fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

"Le Monde": Putin powiedział, że Nawalny sam mógł się zatruć nowiczokiem

AFP
W rozmowie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem prezydent Rosji Władimir Putin miał zasugerować, że rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny mógł sam zatruć się nowiczokiem - podał francuski dziennik "Le Monde", nie ujawniając źródła swej informacji. Pałac Elizejski i Kreml nie skomentowały doniesień, ironicznie skomentowanych przez Nawalnego.

Francuska gazeta odniosła się do telefonicznej rozmowy prezydentów z 14 września. We wtorkowej publikacji "Le Monde" czytamy, iż w czasie rozmowy Władimir Putin powiedział, że Aleksiej Nawalny mógł sam zażyć środek trujący z grupy Nowiczoków, "z bliżej nieokreślonego powodu". Dziennik powołał się na swoje źródło, którego nie ujawnił.

W środę klinika Charité w Berlinie, w której leczony był Nawalny, poinformowała, że opozycjonista został wypisany z placówki po tym, jak stan jego zdrowia się poprawił.

Dowiedz się więcej: Po zatruciu Nowiczokiem Aleksiej Nawalny wypisany ze szpitala

W rozmowie z prezydentem Rosji Emmanuel Macron miał podkreślać, że nowiczok nie mógł być w posiadaniu osoby prywatnej i stwierdził, że w sprawie niezbędne są oficjalne wyjaśnienia z Moskwy.

W odpowiedzi Putin miał określić Nawalnego jako "wichrzyciela", który już wcześniej "symulował chorobę". Według "Le Monde", rosyjski przywódca oskarżył opozycjonistę o nielegalne działania, w tym wykorzystywanie fundacji antykorupcyjnej do szantażowania urzędników.

Według Kremla, w rozmowie z Macronem Putin określał oskarżenia wobec Rosji w sprawie Nawalnego jako bezpodstawne.

Służby prasowe obu prezydentów nie skomentowały publikacji "Le Monde". Do doniesień odniósł się Aleksiej Nawalny. W mediach społecznościowych opozycjonista z ironią oświadczył, że miał chytry plan, by przygotowany uprzednio napój z nowiczokiem wypić po cichu w samolocie, a następnie umrzeć w szpitalu w Omsku i skończyć w miejskiej kostnicy, gdzie jako przyczynę zgonu wpisano by "żył wystarczająco długo". "Ale Putin mnie przechytrzył" - dodał Nawalny stwierdzając, że w rezultacie "jak głupiec" spędził 18 dni w stanie śpiączki.

20 sierpnia Aleksiej Nawalny stracił przytomność na pokładzie samolotu, podczas lotu z Tomska do Moskwy. Po awaryjnym lądowaniu trafił do szpitala w Omsku, gdzie lekarze początkowo nieoficjalnie potwierdzili, że w jego organizmie znaleziono substancję groźną dla otoczenia, a potem temu zaprzeczyli.

Zgodnie z wolą rodziny i współpracowników polityka, po dwóch dniach karetka pogotowia lotniczego, przysłana przez berlińska klinikę Charite, przetransportowała Nawalnego do Niemiec. Nawalny znajdował się w stanie śpiączki.

2 września z inicjatywy kliniki Charité specjalne laboratorium Bundeswehry przeprowadziło badanie toksykologiczne próbek pobranych od Aleksieja Nawalnego. Uzyskano jednoznaczne dowody na użycie środka trującego z grupy Nowiczoków. Niemiecki rząd informował, że wyniki badań zostały także niezależnie potwierdzone przez laboratoria we Francji i w Szwecji.

Moskwa odrzuciła oskarżenia, jakoby to rosyjskie władze były odpowiedzialne za otrucie opozycjonisty. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że nie ma żadnych podstaw do nakładania na Rosję sankcji w związku ze sprawą Nawalnego.

23 września Charité poinformowało, że stan zdrowia Nawalnego uległ poprawie w stopniu, który umożliwił wypisanie opozycjonisty ze szpitala. Zdaniem lekarzy, możliwy jest pełny powrót polityka do zdrowia.

Nowiczoki to bojowe środki trujące o działaniu paralityczno-drgawkowym, które miały zostać opracowane pół wieku temu w Związku Radzieckim. Dwa lata temu o użycie nowiczoka do otrucia byłego rosyjskiego szpiega Sergieja Skripala Wielka Brytania oskarżała Federację Rosyjską.

Źródło: rp.pl / Le Monde
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA