Reklama

Podzielone opinie o ustawie o Sądzie Najwyższym

Wyborcy partii rządzącej oraz Kukiz'15 nie akceptują nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym.

Publikacja: 26.11.2018 18:21

Podzielone opinie o ustawie o Sądzie Najwyższym

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Wyniki najnowszego sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej" mogą być ostrzeżeniem dla Prawa i Sprawiedliwości. Bo chociaż 52 proc. ankietowanych dobrze ocenia najnowszą nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, a przeciwnego zdania jest 31 proc., to w elektoracie partii rządzącej te proporcje wyglądają inaczej. Aż 54 proc. wyborców PiS źle ocenia nowelizację, a 34 proc. – dobrze. Sceptyczni są też głosujący na ruch Kukiz'15.

Inaczej do sprawy podchodzi elektorat PO. 75 proc. głosujących na partię Grzegorza Schetyny twierdzi, że nowelizacja była dobrym pomysłem. W tym 51 proc. ocenia ją zdecydowanie dobrze, a 24 proc. – raczej dobrze. W podobny sposób o ustawie wypowiadają się też wyborcy innych partii opozycyjnych. Ogólnie – 17 proc. ankietowanych nie ma w tej sprawie zdania.

Elektorat zdziwiony i bez wiary?

Nowelizacja została uznana przez PiS za konieczną po tym, jak Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał postanowienie o zabezpieczeniu w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Przywraca ono sędziów, którzy zgodnie z poprzednią wersją ustawy przeszli w stan spoczynku. To był jeden z głównych punktów sporu z Komisją Europejską.

Czy decyzja PiS będzie miała długoterminowe konsekwencje? To jeden z możliwych scenariuszy.

Reklama
Reklama

– Ta decyzja to jest efekt strachu po drugiej turze wyborów w dużych i średnich miastach. PiS przekonało się, że musi ostrożniej postępować w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości i UE – mówi „Rzeczpospolitej" Michał Kabaciński, doradca i konsultant ds. PR. – Ale jednocześnie PiS stało się zakładnikiem wykreowanego myślenia – zwłaszcza w swoim elektoracie – że sądownictwo jest skażone komunizmem i musi być oczyszczone. Dziś wyborca dostaje taką informację: „Nie dość, że PiS się wycofało z reformy, to jeszcze poszło na warunki dyktowane z Brukseli". Kto teraz w elektoracie PiS uwierzy w kolejne zapewnienia? – dodaje.

Wynikami sondażu nie jest zaskoczona sejmowa opozycja. – PiS wpadło we własne sidła. Najpierw przez trzy lata prowadzili ludzi w jednym kierunku, by nagle zrobić zwrot o 180 stopni. Takie zwroty kończą się wywrotką – uważa Cezary Tomczyk, poseł Platformy Obywatelskiej. – Ludzie doskonale pamiętają retorykę PiS, retorykę antyeuropejską i wykluczającą porozumienie. Taka zmiana jest mało wiarygodna i jak się okazuje – też trudna do zaakceptowania dla wyborców, którym przez lata mówiono coś zupełnie innego – dodaje.

PiS przekonuje od ubiegłego tygodnia, że nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym była konieczna. I to na wiele różnych sposobów.

– Polityk nie może czasami wprost realizować swoich zamierzeń. Musi czasami dokonywać taktycznych uników – mówił kilka dni temu poseł PiS Stanisław Piotrowicz na antenie Radia Maryja.

Opozycja straci paliwo do walki

W podobnym tonie wypowiadali się inni politycy obozu władzy. – Te decyzje ws. zmian ustawy o Sądzie Najwyższym były wynikiem chłodnej, realnej oceny sytuacji – przyznał w ubiegłym tygodniu Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski.

Nasi rozmówcy PiS, których prosiliśmy o komentarz do sondażu, zauważają, że tak negatywną reakcję w elektoracie mogła wywołać obecność w pytaniu o ustawę nazwiska prof. Małgorzaty Gersdorf.

Reklama
Reklama

Nie ma jednak wątpliwości, że w najbliższych dniach i tygodniach politycy PiS będą nadal musieli przekonywać swój rdzeniowy elektorat co do sensu ubiegłotygodniowej nowelizacji. Nie są też wykluczone kolejne zmiany w ustawie, co zresztą przyznawali sami politycy obozu władzy.

PiS liczy też na to, że nowelizacja i uspokojenie nastrojów wokół Sądu Najwyższego zabierze opozycji paliwo – zarówno na kampanię do Parlamentu Europejskiego, jak i do Sejmu.

Zmiana klimatu w rozmowach z Brukselą

Rezultat nowelizacji miał też być widoczny niemal od razu w trakcie rozmów premiera Mateusza Morawieckiego w Brukseli. Zwłaszcza rozmowa z Jeanem-Claude'em Junckerem miała – zdaniem naszych dobrze poinformowanych rozmówców – przebiegać w dobrej i konstruktywnej atmosferze.

Dużym sukcesem politycznym wewnątrz kraju dla premiera Mateusza Morawieckiego – zwłaszcza przed wyborami do PE w maju przyszłego roku – byłoby wycofanie przez KE skargi do TSUE.

– Zobaczymy, jaki będzie dalszy bieg wydarzeń – mówił po rozmowach w Brukseli premier Mateusz Morawiecki, który przyznał też, że dyskusja z szefem KE była „bardzo pozytywna". ©?

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Kto będzie kandydatem PiS na premiera? Jarosław Kaczyński dokonał wyboru
Polityka
Marcin Horała porównuje SAFE do kredytu w Korei Południowej: Byliśmy w specyficznym momencie
Polityka
Spotkanie w sprawie uzdrowienia finansów ochrony zdrowia zakończyło się impasem
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama