fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

LOTTO Ekstraklasa: Wisła Kraków rozbiła Lechię Gdańsk

Fotorzepa, Grzegorz Rutkowski
Wisła Kraków pokonała Lechię Gdańsk 5:2 (2:2) w sobotnim meczu LOTTO Ekstraklasy. Komplet punktów dał Białej Gwieździe awans na pozycję lidera ligowej tabeli - podaje Onet.

Spotkanie dwóch rewelacji tego sezonu - Wisły Kraków i Lechii Gdańsk - zapowiadało się niezwykle ciekawie i nie zawiodło oczekiwań. Ponad 20 tysięcy kibiców, którzy zasiedli na stadionie przy ulicy Reymonta zobaczyło znakomite widowisko, zakończone efektownym zwycięstwem ich drużyny. Zwycięstwem, które dało jej fotel lidera.

Mecz nie zaczął się jednak po myśli fanów Białej Gwiazdy. Już w 6. minucie prowadzenie objęli bowiem przyjezdni. Piłkę z rzutu wolnego uderzył Lipski, a stojący między słupkami bramki Wisły Lis nie był w stanie obronić jego uderzenia. Stosunkowo szybko jednak drużyna Macieja Stolarczyka zdołała odpowiedzieć: już w 18. minucie znakomitą zespołową akcję zakończył uderzeniem Ondrasek i na tablicy wyników było 1:1.

Kolejne słowo należało do Lechii. W 38. minucie do rzutu karnego (podyktowanego po wideoweryfikacji) podszedł Flavio Paixao i pewnie pokonał bramkarza. Wydawało się, że gospodarze na przerwę zejdą przegrywając, ale tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry ponownie trafili do siatki. Po dośrodkowaniu Pietrzaka głową uderzał Bartkowski. Piłkę z linii bramkowej próbował wybijać Paixao, ale ta przekroczyła ją całym obwodem.

Niezwykle efektowna pierwsza połowa była dopiero przedsmakiem tego, co fanów Wisły czekało po przerwie. Ich zespół grał znakomicie, a potwierdzenie znalazło to w 64. minucie, kiedy Biała Gwiazda wreszcie objęła w tym meczu prowadzenie. Kostal uruchomił Pietrzaka, ten dośrodkował na głowę Korta, który strzelił trzecią bramkę dla gospodarzy. Kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry Wisła trafiła po raz czwarty. Tym razem w roli egzekutora wystąpił Wojtkowski, który trafił z najbliższej odległości - czytamy w Onet.pl.

Nie był to jednak koniec strzeleckiego festiwalu. W 80. minucie arbiter podyktował rzut karny po faulu Vitorii na Imazie. Do piłki podszedł Sadlok, lecz jego strzał odbił Kuciak. Co nie udało się wtedy, przyszło niespełna 180 sekund później. Po dośrodkowaniu Pietrzaka z rzutu wolnego ładnym "szczupakiem" popisał się Boguski.

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 5:2 (2:2)

Bramki: Ondrasek (18.), Bartkowski (45.), Kort (64.), Wojtkowski (75.), Boguski (83.) - Lipski (6.), Paixao (38. - karny)

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA