fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Robert Mazurek: Kwarantanna z garanchą

materiały prasowe
Teraz jeszcze bardziej niż zwykle widać absurdalność tej sytuacji. Jeśli bowiem wierzyć najlepszym w Polsce specjalistom od prawa europejskiego, ludziom, którzy to prawo pisali, to możemy sobie sprowadzać wino zza granicy. Wymóg? Na własny użytek. Możemy je przywozić sami, ale po co się męczyć – w końcu możemy kupować przez internet. Tu jest haczyk – musimy kupować w zagranicznej firmie.

Tak, w zagranicznym sklepie internetowym, bez polskiej akcyzy! Polscy importerzy i producenci nie mogą bowiem sprzedawać win online.




Czaicie ten klimat? Co prawda przepisy tego wprost nie zabraniają, bo powstawały w czasach, gdy Jaruzelski – abstynent – zwalczał alkoholizm, a o internetach nawet Kiszczak nie słyszał, ale przepisy przepisami, a sądy sądami. Sędziowie uznają, że nie wolno, a z nimi zadzierać...

W czasach epidemii, gdy zamknięto sklepy i restauracje, również branża winiarska ponosi straty. No, ale nasze bogate państwo nie chce od niej podatków za sprzedaż w sieci, woli wspierać sklepy francuskie czy niemieckie.

No dobrze, dość marudzenia. Importer win hiszpańskich, El Catador, wszystkie swe ceny pokazuje w internecie i prosi o kontakt, na pewno pomoże w zakupie. Na dziś wybrałem trzy bardzo demokratyczne garnache po 40 zł bez grosza. Garnacha to nic innego jak znane z całego świata grenache. Robią z niej wina w obu Amerykach, RPA, Australii, w ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA