Reklama

Borys Budka: Czy na listach poparcia do KRS jest Iwaniec?

"Premier (Mateusz) Morawiecki powinien ujawnić i potępić przestępcze praktyki i odwołać Ministra (Zbigniewa) Ziobro" - pisze na swoim profilu na Twitterze Kazimierz Michał Ujazdowski, który ma być kandydatem Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Senatu. Po tym jak rzecznik rządu, Piotr Müller w #RZECZoPOLITYCE poinformował, że minister sprawiedliwości w trybie natychmiastowym skrócił delegację Jakuba Iwańca do resortu sprawiedliwości w związku z publikacjami Onetu.
Borys Budka: Czy na listach poparcia do KRS jest Iwaniec?

Foto: tv.rp.pl

arb

"Kluczowa rzecz: czy na listach poparcia do KRS znajdują się sędziowie Szmydt i Iwaniec? Ludzie, których nazwiska pojawiają się w #PiebiakGate w kontekście tworzenia zorganizowanego hejtu na sędziów. To by wyjaśniało, dlaczego MS tak broni tajności tych list" - tak z kolei napisał na Twitterze były minister sprawiedliwości Borys Budka nawiązując do wciąż nieopublikowanych list poparcia dla sędziów-kandydatów do KRS (publikację tych list nakazał Kancelarii Sejmu Naczelny Sąd Administracyjny). 

Kluczowa rzecz: czy na listach poparcia do #KRS znajdują się sędziowie Szmydt i Iwaniec? Ludzie, których nazwiska pojawiają się w #PiebiakGate w kontekście tworzenia zorganizowanego hejtu na sędziów. To by wyjaśniało, dlaczego MS tak broni tajności tych list.

Reklama
Reklama

W innym wpisie Borys Budka pisze, że "Ziobro powinien zostać ministrem spraw zagranicznych" w zamian za "zasługi w informowaniu o Polsce". Przypomina przy tym opisywane w zagranicznych mediach spory o praworządność i wszczęcie przez KE procedury z artykułu 7 Traktatu o UE postępowania przeciw Polsce oraz kryzys z przygotowywaną w resorcie sprawiedliwości ustawą o IPN.

"To, co działo się w Ministerstwie Sprawiedliwości jest zwyczajnie, po ludzku obrzydliwe! Jest też złamaniem prawa. Jak metody SB, czy Putina" - pisze z kolei Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej.

"Czekamy na listy poparcia do KRS" - dodaje były wicepremier Janusz Piechociński.

Urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości udostępniali wrażliwe informacje z życia co najmniej 20 sędziów. Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak aranżował i kontrolował akcję, która miała skompromitować szefa Stowarzyszenia "Iustitia" - poinformował w poniedziałek Onet.pl.

Reklama
Reklama

Aby zdyskredytować prof. Krystiana Markiewicza, szefa "Iustitii", wykorzystano pogłoski i plotki na temat jego życia intymnego. Dokument w sprawie sędziego przekazała wiceministrowi sprawiedliwości kobieta o imieniu Emilia w czerwcu 2018 roku. Kobieta współpracowała z wiceministrem Łukaszem Piebiakiem. Za jego zgodą anonimowo wysyłała do mediów kompromitujące materiały - ustalił Onet.

- To jest absolutnie zatrważające, że został zbudowany system w państwie, w Ministerstwie Sprawiedliwości, który zmierza do tego, żeby niszczyć konkretnych ludzi, którzy chcą walczyć o praworządność i sprawiedliwość - mówił o całej sprawie prof. Markiewicz.

Kobieta miała dać pracownikom resortu dostęp do swojego konta na Twitterze, by można było skopiować historię jej wpisów, także tych wykasowanych. Prywatnie Emilia jest związana z jednym z pracowników Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią, który wcześniej pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dowody świadczą o tym, że kobieta była w bezpośrednim kontakcie z ministrem Piebiakiem. Za pośrednictwem komunikatorów internetowych ustalała sposoby kompromitowania sędziów w mediach społecznościowych oraz w mediach prorządowych. Plan ten zaakceptował wiceminister.

"Dziękuję bardzo. Teraz trzeba wypocząć by dalej walczyć o dobrą zmianę. O podwyżce się pomyśli" - pisał w jednej z wiadomości wiceminister Piebiak.

Inna rozmowa miała dotyczyć ataku medialnego na sędziego Piotra Gąciarka z warszawskiego oddziału „Iustitii". Materiał na jego temat pojawił się w programie "Alarm" w TVP1.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kilkanaście godzin po publikacji artykułu w Onecie wiceminister Łukasz Piebiak podał się do dymisji zapowiadając jednocześnie złożenie pozwu przeciw Onetowi.

Według kolejnych materiałów opublikowanych przez Onet to zaufany człowiek Piebiaka, sędzia Jakub Iwaniec z Ministerstwa Sprawiedliwości, dostarczał hejterce wrażliwych danych dotyczących sędziów i wspólnie z Emilią opracował akcję mającą na celu skompromitowanie sędziego Markiewicza.

Po opublikowaniu materiałów dotyczących Iwańca jego delegacja do Ministerstwa Sprawiedliwości została skrócona w trybie natychmiastowym. Poinformował o tym rzecznik rządu Piotr Müller w programie #RZECZoPOLITYCE.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Polityka
Po co PiS już teraz kandydat na premiera? Jarosław Kaczyński ma zaskakujący plan
Polityka
Ilu Polaków zdołało ewakuować się z Bliskiego Wschodu? Premier podał liczbę
Polityka
Sondaż partyjny pracowni Opinia24. Polska 2050 traci najwięcej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama