fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Legia - Wisła: klasyk lekko posiniaczonych

Trener Legii Aleksandar Vuković
shutterstock
W niedzielę Legia Warszawa podejmie Wisłę Kraków. Dla obu zespołów stawka meczu jest większa niż tylko trzy punkty.

Wicemistrzowie Polski tydzień temu na własnym boisku pokonali Lecha Poznań. Zagrali dobrze, potrafili odrobić straty, a decydującą bramkę zdobył debiutant Maciej Rosołek. Kibice wracali do domów w lepszych humorach niż byli idąc na stadion, a piłkarze i trenerzy Legii mogli odetchnąć.

Trener Aleksandar Vuković w piątek na spotkaniu z dziennikarzami przestrzegał jednak przed popadaniem w euforię, bo to tylko jedno zwycięstwo, wprawdzie w prestiżowym pojedynku i nad trudnym rywalem, ale jego drużyna przegrała w sezonie już tyle meczów, że nie ma prawa lekceważyć nikogo. 

- Ostatni mecz obu drużyn skończył się zwycięstwem rywali 4:0, a Wisła się od tego czasu bardzo nie zmieniła. To jest tak wyrównana liga, że drużyny, które przegrywają pięć razy z rzędu nie różnią się za bardzo od zespołów, które mają serię zwycięstw. Dzisiaj na pewno nie stwierdziłbym, że Wisła Kraków jest słabsza od Wisły Płock, a ich wyniki się różnią. Jeśli mielibyśmy grać w niedzielę z Płockiem, to nikt by nie mówił o lekceważeniu przeciwnika. Chcę o tym z drużyną rozmawiać, bo niedocenianie rywala, zwłaszcza takiego jak Wisła Kraków jest nierozsądne. Przegraliśmy już wiele spotkań, a jeśli wygrywamy to na ogół jedną bramką, więc dla nas każdy mecz jest trudny. Jeśli tego nie rozumiemy, to znaczy, że coś z nami jest nie tak - mówił szkoleniowiec Legii.

Gospodarze mają też problemy kadrowe. W niedzielę raczej nie ma co liczyć na występ bocznych obrońców Marko Vesovicia i Pawła Stolarskiego. Bardzo możliwe, że zastąpią ich Artur Jędrzejczyk i Michał Karbownik.

Wisła jest w jeszcze trudniejszej sytuacji. Drużyna z Krakowa przegrała cztery ostatnie mecze, zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową i na przedmeczowej konferencji prasowej trener Maciej Stolarczyk odpowiadał na pytania o to, czy boi się utraty pracy. Jakby mało było zmartwień, to raczej w niedzielę nie ma co liczyć na występ Kuby Błaszczykowskiego i Vullneta Bashy, a za żółte kartki nie zagra David Niepsuj. Najwięcej szans na powrót do gry ma Vukan Savicević. Jego występ wzmocniłby środek pomocy Wisły. Trener Stolarczyk zapewnia, że seria porażek musi się kiedyś skończyć i z takim nastawieniem jego zespół przystąpi do gry w Warszawie.

Bardzo ciekawie zapowiada się także inne niedzielne spotkanie. Sensacyjny wicelider Wisła Płock (cztery zwycięstwa z rzędu) podejmie czwartą w tabeli Jagiellonię Białystok. Lechia, która nie wygrała dwóch spotkań z rzędu (w derbach z Arką prowadziła już 2:0), podejmie w sobotę 12. w tabeli Górnika Zabrze. W Gdańsku liczą na zwycięstwo, ale Piotr Stokowiec ma kłopoty kadrowe – do gry gotowych jest tylko dwóch skrzydłowych (Lukas Haraslin i Sławomir Peszko) i dwóch nominalnych stoperów.

13. KOLEJKA EKSTRAKLASY

Piątek: Cracovia – Pogoń Szczecin (18:00, Canal+ Sport),

Lech Poznań – Zagłębie Lubin (20:30, Canal+ Sport);

Sobota: ŁKS – Raków Częstochowa (15:00, nSport+),

Piast Gliwice – Korona Kielce (17:30, Canal+ Sport),

Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze (Canal+ Sport);

Niedziela: Wisła Płock – Jagiellonia (12:30, Canal+ Sport),

Śląsk Wrocław – Arka (15:00, Canal+ Sport),

Legia Warszawa – Wisła Kraków (17:30, Canal+, TVP 2)

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA