fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Arkadiusz Turczyn: do zniesławienia może dojść w różnych okolicznościach

Adobe Stock
Ochrona dobrego imienia przed samowolnymi atakami jest obowiązkiem władz publicznych.

System prawny z założenia powinien być systemem spójnym, w którym jego elementy uzupełniają się czy wzmacniają. Istnieje jednak praktyka polegająca na tym, że z ostrożnością podchodzi się do wszczynania postępowań karnych w przypadku, gdy określone zdarzenie ma wymiar cywilnoprawny. Problem jednak w tym, że relacja prawna określonych stron, która zostaje sfinalizowana na drodze postępowania cywilnego z momentem uprawomocnienia się wydanego orzeczenia, nie zawsze w pełni realizuje poczucie sprawiedliwości. Nie tylko dlatego, że np. postępowanie egzekucyjne jest bezskuteczne, ale chociażby dlatego, że dla niektórych stron postępowania cywilnego jego wynik odzwierciedla jedynie ekonomiczną kalkulację ryzyka zaistnienia skutków zachowania naruszającego normy prawa cywilnego i ostatecznie „opłaca się" z uwagi na brak dotkliwszej sankcji, co jest daleko od funkcji wychowawczej. Tak właśnie niekiedy zachodzi w przypadku naruszenia czci, godności osobistej, dobrego imienia, wizerunku, ale także renomy. Przyczynia się do tego coraz częściej widoczna roszczeniowość, pieniactwo czy egocentryzm i egoizm. Idąc z tym „duchem czasu", wydaje się, że w niektórych przypadkach można inaczej spojrzeć na „uzupełniające" stosowanie prawa karnego, w celu osiągnięcia funkcji wychowawczych kary za czyny wypełniające znamiona zniesławienia, niezależnie od dochodzenia swoich praw w postępowaniu sądowym. Każda osoba czująca się pokrzywdzona zniesławiającymi wypowiedziami pod swoim adresem ma prawo wystąpić z aktem oskarżenia w postępowaniu prywatnoskargowym (postanowienie SN z 2 sierpnia 2002 r., sygn. akt IV KKN 566/98). Weryfikacji powinno zostać poddane stanowisko, że nie stanowią zniesławienia oświadczenia i wypowiedzi będące realizacją uprawnień opartych na prawie, co miałoby dotyczyć w szczególności krytycznych ocen wyrażonych w opiniach służbowych, skargach, pismach procesowych, doniesieniach, krytyce naukowej, artystycznej itp. ( m.in. wyrok SN z 23 maja 2002 r., sygn. V KKN 435/00). Niekiedy w takich działaniach ukryte są celowo składane fałszywe oświadczenia na temat innych.

Zgodnie z art. 212 § 1 k.k. odpowiada za zniesławienie ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Nie ulega – jednak obecnie – wątpliwości, że wypowiedzi zniesławiające w formie fałszywego oskarżenia mogą się pojawiać również w zawiadomieniach, zgłoszeniach składanych przed organem powołanym do ścigania lub orzekania w sprawach o przestępstwa (wyrok SN z 27 marca 2018 r., sygn. III KK 356/17 ).

Prawo do informacji i jawności

Przedmiotem ochrony art. 212 § 1 i 2 k.k. jest cześć danej jednostki rozumiana jako jej dobre imię i uznanie należne w odbiorze innych ludzi. Ochrona ta jednak nie ma charakteru bezwzględnego, gdyż doznaje ograniczenia ze strony innych dóbr, których doniosłość w demokratycznym państwie prawa nie powinna być kwestionowana. Rzecz dotyczy w tym przypadku prawa obywateli do informacji i jawności życia publicznego oraz kontroli takiej działalności, która obejmuje kwestie społecznie doniosłe, a w tym zakresie trudną do przecenienia rolę odgrywa prasa, która korzysta z ustawowo i konstytucyjnie gwarantowanej wolności wypowiedzi. Ta ostatnia wartość również nie ma bezwzględnego charakteru i jeśli ma korzystać z ochrony prawnej, to nie może posunąć się dalej, niż pozwalają na to usprawiedliwione okolicznościami konkretnej sytuacji granice tych dóbr, które chroni art. 212 § 1 i 2 k.k. Bezwzględne egzekwowanie ochrony interesów jednostki, wynikającej z art. 212 § 1 k.k., oraz uznanie, że osoby pomawiane mają absolutne i niepodlegające ograniczeniom prawo do ochrony ze strony państwa, które reagować ma na pomówienia za pomocą prawa karnego, byłoby niezasadne z punktu widzenia istoty społeczeństwa demokratycznego, w którym wolność wypowiedzi ma charakter fundamentalny (postanowienie SN z 25 września 2017 r., sygn. II KK 146/17 z powołaniem się na postanowienie SN z 5 czerwca 2013 r., sygn. III KK 387/12).

Ochrona dobrego imienia przed „samowolnymi" atakami na dobre imię i cześć jest obowiązkiem władz publicznych, w tym ustawodawcy, co ma legitymację zarówno w treści samego art. 212 k.k., jak i aktach prawa międzynarodowego (konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, międzynarodowym pakcie praw obywatelskich i politycznych, powszechnej deklaracji praw człowieka ONZ, wyrok SN z 6 września 2017 r., sygn. V KK 97/17).

Przestępstwo z art. 212 k.k. jest przestępstwem umyślnym i konieczne jest wykazanie oskarżonemu, że działał z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym jego dokonania (wyrok SN z 8 maja 2018 r., sygn. akt II KK 449/17).

Dla występku z art. 212 § 2 k.k. obojętne jest, jakie cechy posiada jego sprawca, gdyż nie jest to przestępstwo indywidualne (wyrok SN z 16 października 2012 r., sygn. V KK 391/11).

Obok kontratypu ustawowego przewidzianego w art. 213 k.k. w państwie prawa istnieją także kontratypy pozaustawowe, w tym kontratyp w postaci realizacji prawa krytyki, a wówczas, gdy krytyka ta realizowana jest w piśmie o charakterze procesowym, skardze kierowanej do władz czy w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa i kiedy brak podstaw do wskazania, że jedynym lub podstawowym zamiarem działania jest zniesławienie, zachowanie realizujące prawo do krytyki w ogóle pozbawione jest cechy bezprawności, a tym samym nie może być uznane za przestępstwo. Dla wyłączenia odpowiedzialności nie ma wówczas potrzeby wykazania okoliczności wymienionych w art. 213 k.k. (wyrok SN z 14 marca 2017 r., sygn. III KK 359/16, z powołaniem się na postanowienie SN z 9 lipca 2013 r., sygn. II KK 152/13). Oceny wypowiedzi należy dokonać w kategoriach prawdy i fałszu, pamiętając, że uznanie rzetelności w zbieraniu informacji jest niewystarczające do uwolnienia się od odpowiedzialności karnej (wyrok SN z 28 lutego 2017 r., sygn. akt IV KK 317/16). Co do zasady prawo do krytyki uprawnia przede wszystkim do wyrażania ocen, więc twierdzeń uchylających od sprawdzenia przy pomocy kryterium prawdy i fałszu. Jeżeli uczyniony zarzut poddaje się temu kryterium, to w pierwszej kolejności należy rozważyć go przez pryzmat art. 212 § 1 k.k. i art. 213 § 1 k.k. Dopiero przyjęcie, że zarzut jest nieprawdziwy, upoważnia (aktualizuje) rozważanie go na płaszczyźnie pozaustawowej konstrukcji tzw. prawa do krytyki (wyrok SN z 15 września 2016 r., sygn. II KK 95/16).

Sprawy z internetu

Ocena charakteru wypowiedzi umieszczonej na stronie internetowej jako wypełniającej znamiona przestępstwa zniewagi lub zniesławienia może być dokonana wyłącznie w drodze dokładnej analizy treści wypowiedzi. Nie tylko dosłowna treść wypowiedzi wpływa na jej ocenę karnoprawną, ale w równym stopniu znaczenie mają okoliczności i miejsce jej sformułowania, jak również wcześniejsze zachowanie pokrzywdzonego tą wypowiedzią oraz treść i sposób wyrażenia przez niego określonych opinii. Nie jest przy tym możliwe ustalenie z góry, jaki konkretnie rodzaj wypowiedzi może zostać zakwalifikowany jako wypowiedź zniesławiająca lub znieważająca. Oceny takiej musi dokonać każdorazowo sąd orzekający w sprawie, przy uwzględnieniu specyficznych i wyjątkowych okoliczności faktycznych występujących w realiach takiej sprawy. W konsekwencji tak dokonanej oceny sąd orzekający w sprawie dotyczącej problematyki dopuszczalnych granic krytyki w internecie musi stwierdzić, czy znamiona przestępstwa zniesławienia lub zniewagi zostały wypełnione zarówno w sposób formalny, jak i materialny, w sposób należyty motywując swoją decyzję, z odwołaniem się do sposobu wykładni ustawowych znamion powyższych przestępstw, z uwzględnieniem elementów społecznej szkodliwości czynu (postanowienie SN z 24 października 2017 r., sygn. V KK 278/17).

Chwilą popełnienia przestępstwa określonego w art. 212 § 2 k.k., polegającego na umieszczeniu w internecie treści o charakterze zniesławiającym, jest chwila dokonania danego wpisu, a nie jego usunięcia (postanowienie SN z 29 czerwca 2010 r., sygn. akt I KZP 7/10).

Internet nie jest instrumentem jednorodnym; ze względu na sposób docierania do odbiorcy informacji internet można podzielić na taki, który jest wykorzystywany w celu przekazywania wiadomości do nieokreślonego kręgu podmiotów lub do ściśle określonego kręgu osób. Ten drugi rodzaj internetu, zwany pocztą elektroniczną, także nie jest jednorodny. Za pomocą poczty elektronicznej nadawca może dotrzeć do ściśle określonego wąskiego kręgu osób znajomych lub połączonych węzłem znajomości zawodowej, lecz może również dotrzeć do ściśle określonego, szerokiego kręgu osób, idącego w setki, tysiące czy nawet w miliony i do tego nieznanych nadawcy, tzw. idący w wielkie liczby spam nie jest obcy posiadaczom poczty elektronicznej. Waga przesłanej wiadomości za pomocą poczty elektronicznej także decyduje o ilości odbiorców, do których ona dotrze, wiadomości niezbędne do wykonywania codziennej pracy trafią jedynie do adresatów poczty elektronicznej, a wiadomości tzw. wrażliwe bezspornie trafią nie tylko do adresatów poczty elektronicznej, ale także ich rodzin, a nawet do opinii publicznej całego miasta (wyrok SN z 7 listopada 2014 r., sygn. V KK 231/14).

Zarzut w trakcie procesu

Nie stanowi zniesławienia zarzut podniesiony podczas procesu sądowego pod warunkiem, że działanie sprawcy zmierza do obrony własnego interesu w sprawie oraz zarzut postawiony jest we właściwej formie i nie jest ukierunkowany wyłącznie na poniżenie osoby, do której został adresowany (wyrok SN z 26 marca 2015 r., sygn.V KK 329/14). Karalność pomówienia, do którego doszło w procesie sądowym, w tym pomówienia zawartego w piśmie procesowym, jest ograniczona w stosunku do karalności zniesławienia, do którego dochodzi w innych okolicznościach. Nie można jednak przyjąć, iż dla ochrony własnych interesów można w pismach procesowych powoływać się na jakiekolwiek okoliczności, w tym fakty nieprawdziwe, które mogą poniżyć przeciwnika procesowego w opinii publicznej lub narazić go na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Cel podstawowy, jakim jest uzyskanie korzystnego orzeczenia, nie może eliminować konieczności opierania swoich roszczeń na prawdziwych faktach; odróżnić przy tym trzeba kategorie wskazywanych faktów od ewentualnych opinii wyrażanych przez uczestnika postępowania (wyrok SN z 11 kwietnia 2019 r., sygn. V KK 164/18). Nie można uznać, że w granicach dozwolonego zachowania się w procesie wolno zarzucać innej osobie popełnienie przestępstwa bez podania dowodów, na których zarzut taki jest formułowany; niekaralność pomówienia uczynionego w procesie sądowym jest uzależniona od spełnienia szeregu określonych warunków, a jednym z nich jest to, aby zarzut był podniesiony w stosownej formie (wyrok SN z 20 marca 2018 r., sygn. II KK 357/17 ).

Istotą wykonywania władzy sądowniczej jest wymierzanie sprawiedliwości, a sędziowie podczas wymierzania sprawiedliwości mają obowiązek dokonywania oceny poszczególnych zachowań stanowiących przedmiot rozpoznania. Oceny te – odnoszące się do konkretnych osób – mogą narażać na negatywny odbiór w opinii publicznej lub na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Przykładowo sformułowana przez sędziego ocena zeznań świadka jako niewiarygodnych, niezgodnych z prawdą, nawet kłamliwych, może być odebrana jako wypowiedź o charakterze zniesławiającym; zdyskwalifikowanie opinii biegłego jako niefachowej i wewnętrznie sprzecznej zapewne podważa zaufanie do wykonywania działalności biegłego. Wypowiedzi tego rodzaju zawarte w uzasadnieniu orzeczenia lub wypowiedziane w trakcie przedstawiania ustnych motywów ogłoszonego wyroku nie stanowią jednak z reguły przestępstwa, pozbawione są cechy bezprawności, stanowią realizację obowiązków nałożonych na sędziów. Podobne reguły dotyczą prokuratorów, adwokatów czy radców prawnych, którym także zasadniczo nie można przypisać przestępstwa w związku z przedstawianymi przez nich w toku procesu ocenami i opiniami (uchwała SN z 30 listopada 2016 r., sygn. akt SNO 49/16). W uzasadnieniu wyroku dopuszczalne jest używanie określeń, które negatywnie oceniają zachowanie oskarżonego i nie jest to czyn, za który członek składu orzekającego może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej (uchwała SN z 21 października 2008 r., sygn. akt SNO 81/08). Na akceptację nie zasługiwałby taki stan prawny, w którym sędzia, a tym bardziej przewodniczący wydziału, byłby pozbawiony możliwości sygnalizowania właściwym organom swoich spostrzeżeń, dotyczących nieprawidłowego funkcjonowania określonej sfery wymiaru sprawiedliwości (uchwała SN z 12 stycznia 2006 r., sygn. SNO 61/05). Wyjątkowo jednak można uznać zachowanie wymienionych osób, w tym sędziów, za zniesławiające i stanowiące przestępstwo, ale wskazać trzeba, że konkretne działanie wykroczyło poza granice uprawnień i obowiązków wynikających ze sprawowania urzędu sędziego. Trzeba wykazać, że sędzia miał zamiar zniesławienia, że pod pozorem dokonywania czynności służbowych w rzeczywistości chciał poniżyć daną osobę w opinii publicznej lub narazić ją na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności (uchwała SN z 30 listopada 2016 r., sygn. akt SNO 49/16).

W sprawach cywilnych dotyczących zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych Sąd Najwyższy także wypowiadał się o omawianym problemie. Stwierdził m.in., że do znamion podmiotowych przestępstwa pomówienia innej osoby za pomocą środków masowego komunikowania o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, należy umyślność w rozumieniu art. 9 § 1 k.k., a w konsekwencji przestępstwo to może być popełnione, wyłącznie gdy sprawca jest świadomy negatywnych skutków, jakie mogą wywołać zniesławiające zarzuty, i chce je osiągnąć bądź się na nie godzi (wyrok SN z 13 września 2017 r., sygn. akt IV CSK 621/16). Z kolei skazanie dziennikarza w procesie karnym na podstawie art. 212 § 2 k.k. nie przesądza automatycznie bezprawności działania innych podmiotów odpowiedzialnych, tj. wydawcy i redaktora naczelnego gazety (wyrok SN z 29 marca 2012 r., sygn. akt I CSK 370/11).

Autor jest radcą prawnym, doktorem i wykładowcą Uczelni Łazarskiego w Warszawie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA