłudzeniami VAT -  to zastosowanie MPP w praktyce powoduje szereg komplikacji.

Dobrze można ocenić wprowadzenie Wiążących Informacji Stawkowych, czyli decyzji, w których skarbówka na wniosek podatnika określa stawki VAT na sprzedawane przez niego towary i świadczone usługi. Usuwa to wiele wątpliwości podatników i zapobiega sporom z fiskusem.

Wielki mały ZUS

Od początku 2020 roku obowiązują korzystne przepisy dla osób prowadzących działalność gospodarczą o niskich dochodach. Zyskały popularne miano „Mały ZUS Plus". Mikroprzedsiębiorcy o rocznych obrotach poniżej 120 tys. zł i miesięcznych dochodach mniejszych niż 6272,4 zł mogli liczyć w 2020 na zapłatę ulgowych składek ZUS, liczonych od ich zarobków z działalności.

Choć nowy system jest jeszcze niedoskonały, bo składki liczy się na podstawie przychodu i dochodu z poprzedniego roku, jest ważnym krokiem w stronę urealnienia składek płaconych przez przedsiębiorców. Jak na razie osoby osiągające wyższe dochody nie muszą płacić z tego tytułu wyższych składek, jednak należy się spodziewać, że w nieodległej przyszłości, takie rozwiązania mogą się pojawić. Przedsiębiorcy zarabiający więcej, zwykle niechętni podwyżkom obciążeń powinni jednak pamiętać, że z tych składek w przyszłości zostanie im przyznana wyższa emerytura.

Perły i buble – eksperci

Dr hab. Ryszard Piotrowski, prof. UW, konstytucjonalista

Dla zwalczania epidemii konieczne było wprowadzenie szeregu ograniczeń swobód obywatelskich. Niestety, rząd wprowadzał je na podstawie ustawy przewidzianej dla zwalczania chorób zakaźnych, zawierającej tylko ogólne upoważnienia np. co do zakazu zgromadzeń. Można to było zrobić inaczej, wprowadzając stan klęski żywiołowej, ale z przyczyn politycznych na to się nie zdecydowano. W efekcie te ograniczenia są konstytucyjnie wątpliwe. Niemniej jednak, jeśli są wprowadzane pod hasłem walki z pandemią, to taki styl prawodawstwa zyskuje pewna dozę społecznego przyzwolenia. Niestety, to prowadzi do chaosu prawnego i utrwalania bezprawia konstytucyjnego, widocznego już wcześniej przy innych okazjach. Jednak niekonsekwencja władz we wprowadzaniu i interpretowaniu niektórych ograniczeń, np. godziny policyjnej, obniża zaufanie społeczne do nich. Może to spowodować, że działania obliczone na zwalczanie epidemii mogą przynieść efekt zupełnie odwrotny, choćby w postaci nieufności do rządowego planu szczepień.

Prof. Adam Mariański, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych

W ostatnich latach normą stało się zupełnie bezpodstawne wszczynanie postępowań karnoskarbowych przez urzędy skarbowe tylko po to, żeby sprawa się nie przedawniła. W 2020 roku, choć nie zmieniono przepisów, to doszło w końcu do długo oczekiwanego przełomu w tej sprawie za sprawą sierpniowego wyroku NSA. Uznał on, że, że takie działanie nie może wywoływać korzystnych skutków dla aparatu podatkowego, a jednocześnie niekorzystnych dla podatnika.

Natomiast nowy jednolity plik kontrolny to przykład tego, jak nasza administracja potrafi utrudnić życie przedsiębiorcom i doradcom podatkowym pod płaszczykiem „upraszczania". Choć autorzy tego pomysłu twierdzą, że jest łatwiej, bo zamiast dwóch od lipca wysyła się jeden plik, to jednocześnie ilość informacji, które przekazuje się do KAS w pliku JPK-VAT jest tak duża, że znacznie wzrosło ryzyko popełnienia błędu.

Damian Patecki, anestezjolog, współzałożyciel Porozumienia Rezydentów

Ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty wprowadziła wiele ułatwień, o które środowisko lekarskie postulowało od lat i które przełożą się bezpośrednio na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów. Dzięki możliwości zdawania państwowego egzaminu specjalizacyjnego już na ostatnim roku szkolenia lekarz nie tylko szybciej zostaje specjalistą i może samodzielnie wykonywać wiele procedur, ale też nie ma kilkumiesięcznej przerwy w życiu zawodowym. Dotychczas po ukończeniu szkolenia i przed egzaminem taki lekarz bywał niezatrudnialny. Przyspieszenie procesu zostawania specjalistą przełoży się też na zmniejszenie kolejek do lekarzy. Dobrą zmianą jest wynagrodzenie dla kierowników specjalizacji za odpowiedzialną pracę, którą do tej pory wykonywali charytatywnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA