fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Dorn: Czerwony alarm dla Polski

Ludwik Dorn
Fotorzepa, Radek Pasterski
Oświadczenie Departamentu Stanu, który na kilka godzin przed przegłosowaniem nowelizacji ustawy o IPN wezwał polskie władze do ponownego przyjrzenia się jej zapisom m.in. pod kątem możliwości "dalszej efektywnej współpracy" sojuszników to "pokazanie czerwonego alarmu" - ocenił w TVN24 były wicepremier i marszałek Sejmu Ludwik Dorn.

Departament Stanu USA 31 stycznia wydał oświadczenie, w którym wyraża zaniepokojenie nowelizacją ustawy o IPN. Chodzi o nowelizację wprowadzającą karę do trzech lat więzienia za nie poparte faktami przypisywanie narodowi polskiemu zbrodni popełnianych w czasie II wojny światowej.

"Historia Holokaustu jest bolesna i złożona. Rozumiemy, że określenia takie jak 'polskie obozy śmierci' są nieprecyzyjne, mylące i bolesne" - czytamy we wstępie oświadczenia.

Następnie jednak Departament Stanu wyraża obawę, że skutkiem ustawy może być "ograniczenie wolności słowa i dyskursu akademickiego". "Wszyscy musimy dołożyć starań, aby nie blokować dyskusji na temat Holocaustu" - czytamy w oświadczeniu.

Dodatkowo - jak wynika z oświadczenia - ustawa może mieć "reperkusje dla strategicznych interesów Polski i jej stosunków z innymi krajami", w tym z USA i Izraelem.

Departament Stanu wzywa Polskę do "ponownego przeanalizowania ustawy" pod kątem jej wpływu na zasadę wolności słowa i "naszą zdolność do bycia efektywnymi partnerami" - czytamy w oświadczeniu.

Nowelizacja ustawy o IPN wzbudziła sprzeciw Izraela, który wyraża obawę, że jej zapisy mogą służyć ukrywaniu prawdy o zbrodniach popełnianych w czasie II wojny światowej przez Polaków.

Dorn zwrócił uwagę na "wezwanie do ponownego zastanowienia się nad ustawą, mając na uwadze efekt jaki jej uchwalenie może mieć dla wolności słowa, ale też dla efektywności naszego partnerstwa", które jego zdaniem jest najgroźniejszym sformułowaniem. - To, powiedzmy, było pokazanie czerwonego alarmu - ocenił.

Były wicepremier obawia się, że konflikt z Izraelem o nowelizację ustawy mocno osłabi pozycję międzynarodową Polski. - Cała Polska będzie siedzieć w jakimś zdezelowanym seicento, mając przeciw sobie pancerną limuzynę. Im porysuje karoserię, a my zostaniemy rozjechani na placek - ostrzegł.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA