Reklama

Ośmiu kandydatów w wyborach na prezydenta Gdańska

Osiem osób zgłosiło swoje kandydatury w wyborach na prezydenta Gdańska. Do wyborów nie przystąpią kandydaci największych partii politycznych.
Gdańsk

Gdańsk

Foto: AdobeStock

Możliwość zgłaszania swoich kandydatur minął wczoraj. Osoby, które się zgłosiły mają czas do 6 lutego, by zebrać po trzy tysiące podpisów na listach poparcia. To warunek, by ubiegać się o stanowisko prezydenta Gdańska w wyborach, które odbędą się 3 marca.

Już wcześniej było wiadomo, że w wyborach wystartuje wiceprezydent Gdańska pełniąca obecnie funkcję komisarza Aleksandra Dulkiewicz. 

Prezydentem Gdańska chce być również 44-letni Andrzej Kania, który sam o sobie mówi, że jest "prawicowym anarchistą". Innym kandydatem będzie wnuk Anny Walentynowicz - Piotr Walentynowicz. To były radny Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj także: Walentynowicz i Braun wystartują w wyborach na prezydenta Gdańska

- Kandydatura Aleksandry Dulkiewicz jako dotychczasowej zastępczyni Prezydenta jest w pewien sposób naturalna. Myślę jednak, iż nie jest najlepszym rozwiązaniem, by wybory – przeprowadzane nawet w tak tragicznych okolicznościach – odbywały się na zasadzie mianowania i obietnicy realizacji testamentu politycznego, przy "zawieszeniu" mechanizmów demokratycznych takich jak możliwość wyboru - argumentował Walentynowicz.

Reklama
Reklama

Swoją kandydaturę zgłosił także reżyser Grzegorz Braun, który w 2015 roku startował w wyborach na prezydenta Polski.

Pozostali kandydaci to: Marek Skiba zgłoszony przez Komitet Wyborczy Wyborców "Odpowiedzialni - Gdańsk", Sławomir Ziembiński, Dorota Maksymowicz-Czapkowska i Adam Stankiewicz.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Polityka
„Kongres Nowego Otwarcia”. Polska 2050 to teraz Polska 2050 Rzeczpospolitej Polskiej
Polityka
Czy prezydent Karol Nawrocki korzysta za często z prawa weta? Wyniki sondażu
Polityka
Karol Nawrocki i Przemysław Czarnek mówią jednym głosem. Czy powstanie dream team na prawicy?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama