fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo autorskie

Trybunał: zgody autora na e-book ze starej książki nie można domniemywać

123RF
Regulacje prawne, które pozwalają "wskrzesić" książki niedostępne w handlu poprzez ich cyfrowe zwielokrotnianie, nie mogą naruszać praw autora do zakazania takiego wykorzystania ich dzieł.

Tak orzekł dzisiaj Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej  w sprawie C-301/15 dotyczącej prawa do zezwalania na zwielokrotnianie i publiczne udostępnianie tzw. książek niedostępnych.

We Francji określa się tak książki opublikowane przed 1 stycznia 2001 r., które nie są już rozpowszechnianie ani publikowane w formie drukowanej lub cyfrowej. Zgodnie z francuskimi przepisami, zezwolenia na zwielokrotnianie i udostępnianie takich książek w formie cyfrowej powierzono organizacji SOFIA. Do niej należy również prawo pobierania opłat z tytułu praw autorskich oraz przekazywanie ich właścicielom tych praw. Autor lub inny podmiot praw autorskich do  książki niedostępnej ma jednak prawo, na określonych warunkach, sprzeciwić się udzieleniu zezwolenia lub położyć kres zwielokrotnieniu i udostępnieniu swego dzieła w formie cyfrowej.

Problem w tym, że nie każdy autor ma świadomość, iż taka zgoda została przez SOFIA wydana.

Dwoje pisarzy francuskich: niedawno zmarły Marc Soulier, znany bardziej pod pseudonimem literackim Yal Ayerdhal, oraz Sara Doke,  wnieśli o uchylenie niektórych przepisów regulujących uprawnienia SOFIA jako niezgodnych z unijną dyrektywą w sprawie prawa autorskiego.Pisarzom chodzi o nieprzewidziane w dyrektywie, a zawarty we przepisach krajowych ograniczenie  praw wyłącznych zagwarantowanych autorom na mocy dyrektywy. Rozpoznająca tę sprawę francuska Rada Stanu (Conseil d'État) zwróciła się do Trybunału w tej kwestii.

W ogłoszonym dzisiaj wyroku Trybunał przypomniał, że z zastrzeżeniem wyjątków i ograniczeń wyraźnie ustanowionych w dyrektywie, autorom przysługuje wyłączne prawo do zezwalania na zwielokrotnianie i publiczne udostępnianie ich utworów lub do zakazania takiego zwielokrotniania i udostępniania. TSUE stwierdził jednak, że w pewnych, określonych warunkach uprzednia zgoda autora na wykorzystanie jednego z jego utworów może być wyrażona w sposób dorozumiany. Dopuszczenie takiego dorozumianego wyrażenia zgody jest możliwe pod warunkiem, żeby każdy autor został poinformowany o zamierzonym wykorzystaniu jego utworu przez osobę trzecią i żeby mógł takiego wykorzystania zakazać, jeśli taka jest jego wola.

Francuskie regulacje  przewidują, że prawo do zezwolenia na cyfrowe wykorzystanie książek niedostępnych przysługuje SOFIA, o ile autor nie sprzeciwi się temu w okresie sześciu miesięcy od umieszczenia jego książek w utworzonej w tym celu bazie danych. Zdaniem Trybunału nie jest to mechanizm gwarantujący skuteczne i zindywidualizowane informowanie autorów. Niewykluczone, że niektórzy autorzy  nie są nawet świadomi, że ktoś chce wykorzystać ich utwory w formie cyfrowej, a co za tym idzie - nie są w stanie zająć w tej kwestii stanowiska.

- Sam brak sprzeciwu z ich strony nie może zostać uznany za dorozumiane wyrażenie przez nich zgody na wykorzystanie ich utworów, tym bardziej że nie można racjonalnie założyć, iż wszyscy autorzy tych książek „zapomnianych", w braku sprzeciwu z ich strony, wyrażają zgodę na „wskrzeszenie" swoich utworów w celu ich handlowego wykorzystania w formie cyfrowej - wyjaśnił TSUE.

Dodał, że chociaż cel francuskich uregulowań - udostępnienie konsumentom w ich interesie kulturalnym cyfrowych wersji książek niedostępnych już handlu  - jest zgodny z dyrektywą, to jednak nie może usprawiedliwiać nieprzewidzianego przez prawodawcę Unii odstępstwa od ochrony zapewnionej autorom.

Autorzy we Francji mogą położyć kres handlowemu wykorzystaniu ich utworów w formie cyfrowej. Mogą to zrobić samodzielnie przedstawiając dowód na to, iż są jedynymi podmiotami praw autorskich do tych utworów. Mogą też podjąć działania w porozumieniu z wydawcami swoich utworów w formie drukowanej.

- Jednak  korzystanie przez autora z prawa do położenia w przyszłości kresu wykorzystaniu jego utworu w formie cyfrowej nie może zależeć od zgodnej woli osób innych niż osoby, którym autor ten uprzednio zezwolił na takie cyfrowe wykorzystanie, a zatem od zgody wydawcy, który zresztą posiada jedynie prawa do wykorzystania wspomnianego utworu w formie drukowanej. Ponadto autor utworu musi mieć możliwość położenia kresu wykonywaniu praw do cyfrowego wykorzystania tego utworu bez konieczności wcześniejszego dopełnienia jakichkolwiek dodatkowych formalności - stwierdził Trybunał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA