fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Maciejewski. Smartfony czyli protezy sumień

materiały prasowe
Wyznania, które kosztują nie więcej niż SMS-y w promocyjnych pakietach. Życie analizowane pod kątem potencjalnych kadrów na Instagrama. Deklaracje codziennych celów składane aplikacjom pilnującym rygoru liczby kroków do przejścia i kalorii do spożycia. Tyle już powiedziano i napisano o smartfonie jako protezie ludzkiego mózgu, że jakoś umknęła nam jego ważniejsza rola. Protezy sumienia.

Od dwóch tygodni w kinach można obejrzeć „(Nie)znajomych", polski remake filmu „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie". Bodajże dziewiętnastą już wersję obrazu, którego oryginał pojawił się ledwie trzy lata temu. A pomysł w nim rozrysowany jest bardzo prosty: kilkoro przyjaciół postanawia zagrać podczas wspólnej kolacji w nową grę towarzyską. Wszyscy kładą na środku stołu swoje telefony i odczytują na głos wiadomości i powiadomienia pojawiające się na ich ekranach. To wszystko, o niczym więcej najczęściej filmowany tekst w historii kina nie opowiada.




A czy może być w ogóle coś więcej, jakieś doskonalsze spełnienie snu o zerwaniu zasłony niewiedzy, od zawsze dręczącej ludzi granicy między pozorami, które próbujemy sprawiać a prawdą o nas samych? Dostajemy tu przecież coś, czego zwierzenia wyszeptywane przy kratkach konfesjonału są tylko marną, analogową, przefiltrowaną przez pamięć i wstyd kopią. Grzech mówiący własnym głosem, wyciszony, ale do...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA