fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Ulga na dzieci: Faktyczna separacja to za mało do skorzystania z ulgi prorodzinnej

123RF
Rodzic, który w trakcie rozwodu opiekuje się dzieckiem, nie dostanie ani grosza, jeśli drugi zarabia za dużo.

Wieloletnie batalie rozwodowe to chleb powszedni. Na przedłużającym się konflikcie może zyskać... fiskus. Potwierdza to historia matki, która przegrała ze skarbówką spór o ulgę na dziecko.

Długie rozstanie

We wniosku o interpretację kobieta wyjaśniła, że jest w trakcie rozwodu z mężem, z którym od dawna nie żyje razem. Z trudem udało się jej wywalczyć alimenty na syna, nad którym posiada władzę rodzicielską. Utrzymują się z nich i jej pensji. Jej roczne dochody nie przekraczają 56 tys. zł. Zapytała więc, czy ma prawo do ulgi na dzieci.

Fiskus odpowiedział, że nie. W przypadku ulgi na jedno dziecko rodziców pozostających w związku małżeńskim obowiązuje też limit roczny dochodów dotyczący obojga – obecnie to 112 tys. zł. Ponieważ podatniczka oficjalnie jest mężatką, nie jest w formalnej separacji, to należy zsumować dochody jej i męża. A wówczas suma grubo przekracza limit, więc nie może skorzystać z ulgi. Zrozpaczona kobieta postanowiła walczyć przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Poznaniu. Tłumaczyła, że żoną jest tylko na papierze. Między małżonkami istnieje wieloletnia, faktyczna separacja. A ojciec nie interesuje się wychowaniem dziecka.

Sąd uznał jednak, że faktyczna separacja to za mało do skorzystania z ulgi (I SA/Po 992/14). I tak kryterium dochodowe dla tych, którzy wychowują jedno dziecko, pozbawiło ją odliczenia.

– Wyrok jest kontrowersyjny. Sąd dokonał w nim wyłącznie literalnej wykładni przepisów dotyczących ulgi prorodzinnej – uważa adwokat Anna Chrobot, partner w kancelarii Olesiński & Wspólnicy.

Tłumaczy, że zanim uda się uzyskać wyrok stwierdzający separację, rozwód czy pozbawiający władzy rodzicielskiej, funkcjonują rodziny, w których to jedno z małżonków faktycznie opiekuje się dzieckiem.

Niesprawiedliwy wyrok

Z rozstrzygnięciem nie zgadza się też Krzysztof J. Musiał, doradca podatkowy, partner w kancelarii Musiał i Partnerzy. W jego ocenie w sprawie nie ma wątpliwości, że matka uzyskała orzeczenie zasądzające alimenty, które były płacone ze znacznym opóźnieniem. I była w trakcie rozwodu. To główne argumenty za przyznaniem jej prawa do ulgi.

– Wolą ustawodawcy było, by ulgę uzyskiwał małżonek, który będąc opiekunem prawnym dziecka, zamieszkiwał z nim i go wychowywał. Nie chodziło o to, żeby o odliczeniu decydował formalny stan małżeństwa – podkreśla Krzysztof J. Musiał.

Zdaniem Anny Chrobot wykładnia przyjęta przez sąd powoduje, że rodzic, który ponosi faktycznie ciężar opieki, niesłusznie jest pozbawiony prawa, które miało wychodzić naprzeciw właśnie tego rodzaju sytuacjom. To samo dotyczy zresztą sytuacji, kiedy orzeczono ograniczenie władzy rodzicielskiej, ale jej nie pozbawiono.

Nasi rozmówcy podkreślają, że wyrok WSA odbiega od tych orzeczeń sądów administracyjnych, które większą wagę przykładały do wykładni celowościowej pojęcia wykonywania władzy rodzicielskiej.

– Sąd zastosował statyczną wykładnie prawa, nie miarkując jej w żaden sposób stanem faktycznym. To doprowadziło do wydania orzeczenia, niezgodnego z celem ustawodawcy i niezasługującego na akceptację również z czysto ludzkich powodów – podkreśla Krzysztof J. Musiał. Inaczej na sprawę może jeszcze spojrzeć Naczelny Sąd Administracyjny.

W Polsce rocznie rozwodzi się ponad 60 tys. małżeństw. W sądzie I instancji na rozwód czeka się średnio siedem miesięcy.

Opinia dla „Rz"

Anna Łukaszewicz-Obierska , radca prawny, partner w WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp.k.

Z etycznego czy społecznego punktu widzenia organ podatkowy mógłby uznać wnioskodawczynię za osobę faktycznie samotnie wychowującą dziecko i przyznać jej prawo do pełnej ulgi. W ten sposób ziściłby się cel przepisu, tj. osoba naprawdę potrzebująca wsparcia, będąca w istocie jedynym opiekunem dziecka, uzyskałaby ulgę. Jednak pojawiają się dwa problemy. Po pierwsze, organy nie są upoważnione do oceny „faktycznego" statusu i zasobów finansowych rodziny. Jedyną wymierną wskazówką w takich sprawach są wyroki sądów rodzinnych. Po drugie, odstępstwa od wykładni literalnej przepisów podatkowych powinny być wyjątkiem. Niestety, podatnik musi zadbać o swoje interesy i jak najszybciej się rozwieść.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA