fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rekolekcje dla posłów w ciasnej kaplicy

Fot. lic. Attribution-ShareAlike 3.0 Poland (CC BY-SA 3.0 PL)
Wikimedia Commons
Nauki adwentowe dla posłów odbywają się w tym roku wcześnie rano w ciasnej kaplicy. Powód? Napięty porządek obrad.

W środę o godz. 7.30 w kaplicy sejmowej zgromadziła się grupa posłów i senatorów. Wzięli udział w mszy św., podczas której homilię wygłosił teolog dogmatyczny ks. prof. Robert Skrzypczak. Tak zaczęły się coroczne rekolekcje adwentowe dla parlamentarzystów.

Ich tradycja sięga początku lat 90., gdy powstało duszpasterstwo dla posłów i senatorów. Nauki głosili w przeszłości znani kaznodzieje, jak bp Antoni Pacyfik Dydycz i ks. Piotr Pawlukiewicz. Jednak tegoroczne rekolekcje na tle dotychczasowych są wyjątkowe.

Dotąd nauki odbywały się w pobliskim kościele św. Aleksandra, a tylko mszę św. na koniec rekolekcji odprawiano w kaplicy. Przy okazji przeniesienia nauk przesunięto też ich godzinę. W przeszłości rekolekcje nie odbywały się wcale rano, lecz wieczorem, gdy ogłaszano przerwę w obradach.

Efektem jest spadek frekwencji. U św. Aleksandra w naukach uczestniczyło nawet 170 polityków, we wtorek w kaplicy było ich około 80. I tak część z nich musiała usiąść na krzesłach na korytarzu, bo w środku zabrakło miejsc. Problemem jest też spowiedź. W kościele św. Aleksandra posługiwało kilku spowiedników, a w kaplicy sejmowej stoi tylko jeden konfesjonał.

Skąd decyzja o nowej formie rekolekcji? Kapelan sejmowy ks. Piotr Burgoński ogłosił, że przeniesiono je do kaplicy na prośbę prezydium Sejmu. Nieoficjalnie wiadomo, że zaważył porządek obrad.

We wtorek zaczęło się czterodniowe posiedzenie Sejmu, które formalnie składa się z dwóch posiedzeń jednego po drugim. Dzięki temu posłowie będą mieli trzytygodniową przerwę świąteczną. Na godziny wieczorne, gdy zazwyczaj odbywały się rekolekcje, zaplanowano głosowania.

– Nowy termin i miejsce rekolekcji mi nie przeszkadza. Ważne, by się odbyły – mówi Robert Telus z PiS.

Zmiany nie podobają się jednak części polityków. – Choć PiS chce uchodzić za reprezentanta ludzi wierzących, najpierw odrzucił projekt komitetu Stop Aborcji, a teraz do kosza ma trafić kolejna petycja o ochronie życia. Nawet termin rekolekcji podporządkował głosowaniom dotyczącym TK – mówi senator PO Jan Filip Libicki.

– Gdyby za czasów PO–PSL zamknięto rekolekcje w kaplicy, PiS urządziłby wielkie protesty – dodaje poseł Marek Sawicki z PSL.

W oswojeniu się z nowym zasadami posłom może jednak pomóc nauka inauguracyjna. Ks. prof. Skrzypczak, ilustrując to przykładami z Biblii, mówił, jak ważna w życiu jest pokora.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA