fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Liga Mistrzów: Szalony mecz w Manchesterze. Tottenham i Liverpool w półfinałach

Pep Guardiola znów nie zdołał wprowadzić swojej drużyny do półfinału Ligi Mistrzów
AFP
Tottenham Hotspur choć przegrał rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Manchesterem City, to dzięki wynikowi z pierwszego spotkania awansował do kolejnej rundy. W środę do półfinału wszedł też Liverpool.

Kto spóźnił się na Etihad Stadium więcej niż 11 minut, nie obejrzał aż czterech bramek, które w międzyczasie strzelili zawodnicy Manchesteru City i Tottenhamu. W czwartej minucie do siatki gości trafił Raheem Sterling. Ale po chwili to goście prowadzili 2:1, po dwóch bramkach Son Heung-Mina, który wykorzystał dwa fatalne błędy Aymerica Laporte. Kibice przyjezdnych nie zdążyli się nacieszyć prowadzeniem, bo dla City najpierw trafił Bernardo Silva, któremu pomógł Danny Rose (zmienił tor lotu piłki), a potem Hugo Llorisa strzałem z bliska znowu pokonał Sterling.

Nigdy wcześniej pięć goli nie padło w spotkaniu Champions League tak szybko - zauważa Onet. Poprzedni rekord należał do graczy Borussii Dortmund i Legii Warszawa, gdzie na pięć trafień trzeba było czekać „aż” 24 minuty.

W drugiej połowie na chwilę bliżej awansu byli gospodarze. Kevin De Bruyne świetnie przedarł się z piłką, wypuścił Sergio Agüero, a ten potężnym uderzeniem pokonał Llorisa. Belg zaliczył w ten sposób już swoją trzecią asystę.

Niespełna dwadzieścia minut przed końcem przyjezdni wbili gola na 4:3 po tym, jak po centrze z rzutu rożnego do siatki trafił Llorente. Arbiter nie miał pewności, czy Hiszpan skierował piłkę do bramki ręką czy biodrem, jednak ostatecznie Cüneyt Çakir uznał gola. Jednak Lloris dał się pokonać jeszcze raz, znów Sterlingowi. Tego gola Çakir jednak nie uznał. Wynik 4:3 promował zespół Mauricio Pochettino, który strzelił więcej bramek w meczu wyjazdowym.

W drugim środowym meczu aż tylu emocji nie było. W pierwszym meczu, na Anfield Road, Liverpool wygrał 2:0 i choć gospodarze rewanżu od początku rzucili się do ataku, to goście objęli prowadzenie po golu Sadio Mane. Sędzia długo się wahał, ale ostatecznie po konsultacji VAR uznał gola. To oznaczało, że Porto musi strzelić aż cztery gole, by awansować.

Istotnie, po przerwie cztery gole padły, ale trzy z nich strzelił Liverpool. W odstępie 20 minut Ikera Casillasa pokonywali Mohamed Salah, Roberto Firmino oraz Virgil van Dijk, a trafienia te przedzieliła tylko bramka Edera Militao.

W półfinałach Ligi Mistrzów FC Liverpool zagra z Barceloną a Tottenham Hotspur zmierzy się z Ajaxem Amsterdam. Pierwsze mecze półfinałowe odbędą się w dniach 30 kwietnia i 1 maja, rewanże 7-8 maja. Finał na stadionie Atletico w Madrycie zaplanowano na 1 czerwca.

Ćwierćfinały Ligi Mistrzów - mecze rewanżowe

  • FC Porto - Liverpool FC 1:4 (0:1)
    pierwszy mecz 0:2, awans Liverpoolu
  • Manchester City – Tottenham Hotspur 4:3 (3:2)
    pierwszy mecz 0:1, awans Tottenhamu
Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA