Reklama

Boliwia po 13 latach zmieni prezydenta?

Evo Morales, który sprawuje urząd prezydenta Boliwii od 2006 roku, może stracić władzę po wyborach prezydenckich, których I tura odbędzie się 20 października - wskazuje Reuters. Morales to obecnie najdłużej rządzący krajem przywódca państwa Ameryki Łacińskiej.

Aktualizacja: 11.10.2019 06:50 Publikacja: 11.10.2019 06:37

Boliwia po 13 latach zmieni prezydenta?

Foto: Marcello Casal Jr./ABr [CC BY 3.0 br (https://creativecommons.org/licenses/by/3.0/br/deed.en)]

arb

Morales, jeden z najbardziej lewicowych prezydentów w Ameryce Południowej, prawdopodobnie wygra I turę wyborów - wskazuje sondaż przeprowadzony przez Universidad Mayor de San Andrés, we współpracy z innymi ośrodkami akademickimi.

Jednak jego przewaga nad zajmującym drugie miejsce w sondażu kandydatem, Carlosem Mesą, byłym prezydentem jest zbyt mała, by Morales wygrał w I turze (do tego - zgodnie z ordynacją - potrzeba ponad 40 proc. głosów i przewagi nad kolejnym rywalem wynoszącej 10 punktów procentowych).

Zwycięzca wyborów prezydenckich obejmie urząd w styczniu 2020 roku. Jego kadencja będzie trwać pięć lat.

Morales ubiega się już o czwartą kadencję na stanowisku prezydenta - zauważa Reuters.

Jednak w II turze - jak wynika z sondażu przeprowadzonego między 4 a 6 października na grupie ok. 14420 obywateli - może przegrać z Mesą, który według sondażu zdobędzie 35,8 proc. głosów, przy 35,5 proc. głosach oddanych na Moralesa. Margines błędu statystycznego wynosi jednak 2,8 punktu procentowego co oznacza, że sondaż nie wskazuje jednoznacznie kto wygra II turę wyborów.

Reklama
Reklama

Inne sondaże również wskazują, że wybory nie rozstrzygną się w I turze.

Morales to jeden z najbliższych sojuszników prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.

Polityka
Jerzy Haszczyński: Europejscy obserwatorzy Rady Pokoju Donalda Trumpa. I bułgarskie zaskoczenie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
W Genewie zakończyła się kolejna runda negocjacji Ukraina-USA-Rosja
Polityka
USA negocjowały z Iranem w Genewie. „Dobre postępy”
Polityka
Swiatłana Cichanouska dla „Rzeczpospolitej”: Po co zapraszać Aleksandra Łukaszenkę do Rady Pokoju?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama