fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Opozycji mgliste plany dla armii

stock.adobe.com
Zagrożone mogą być wojska terytorialne, a nawet zakup samolotów F-35. Opozycja nie ma spójnego programu rozwoju Sił Zbrojnych.

– Być może nie powinniśmy inwestować tyle w nowe bomby, samoloty i czołgi – stwierdził w środę w Polsat News Robert Biedroń, lider Wiosny, która wchodzi w skład bloku Lewicy. Czy to wizja przyszłości wojska po ewentualnej zmianie władzy?

Niedawno Instytut Bronisława Komorowskiego przedstawił raport na temat obronności w ostatnich trzech dekadach. Ostrze krytyki skierowane było głównie w Antoniego Macierewicza i rząd PiS.

Błędy PiS?

Nie jest to oficjalny dokument PO, ale opracowanie przygotowane zostało przez osoby związane z poprzednim obozem władzy – szefem zespołu był gen. Stanisław Koziej, były szef BBN.

– Impulsem opracowania raportu było obserwacja wielu negatywnych zjawisk w działaniu rządów Prawa i Sprawiedliwości – powiedział w czasie prezentacji były prezydent.

Jego niepokój budził m.in. sposób kształtowania wydatków na rozwój Sił Zbrojnych, które zmieniają „swoją strukturę pod wpływem wyborczych obietnic". I stwierdził, że decyzje dotyczące zakupów dla wojska zapadają „spod dużego palca". Jako przykład podał zapowiedź zakupu samolotów F-35.

– Nie wiadomo, za jaką cenę, jaki będzie offset, nie wiemy, jakie mają możliwości – powiedział. Jego zdaniem to decyzja „polityczno-propagandowa".

Zastrzeżenia autorów raportu budzą Wojska Obrony Terytorialnej, bo „w obecnym ich kształcie i strukturze" są „pomysłem kosztownym i w wątpliwy sposób zwiększają potencjał obronny państwa". Twierdzą, że WOT trzeba stopniowo przekształcić w „połączony system rekrutacji i szkolenie ochotników rezerw wojskowych dla wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych, w tym także na potrzeby WOT, które powinny być zachowane jako oddziały w poszczególnych rodzajach Sił Zbrojnych".

Platforma Obywatelska zapisała w swoim programie „odbudowanie silnej pozycji oficera i żołnierza armii zawodowej". „Służba w wojsku musi przebiegać w oparciu o zasady przejrzystości i stabilności, awans – wynikać z umiejętności, a nie wpływu politycznego". To najpewniej reakcja na „czystkę", która dotknęła armię za rządów Macierewicza przy Klonowej. „W 2016 r. w Sztabie Generalnym zmiany objęły 90 proc. stanowisk dowódczych, a w Dowództwie Generalnym 82 proc.".

PO stawia na rozwój obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, systemów informatycznych oraz większą mobilność wojsk. „Rozmieszczanie i wyposażanie jednostek wojskowych będzie organizowane tak, by zwiększało zdolności obronne Polski, a nie realizację doraźnych celów propagandowych" – to najpewniej odpowiedź na przeniesienie części czołgów z zachodnich garnizonów do Warszawy. Platforma zapowiada też „odtworzenie zdolności polskich dywizji", odbudowę Marynarki Wojennej. I obiecuje „zwiększenie opieki państwa nad weteranami" – chociaż obecny rząd zrealizował część kierowanych przez to środowisko postulatów.

Koalicja Obywatelska jest „za wzmocnieniem i poszerzeniem obecności wojsk USA i NATO na terytorium Polski". Szczególną wagę przykłada do dokończenia budowy bazy USA w Redzikowie, ale też „magazynów sprzętu ciężkiego sojuszników".

Inne ugrupowania Siły Zbrojne traktują nieco po macoszemu, wojsko opisywane jest wyjątkowo ogólnikowo.

Broń dla każdego?

SLD obiecuje „zwiększenie potencjału obronnego z udziałem krajowych zakładów zbrojeniowych, uczelni i instytutów naukowo-badawczych". Lewica zakłada przyjęcie zasady, że co najmniej 50 proc. wydatków z budżetu obronnego, które przeznacza się na zakupy i modernizację, trafi do polskich firm. SLD dostrzega potrzebę przygotowania państwa do ochrony przed cyberatakami.

Niezwykle ubogo opisuje przyszłość wojska w swoim programie PSL. Bo jak zinterpretować zapis „doprowadzimy do zwiększenia poziomu bezpieczeństwa Polski poprzez zacieśnienie współpracy wojskowej i organizacyjnej wszystkich sojuszników"?

Zaś Konfederacja stawia na „wysoki poziom wyszkolenia strzeleckiego i obronnego społeczeństwa" poprzez umożliwienie „posiadania broni palnej przez każdego wyszkolonego i uczciwego obywatela".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA