Podatki

PIT: niełatwo o ulgę na pełnoletnie dziecko

AdobeStock
Rozwiedziona matka nie odliczy całego odpisu na córkę studentkę, jeśli komornik ściąga od ojca alimenty. Musi podzielić się z nim po połowie.

Ulgę na pełnoletnie dzieci rozlicza się inaczej niż na małoletnie. Wobec tych małych rodzic musi wykonywać władzę rodzicielską, czyli faktycznie troszczyć się o nie. Inaczej gdy pociecha jest dorosła. Wtedy wystarczy płacić alimenty, nawet pod przymusem.

Skarbówka wyjaśniła te zasady w najnowszej interpretacji (nr 0113-KDIPT3.4011.154.2018.2.ASZ). To kolejna odsłona konfliktu dotyczącego rozliczenia ulgi przez rozwiedzionych i skłóconych ze sobą rodziców.

Kwota do podziału

Sprawa dotyczyła kobiety, która rozwiodła się w 2015 r. i od tego czasu sama wychowuje trójkę dzieci w wieku: 13, 16 i 22 lata. Najstarsza córka studiuje i nie ma żadnych dochodów. Zgodnie z wyrokiem sądu były mąż ma ograniczoną władzę rodzicielską do współdecydowania o istotnych sprawach dzieci. Jest zobowiązany do płacenia alimentów, jednak nie robi tego dobrowolnie. Alimenty są ściągane przez komornika.

Matka sama troszczy się o sprawy dzieci. Ojciec nie utrzymuje z nimi żadnego kontaktu, a ostatnie trzy lata spędził w szpitalu psychiatrycznym. Mimo to, składając PIT za 2017 r., odliczył całą kwotę ulgi.

Podatniczka wystąpiła o interpretację, by potwierdzić, że to jej przysługuje 100 proc. odliczenia na trójkę dzieci. Uzasadniła, że władzę rodzicielską wykonywała i wykonuje sama – bez udziału ojca.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej tylko częściowo się z nią zgodził. Przypomniał, że na pierwsze i drugie dziecko można odliczyć po 1112,04 zł rocznie, a na trzecie 2000,04 zł rocznie. Co istotne, rodzicom przysługuje jedna wspólna kwota odliczenia. Mogą się nią podzielić w dowolny sposób.

Prawo do preferencji ustala się jednak na innych zasadach, jeśli dziecko jest pełnoletnie.

Zgodnie z art. 27 ust. 1 ustawy o PIT ulga prorodzinna, przy spełnieniu określonych wymogów, przysługuje podatnikowi, który:

– wykonuje władzę rodzicielską w stosunku do małoletniego dziecka (dzieci), a także

– utrzymuje pełnoletnie dziecko (dzieci) w związku z wykonywaniem ciążącego na nim obowiązku alimentacyjnego.

Decydują alimenty

Najwięcej sporów powstaje, gdy rodzice nie potrafią się porozumieć, które z nich i w jakiej proporcji skorzysta z odpisu. Problem ten częściowo rozwiązał wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego ( II FSK 2378/15). Sąd orzekł, że aby odliczyć ulgę prorodzinną, konieczne jest łączne spełnienie dwóch przesłanek: posiadanie władzy rodzicielskiej (nawet ograniczonej na podstawie wyroku sądowego) i jej faktyczne wykonywanie w danym roku podatkowym. Polega ono na sprawowaniu faktycznej pieczy nad małoletnim dzieckiem w sposób zapewniający jego prawidłowy rozwój, a w szczególności zaspokojenie potrzeb fizycznych, edukacyjnych i duchowych dziecka. Zgodnie z art. 92 kodeksu rodzinnego, dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską do pełnoletności.

W przypadku pełnoletniego obowiązują więc inne kryteria. Wymogiem jest utrzymywanie go w związku z wykonywaniem nawet przymusowo – obowiązku alimentacyjnego.

Dyrektor KIS zgodził się, że w 2017 r. kobieta sama wykonywała władzę rodzicielską w wobec dwójki małoletnich dzieci. Może więc odliczyć 2224,08 zł (2 x 1112,04 zł)

– Samo płacenie alimentów czy też sporadyczne kontakty ojca z małoletnimi dziećmi nie wystarczą do uznania, że wykonywał on władzę rodzicielską – czytamy w interpretacji.

Fiskus uznał jednak, że inaczej będzie w przypadku pełnoletniej córki. Skoro były mąż płacił alimenty, to wykonywał wobec niej, w ograniczonym stopniu, obowiązek alimentacyjny. A to oznacza, że wnioskodawczyni musi podzielić się odpisem z byłym mężem.

– Jeśli nie dojdą do porozumienia, każdy z rodziców ma możliwość odliczenia połowy przysługującej kwoty – stwierdził dyrektor KIS.

Opinia

Michał Wozikowski, menedżer w Kancelarii Doradztwa Podatkowego Mariusz Gotowicz

Trudno ze społecznego punktu widzenia zgodzić się z taką interpretacją, choć jest zgodna z przepisami ustawy o PIT. Rodzic, który sam troszczy się o wychowanie i warunki materialne dzieci, powinien mieć prawo do całej ulgi, także na dorosłe dziecko. Tymczasem w praktyce wystarczy, że drugi z rodziców zostanie przymuszony do zapłaty alimentów na pełnoletniego studenta, by skorzystał z połowy ulgi. Przyjmowanie różnych zasad w zależności od wieku dzieci jest rażąco niesprawiedliwe. Dlatego ustawodawca powinien rozważyć zmianę obowiązujących przepisów. Należy pamiętać, że kwestie związane z podziałem ulgi między skłóconych rodziców to ogromny problem społeczny.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL