fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sondaż: Bez partii Ziobry PiS traci władzę

Zbigniew Ziobro, Jarosław Kaczyński
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Solidarna Polska samodzielnie wchodzi do Sejmu – wynika z sondażu dla „Rz". Jarosław Kaczyński jest skazany na sojusz z kłopotliwym koalicjantem.

Z najnowszego sondażu Indicatora wyłania się scenariusz zmiany władzy, który może się spełnić w 2021 roku. Jeśli Zjednoczona Prawica pójdzie drogą sporów wewnętrznych, które doprowadzą do przyspieszonych wyborów – rezultat może być dla niej przykry.

W sondażu zapytano respondentów, na kogo oddaliby głos, gdyby wybory odbywały się w najbliższą niedzielę, przy założeniu, że partie tworzące koalicję rządową poszłyby do wyborów osobno. Najważniejsza wiadomość dla Zjednoczonej Prawicy jest ta, że Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry zdobywa 5,4 proc., co daje jej samodzielny wstęp do Sejmu (Porozumienie tylko 2,8 proc. i się nie liczy). W dodatku utrzymuje liczbę mandatów. Zgodnie z przeliczeniem przygotowanym dla „Rz" przez socjologa prof. Jarosława Flisa SP mogłaby przy takim wyniku liczyć na 18 miejsc w Sejmie.

To diametralnie zmienia układ sił na prawicy: Ziobro ma własny klub, ale prawica, nawet zakładając, że byłaby w stanie stworzyć koalicję, traci zdolność wyłonienia większości, a co za tym idzie – władzę.

W wersji PiS i SP ma tylko 179 mandatów, w koalicji PiS, SP i Konfederacja – 205, a gdyby nawet dodać PSL-Koalicję Polską, można by liczyć na 223 mandaty. Za mało, by rządzić. – SP i Porozumienie miały być zderzakiem dla PiS, ale ich odejście pozbawia tę partię zwycięstwa – komentuje wyniki sondażu prof. Flis. – Scena polityczna zaczyna przypominać model skandynawsko-holenderski, gdzie zwycięska partia nie zbiera nawet jednej trzeciej głosów.

Opozycja, nawet osobno, zbiera poparcie wystarczające do wyłonienia większości i to bez konieczności wsparcia Konfederacji. Większość sześciu mandatów mają razem KO, Polska 2050 i Lewica. Z PSL byłaby to większość komfortowa.

Zdaniem prof. Flisa rok 2021 będzie „czasem politycznych ciułaczy poparcia". – Większość trzeba uzbierać i jest to możliwe – analizuje socjolog. – Nie ma co się jednak nastawiać na tsunami, to może być przypływ, który zmieni władzę i sprawi, że PiS stanie się największą partią opozycyjną.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA